Czy „staruszek” Ford nadąży za Indianą Jonesem? Powroty na...

    Czy „staruszek” Ford nadąży za Indianą Jonesem? Powroty na ekrany bohaterów kina akcji sprzed lat

    Autorzy tekstu: Ben Hoyle, Kevin Maher; Tłumaczenie Zbigniew Mach

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Harrison Ford w Australii podczas gali promującej film "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy", 10.12.2015

    Harrison Ford w Australii podczas gali promującej film "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy", 10.12.2015 ©Rob Griffith

    Harrison Ford wyznacza wzorce. Kiedy w 2019 pojawi się nowy „ Indiana Jones” odtwórca głównej roli będzie miał już 78 lat. Nie martwi się tym jednak. Harrison Ford, który z dystansem traktuje żarty na temat jego wieku, kocha swój zawód i chce pracować tak długo jak się da. Aż zdziecinnieję - wyjaśnia gwiazdor.
    Harrison Ford w Australii podczas gali promującej film "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy", 10.12.2015

    Harrison Ford w Australii podczas gali promującej film "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy", 10.12.2015 ©Rob Griffith

    Po jedenastu latach przerwy w kinach pojawi się nowy „Indiana Jones”. Ostatnia część cyklu nosiła tytuł „Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki” (2008). Zyskała sobie sławę najmniej lubianego obrazu całej serii.

    Pełen uroku zawadiaka i poszukiwacz przygód, ulubiony archeolog Hollywood, raz jeszcze - choć może z niejaką trudnością - sięgnie po swój słynny kapelusz z szerokim rondem i skórzany pejcz.


    Premierę piątego filmu cyklu zapowiedziano na lipiec 2019 roku. We wtorek oficjalnie poinformowała o tym wytwórnia Walt Disney Pictures. Na planie raz jeszcze spotkają się Steven Spielberg i Harrison Ford. To dobra wiadomość dla fanów serii, bo uprzednio pojawiały się spekulacje, że w głównej roli miałby tym razem wystąpić Chris Pratt.

    Przed słynna parą stoi jednak pewne najbardziej oczywiste i trudne wyzwanie - jak zrealizować sceny akacji bez których żaden „Indiana Jones” nie może się obyć. Przypomnijmy, że w chwili premiery filmu Harrison Ford będzie miał 78 lat. Dla każdego aktora w tym wieku kręcenie tego typu karkołomnych scen to rzecz niezwykle trudna. Warto też dodać, że Ford wyznacza nowe wzorce w coraz silniej widocznym trendzie powrotu na ekrany bohaterów kina akcji sprzed całych dekad.

    Gdy pojawiła się informacja o nowym projekcie Twitter eksplodował spekulacjami na temat tytułu przyszłego filmu. Mamy mnóstwo wpisów na ten temat. Sugestie dotyczące tytułu należy uznać za przykład dobrego humoru autorów wpisów. „Indiana Jones i poszukiwacze zagubionego staruszka” czy „Indiana Jones i Wielkie Czekanie Na Nabranie Oddechu”.

    W ubiegłym roku w wieku 73 lat Ford ponownie wcielił się w postać Hana Solo w kolejnej części gwiezdnej sagi zatytułowanej „Gwiezdne wojny. Przebudzenie Mocy”. W trakcie zdjęć aktor doznał urazu, który na krótki czas wykluczył go z udziału w pracy. Co bardziej złośliwi komentatorzy natychmiast uznali wypadek za dowód starzenia się Forda i związanego z jego wiekiem osłabienia organizmu. Może i to prawda. Ale dla wytwórni - też Walt Disney - znacznie ważniejsza była inna jak najbardziej namacalna prawda - film stał się trzecim najlepiej zarabiającym obrazem w historii kina.

    Harrison Ford nie jest sam. Ale jest zapewne najstarszym z wracających na ekran gwiazdorów kina akcji. W porównaniu z nim Sylvester Stallone był względnym „młokosem”, gdy dał się namówić młodemu reżyserowi Ryanowi Cooglerowi do zagrania w kolejnej odsłonie „Rocky’ego” zatytułowanej „Cred: Narodziny legendy”. Mało tego. Swoją rolę trenera syna bohatera jednego z poprzednich obrazów serii zagrał tak znakomicie, że wielu wieszczyło, iż w końcu musi dostać za nią Oscara w kategorii najlepszy aktor drugoplanowy. Niestety na marzeniach się skończyło. Statuetkę sprzątnął mu sprzed nosa Mark Rylance za rolę w „Moście szpiegów”. Ale w pamięci widzów i tak pozostanie znakomita kreacja Sylvestra Stallone. Dodajmy, że w ubiegłym roku aktor skończył 69 lat.

    Bruce Willis. Tu właściwie nie ma o czym mówić - przy wspomnianej dwójce to wciąż zwykły młodziak. Gdy w 2013 roku na ekrany wchodził film „Szklana pułapka 5” aktor miał „tylko” 57 lat. Ale ten twardy „staruszek” już w trakcie kręcenia piątej części rozpowiadał wszem i wobec, że zamierza nakręcić szóstą. - Na razie wciąż mogę na planie biegać i walczyć. Ale wiem, że przyjdzie chwila, gdy już nie będę chciał tego robić. I obiecuję, że wtedy skończę ze „Szklaną pułapką” - mówił ze śmiechem Willis, który jest nie tylko świetnym aktorem, ale i ciekawym kochającym bluesa piosenkarzem.

    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama