Ważne
    Wyrok w sprawie katastrofy kolejowej w Szczekocinach

    Wyrok w sprawie katastrofy kolejowej w Szczekocinach

    Janusz Strzelczyk

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Sąd stwierdził, że winni są dyżurni ruchu i skazał Andrzej N. na 4 lata więzienia, a Jolantę S. 2,5 roku więzienia
    W katastrofie pod Szczekocinami zginęło 16 osób

    W katastrofie pod Szczekocinami zginęło 16 osób ©arc./Arkadiusz Ławrywianiec/Dziennik Zachodni

    Wczoraj Sąd Okręgowy w Częstochowie w wyroku w sprawie nieumyślnego spowodowania katastrofy kolejowej pod Szczekocinami, 3 marca 2012 roku, skazał na 4 lata więzienia Andrzeja N. (prokurator żądał 8 lat, maksymalnej kary przewidzianej w kodeksie karnym) i na 2,5 roku Jolantę S. (prokurator chciał 7 lat pozbawienia wolności. Obrońcy obojga oskarżonych chcieli ich uniewinnienia. Wyrok nie jest prawomocny.

    Andrzej N. był dyżurnym ruchu w Starzynach, Jolanta S. dyżurną ruchu w Sprowie. Andrzej N. ma odbyć karę w systemie terapeutycznym, na oddziale psychiatrycznym zakładu karnego.

    Andrzej N. ma 61 lat, Jolanta S. 46. Andrzej N. pracował na kolei od 1983 roku, Jolanta S. od 1989 r.

    W katastrofie zginęło 16 osób ( w tym jedna obywatelska USA i jedna Rosji), ponad 160 zostało rannych, w tym 7 bardzo ciężko.To była druga co do liczby ofiar największa katastrofa kolejowa w Polsce po II wojnie światowej.

    Sędzia Jarosław Poch, w ustnym uzasadnieniu wyroku podkreślił, że do tragedii przyczynił się ciąg, seria błędów ludzkich. Na pewno nie zawiniła infrastruktura kolejowa.

    Tę serię zapoczątkowało wydarzenie z 2 marca 2012, dzień przed tragedią. Wtedy Andrzej N. skierował na niewłaściwy tor pociąg do Koniecpola, zamiast do Psar. Ale ten fakt pozostał bez konsekwencji. Następnego dnia Andrzej N. zezwolił na wjazd pociągu na niewłaściwy tor.

    Jolanta S. skierowała pociąg na właściwy tor, jednak nie upewniła się, dlaczego system kontroli ruchu sygnalizował, że tor jest zajęty. Jak zauważył sędzia, Andrzej W. zachowywał się dziwnie w dniu tragedii. Po sygnale, że zablokowana jest zwrotnica, niby poszedł aby ją prawidłowo ustawić, ale nie zabrał potrzebnych do tego narzędzi. Sędzia przytoczył zapis rozmowy między dyżurnymi. Jest to rozmowa zatrważająca. Wynika z niej, że oboje nie orientują się w sytuacji. Zadają sobie pytania, padają przekleństwa.

    Po wypadku, w drodze do prokuratury Andrzej N., jak to określił sędzia, wyłączył się. Do dzisiaj nie ma z nim kontaktu. Był w szpitalu psychiatrycznym. Jest pod opieką rodziny.

    - Andrzej N. sam sobie wymierzył karę - powiedział sędzia Jarosław Poch. - To świadczy o jego wrażliwości. Psychika nie wytrzymała. Andrzej N. nie udaje. Może nigdy nie wróci do normalnego życia. Nie ma chęci do życia. Żeby mógł normalnie funkcjonować musi się z tym zmierzyć. Jednak wg opinii biegłych, po obserwacji w zakładzie psychiatrycznym, Andrzej N. w dniu katastrofy miał świadomość rozpoznawania swojego postępowania.

    Jolanta S. dwa razy otrzymała fałszywą informację od Andrzeja N. o sytuacji na torach. Dopiero od trzech miesięcy pracowała na skomputeryzowanym posterunku. Jej autoryzacja, czyli dopuszczenie do pracy na takim skomputeryzowanym stanowisku była problematyczna. W dniu kiedy miała przejść autoryzację nie było jej w pracy, miała urlop. Na posterunku nie było kompletu instrukcji. Ale, jak podkreślił sędzia, nie można, tak jak chce obrona, uznać, że nie przeszła szkolenia, bo takie możliwości były i Jolanta S. brała w nich udział.

    Część winy spada także na maszynistów obu pociągów, bo wiedzieli, że jadą po niewłaściwych torach i mogli zatrzymać pociągi. Sędzia podkreślił sprawność akcji ratowniczej, poświęcenie mieszkańców wsi Chałupki, którzy pierwsi udzielali pomocy poszkodowanym. W śledztwie przesłuchano ponad 300 świadków. Zgromadzono 52 tomy akt, i dwa razy tyle załączników. Przeprowadzono eksperyment procesowy na miejscu katastrofy, miesiąc po wypadku. Na podstawie tych wszystkich danych procesowych sąd stwierdził, że można jednoznacznie stwierdzić, kto ponosi odpowiedzialność za katastrofę.

    Prokurator Marek Mazur stwierdził, że po otrzymaniu uzasadnienia pisemnego wyroku prokuratura złoży apelacje. Także obrońcy obojga oskarżonych zapowiadają apelacje.

    Seria przyczyn

    Najpierw była awaria zwrotnicy

    3 marca 2012 w miejscowości Chałupki w pobliżu Szczekocin doszło do czołowego zderzenia dwóch pociągów pospiesznych. Pociąg pospieszny „Brzechwa” spółki PKP Intercity relacji Przemyśl Główny-Warszawa Wschodnia zderzył sie z pociągiem pospiesznym interREGIO „Jan Matejko” relacji Warszawa Wschodnia-Kraków Główny spółki Przewozy Regionalne. Do wypadku doszło o godznie 20.57. Zaczęło się od pierwszym awarii rozjazdu na posterunku w Starzynach. Poociąg IR Matejko po ok. 7 -minutowym oczekiwaniu pod semaforem wjazdowym został wyprawiony przez dyżurnego ruchu w Starzynach. Zwrotnica pozostała jednak ustawiona do jazdy na wprost, kierując pociąg na tor lewy, przeciwny do zwykłego kierunku jazdy na tym szlaku dla tego pociągu.

    Niezgodność drogi przebiegu z podanym sygnałem nie wywołała żadnej reakcji maszynisty.Zajęcie toru przez IR Matejko zostało wykryte przez urządzenia sterowania ruchem i z drugiej strony szlaku, na semaforze wjazdowym na posterunek Sprowa. Dyżurna ruchu ze Sprowy, błędnie interpretując zaistniałą sytuację jako awarię urządzeń, wyprawiła pociąg TLK Brzechwa. Gdyby sygnał wyświetlony na szlaku (sygnał zastępczy) został potraktowany przez maszynistę pociągu TLK Brzechwa jako sygnał wątpliwy, wymagający interpretacji bezpieczniejszej, czyli w tym przypadku - zatrzymania może nie doszłoby do katastrofy.

    Zgodnie ze znaczeniem sygnału zastępczego, po przejechaniu strefy rozjazdów z prędkością bezpieczną (nie przekraczającą 40km/h), pociąg może przyśpieszyć do prędkości maksymalnej (na tym odcinku równej 120 km/h). W chwili zderzenia IR Matejko jechał z prędkością 50-60 km/h zaś TLK Brzechwa - 95 km/h. W akcji ratunkowej uczestniczyło 450 strażaków z 4 województw, 300 policjantów, funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei, ochotnicy, ponadto użyto 35 samochodów ratownictwa technicznego, 2 śmigłowce.

    *Transformersy zniszczą Katowice. Tak to ma wyglądać ZDJĘCIA
    *Miss Polski 2016 OTO FINALISTKI Zobacz zdjęcia
    *Wakacje za granicą: Tych krajów unikaj i nie jedź. MSZ ostrzega. Są zaskoczenia
    *Najlepsze baseny w województwie śląskim [TOP 10 BASENÓW]
    *W pełni wyposażone mieszkanie w centrum Katowic może być Twoje! Dołącz do graczy loterii "Dziennika Zachodniego"

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama