„Ojciec chrzestny” po 45 latach wciąż mówi dużo o moralności

    „Ojciec chrzestny” po 45 latach wciąż mówi dużo o moralności

    Melanie Phillips

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    „Ojciec chrzestny” po 45 latach wciąż mówi dużo o moralności

    ©wikimediacommon/Schreibwerkzeug

    Filmowej trylogii „Ojciec chrzestny” zarzuca się przedstawianie wyidealizowanego obrazu mafii. W rzeczywistości film sprzed 45 lat to opowieść o rodzinie i miłości
    „Ojciec chrzestny” po 45 latach wciąż mówi dużo o moralności

    ©wikimediacommon/Schreibwerkzeug

    Mija 45 lat od czasu premiery filmu, który stał się ikoną kina i przekształcił nasze wyobrażenia o mafijnych gangsterach - stali się bohaterami sztuki wysokiej.

    Dwa tygodnie temu podczas nowojorskiego festiwalu filmowego Tribeca Coppola i występujący w „Ojcu chrzestnym” aktorzy wspominali trudności, jakie wówczas napotykali dosłownie na każdym kroku realizacji projektu.

    Z wytwórnią Paramount Pictures walczono o kształt obsady.
    Ekipa dostawała pogróżki od prawdziwych członków ówczesnej mafii. Dodajmy zupełnie zdesperowanych aktorów. W pewnym momencie jedna z gwiazd produkcji Al Pacino mówił nawet, że to najgorszy film, jaki kiedykolwiek nakręcono.

    Dziś jednak wiemy, że zarówno jego samego jak i innych czołowych bohaterów obsadzono w sposób idealny. Ich gra do dziś fascynuje i hipnotyzuje. To skończone dzieło sztuki aktorskiej. Oparte na bestsellerowej powieści Mario Puzo pierwszą część i późniejszy sequel uznaje się za jedne z największych obrazów w historii kina.

    Mafia jak rodzina królewska w Rzymie

    Przyznaję, że oba filmy - a także niżej cenioną część trzecią - oglądałam wielokrotnie. Mnóstwo wypowiadanych z ekranu fraz znam dziś na pamięć, ale mimo to dwa pierwsze obrazy nieustannie wbijają mnie w fotel, poruszają i wstrząsają.

    Szczególne kontrowersje wzbudził pierwszy. Zarzucano mu, że przedstawia mafię i mafiosów w sposób zbyt ciepły i sympatyczny. Oto kochający rodzinni faceci przyrządzają spaghetti z klopsikami dokładnie wedle receptury mamusi. Taki obraz miał sięgać „nowego dna” w kinowej etyce. Podobno kilku reżyserów odmówiło wytwórni właśnie dlatego, że ich zdaniem przedstawianie tak wyidealizowanego obrazu mafii kłóciłoby się z ich przekonaniami na temat dobra i zła.

    W istocie jednak film nie tylko idealizuje mafiosów, ale więcej - nobilituje i uszlachetnia ich wizerunek. Coppola mówił, że pragnął przedstawić mafię nie jako bandę zbirów, lecz coś w rodzaju „członków rodziny królewskiej w Rzymie”.

    Opisując tą zamkniętą społeczność od wewnątrz, a zatem i według jej własnych reguł, przypisuje gangsterom wysoce zaawansowany kodeks moralny. Mamy tu honor, ale i skrupuły natury etycznej. Choćby w scenie, gdy ojciec chrzestny Vito Corleone, ryzykując akceptację własnego środowiska, wspaniałomyślnie odmawia zaangażowania się w handel narkotykami.

    W filmie nie widzimy niewinnych ofiar wymuszania przez przestępcze familie haraczu za ochronę. Policjanci to ludzie nieużyteczni albo do cna skorumpowani. Zbirami są ci, którzy zdradzają własny kodeks etyczny tych morderców. Jedynym sędzią sprawiedliwości jest sam ojciec chrzestny. Film można by uznać za zuchwałą próbę odwrócenia moralności i apologię zła.

    Czy zatem zachwyt nad nim równa się zwykłemu moralnemu analfabetyzmowi? Jeśli tak, to czy sposób, w jaki oczarowywał tak wielu z nas stanowi po prostu czarny komentarz do słabości etycznego zmysłu naszego społeczeństwa?

    Przeciwnie. Choć tego typu zarzut krytyczny ma niezaprzeczalną siłę w ostatecznym rozrachunku okazuje się nie na miejscu. W istocie bowiem „Ojciec chrzestny” nie jest filmem gangsterskim, ale dramatem, epicką tragedią rodzinną wyższego rzędu. Dlaczego? Właśnie dlatego, że na stawia na piedestale przepełnione miłością życie rodzinne i że to jego najgłębsze przesłanie ma jednocześnie siłę tak niszczącą.

    Osią opowieści jest metamorfozą, jaką przechodzi syn ojca chrzestnego Michael Corleone. Z trzymającego się z dala od przestępczego rodzinnego biznesu bohatera wojennego staje się gangsterem mafii. Bossem.


    Cover Video/x-news
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama