Ważne
    Żorskim kandydatem do tytułu jest Paweł Kula, pracujący jako...

    Żorskim kandydatem do tytułu jest Paweł Kula, pracujący jako kierowca [Strażak Roku 2017]

    Szymon Kamczyk

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    St. sekc. Paweł Kula w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej w Żorach pracuje od 2009 roku.

    St. sekc. Paweł Kula w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej w Żorach pracuje od 2009 roku. ©fot. KM PSP Żory

    Paweł Kula to strażak z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Żorach, który bierze udział w naszej zabawie Strażak Roku 2017. Został nominowany, jako reprezentant żorskiej komendy i będzie walczyć o głosy ze strażakami z całego województwa.
    St. sekc. Paweł Kula w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej w Żorach pracuje od 2009 roku.

    St. sekc. Paweł Kula w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej w Żorach pracuje od 2009 roku. ©fot. KM PSP Żory

    Paweł Kula to strażak z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Żorach, który bierze udział w naszej zabawie Strażak Roku 2017. Został nominowany, jako reprezentant żorskiej komendy i będzie walczyć o głosy ze strażakami z całego województwa.

    Przygoda pana Pawła z pożarnictwem rozpoczęła się już w wieku 18 lat, kiedy wstąpił w szeregi Ochotniczej Straży Pożarnej w Rybniku-Kłokocinie. - Zawodowo natomiast związałem się ze strażą pożarną w Żorach w 2009 roku, zaraz po wojsku. Obecnie bardzo ciężko zdobyć zatrudnienie w straży pożarnej, bo jest sporo chętnych, a testy sprawnościowe są trudne. Ja byłem świeżo po wojsku, więc kondycja i wytrzymałość pozwoliła mi je przejść bez problemu - wspomina starszy sekcyjny Paweł Kula, który na co dzień pracuje na podziale bojowym, jako operator sprzętu specjalnego oraz kierowca. W ostatnich latach uczestniczył w wielu akcjach gaśniczych i ratowniczych. Najbardziej zapadła mu w pamięć pierwsza akcja, w jakiej brał udział w Żorach. - Pamiętam, że to było od razu po przybyciu ze szkoły w Krakowie do Żor, to był pierwszy dzień na podziale bojowym. Wtedy miał miejsce pożar, w wyniku którego spaliły się dwie osoby. To była moja pierwsza i najgorsza akcja. Poza tym, bardzo tragiczne bywają wypadki samochodowe - mówi Paweł Kula. Kiedy pytamy o porównanie sprzętu w 2009 roku, kiedy pan Paweł zatrudnił się w JRG Żory i dzisiaj, pada jedno słowo. - Przepaść. Wtedy wszystko było starsze, wysłużone. Nie było również tak wielu dotacji europejskich do sprzętu. Dzięki pozyskiwaniu środków z zewnątrz, nie tylko z UE, ale np. z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, dzisiaj dysponujemy bardzo wyspecjalizowanym sprzętem. Samochody wymieniane są co 10 lat, a co chwila dochodzą nowoczesne technologie - wyjaśnia strażak. Jednym z urządzeń, które niedawno pojawiły się na wyposażeniu żorskich strażaków są mierniki tlenku węgla w wydychanym powietrzu. Takich aparatów nie mają nawet karetki. Dzięki czujnikom strażacy mogą szybko sprawdzić, czy poszkodowani mocno zatruli się czadem i od razu skierować ich do szpitala. Do czego najczęściej teraz jeżdżą strażacy z Żor? Zakończył się już okres zatruć tlenkiem węgla w mieszkaniach. Obecnie rozpoczął się etap pożarów traw, o czym pisaliśmy w ostatnim numerze. Zdarzają się też pojedyncze kolizje drogowe, czy pompowanie wody.

    Koparka na podziale

    Jak wygląda zatem praca kierowcy? - Kierowca ma inne zadania niż pozostali członkowie zastępu. Podczas akcji nie wchodzi bezpośrednio w strefę zagrożenia, a pozostaje przy samochodzie. Kierowca musi dowieźć wszystkich szybko i bezpiecznie, a potem mieć pod opieką sprzęt. W Żorach najlepiej jeździ się średnim samochodem renault Midlum oraz tzw. drugim wyjazdem - ciężkim samochodem gaśniczym man z automatyczną skrzynią biegów. To najnowszy samochód w naszej komendzie. Zdarza mi się też jeździć podnośnikiem volvo, co jest dużym wyzwaniem, szczególnie na zaciśniętych samochodami osiedlach. Dojazd to pół sukcesu, a drugie pół to rozłożenie i ustabilizowanie podnośnika. Przy dużych akcjach, jeździłem też naszą ładowarką. Jest pomocna np. przy pożarach słomy i opon. Ładowarka rzadko uczestniczy w akcjach, ale przydaje się - tłumaczy Paweł Kula, na co dzień tata trójki maluchów. 2-letni syn pana Pawła oczywiście, tak jak tata, też chce zostać strażakiem.

    Paweł Kula bierze udział w naszej zabawie Strażak Roku 2017, którą organizujemy wraz z Komendą Wojewódzką PSP w Katowicach oraz Oddziałem Wojewódzkim Związku OSP RP. Wyróżnimy Strażaka Roku Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej oraz najpopularniejsze jednostki PSP i OSP w województwie śląskim. Dla zwycięzców przewidziane są atrakcyjne nagrody. Wręczymy je podczas wojewódzkich obchodów Dnia Strażaka, które odbędą się 16 maja na terenie Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach.

    Cenne nagrody

    Jeśli chodzi o nagrody, to w naszej puli są już m.in. bilety na koncert Piotra Rubika w katowickim Spodku, nagrody finansowe komendanta wojewódzkiego PSP, vouchery do SPA, statuetki oraz dyplomy. Triumfatorów zaprezentujemy na łamach „Dziennika Zachodniego” oraz w serwisie dziennikzachodni.pl. Teraz czekamy na zgłoszenia dotyczące strażaków OSP, którzy wykazali się heroizmem i pomogli mieszkańcom w najtrudniejszych chwilach. Swoich faworytów można zgłaszać, przesyłając kandydatury na adres mailowy: joanna.pajak@polskapress.pl. Głosowanie internetowe ruszy od 7 kwietnia na dziennikzachodni.pl.

    Czytaj także

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama