Partyjne marzenia o władzy w samorządach

    Partyjne marzenia o władzy w samorządach

    Marcin Zasada

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Sosnowiec dla lewicy najlepszy okręg wyborczy w Polsce - uważają działacze SLD. I zapowiadają odzyskanie utraconego w ostatnich wyborach na rzecz PO

    Sosnowiec dla lewicy najlepszy okręg wyborczy w Polsce - uważają działacze SLD. I zapowiadają odzyskanie utraconego w ostatnich wyborach na rzecz PO stanowiska prezydenta miasta ©Lucyna Nenow/DziennikZachodni

    Nowoczesna, SLD, Razem, nawet Inicjatywa Polska - już dziś myślą o szturmie na miasta w 2018 roku. Na razie to nie tyle plany, co marzenia.
    Sosnowiec dla lewicy najlepszy okręg wyborczy w Polsce - uważają działacze SLD. I zapowiadają odzyskanie utraconego w ostatnich wyborach na rzecz PO

    Sosnowiec dla lewicy najlepszy okręg wyborczy w Polsce - uważają działacze SLD. I zapowiadają odzyskanie utraconego w ostatnich wyborach na rzecz PO stanowiska prezydenta miasta ©Lucyna Nenow/DziennikZachodni

    „Zamierzamy zdobyć prezydentury w największych miastach”, „kierujemy wzrok na Polskę powiatową”, „w samorządach pokażemy swoją prawdziwą siłę” - choć do wyborów samorządowych mamy jeszcze ponad dwa lata, już dziś kilka wschodzących i schodzących ugrupowań zapowiada ambitne plany na rok 2018. Ale choć miastach woj. śląskiego jest wiele do zdobycia, młode partie wciąż niewiele im oferują, powielając błędy swoich większych i bardziej doświadczonych konkurentów.

    Swoją przyszłość w samorządach widzi Nowoczesna. Podczas ostatniego kongresu partii, jej politycy krytykowali tzw. „plan Morawieckiego” i zapowiadali wspieranie „proekonomicznych oraz przedsiębiorczych rozwiązań z poziomu miast”. Konkrety? Na razie bardzo niewiele. W tym miesiącu Nowoczesna szykuje kolejną konwencję, buduje struktury regionalne, a na jesień przygotowuje nowy program. Przede wszystkim jej politycy wierzą, że w 2018 roku są w stanie zdobyć stanowiska prezydentów w największych miastach Polski. Czy prezydenci Częstochowy, Sosnowca czy Katowic powinni czuć się zagrożeni?

    - Mamy do tych wyborów jeszcze dwa lata. To czas na analizowanie poszczególnych samorządów - mówi gliwicki poseł Nowoczesnej Paweł Kobyliński.

    Z tej analizy niewiele wyniknie, o ile partia Ryszarda Petru w 2 lata nie wykreuje lokalnych liderów zdolnych choćby do konkurowania z Marcinem Krupą, Zygmuntem Frankiewiczem czy Krzysztofem Matyjaszczykiem. Trudno sobie to wyobrazić.

    - Nowoczesna nie zdołała jeszcze wykreować regionalnych liderów z posłów, którzy zdobyli mandaty w ostatnich wyborach w województwie śląskim - mówi jeden ze śląskich samorządowców.

    Podobne nadzieje, choć z innych pobudek, z wyborami samorządowymi wiąże SLD. Ugrupowanie ma za sobą pierwszy kongres poświęcony tej sprawie, po wakacjach planuje kolejny. Na razie liderzy SLD głównie zaklinają rzeczywistość, przypominając, że ich partia ma najwięcej prezydentów miast w Polsce, zaraz po PO. Dodajmy: zaraz po PO i nie licząc prezydentów bezpartyjnych. Dla Sojuszu dobry wynik w samorządach to ostatni ratunek i szansa na odbicie się od politycznego dna.

    - Chcemy znacząco poprawić notowania. Są miejsca na Śląsku, w których to możliwe: Mysłowi-ce, Siemianowice, Wodzisław... - wylicza wiceprzewodniczący SLD, Zbyszek Zaborowski. - A jeśli w Sosnowcu nie odzyskamy władzy, to będzie znaczyło, że lewica ma naprawdę problemy. Sosnowiec to dla lewicy najlepszy okręg wyborczy w Polsce.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama