Napad na sklep, to tylko jeden z wyczynów bandyckiego duetu

    Napad na sklep, to tylko jeden z wyczynów bandyckiego duetu

    Beata Sypuła

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Poniedziałkowy wieczór, kilka minut przed zamknięciem sklepu spożywczego w Czechowicach-Dziedzicach. Wchodzą dwaj mężczyźni. Żądając wydania utargu, kierują w stronę sprzedawczyni broń. Nieoczekiwanie w sklepie pojawia się jego właściciel. Lufa obraca się w jego kierunku. Bandyta naciska spust, słychać tylko głuchy trzask, pistolet nie wypala.
    To nie jest film, ale ponura rzeczywistość. Sklepowy monitoring pomaga czechowickim policjantom w ustaleniu sprawców napadu, którzy, jak się okazuje, mają na sumieniu więcej grzechów. Także kradzieże, w których ofiarom okazywali rzekomą legitymację policyjną i sugerowali działania operacyjne przeciw pedofilom.

    Dla policjantów największym policzkiem jest podszywanie się pod nich i dokonywanie przestępstw, które idą na konto służby zabiegającej o zaufanie obywatela.
    Dlatego prestiżowe było dla nich ustalenie, kto 11 lutego, podając się za policjantów prowadzących czynności operacyjne, okradł przechodnia. Wówczas, w czasie fikcyjnego legitymowania, 32-letniemu mężczyźnie skradziono dowód osobisty i telefony komórkowe o wartości 350 złotych. Działo się to w tunelu przy ulicy Kochanowskiego w Czechowicach-Dziedzicach.

    Perfidii sprawców dowodzi fakt, że wówczas bandyci zaczepili przechodzącego mężczyznę, twierdząc że są funkcjonariuszami poszukującymi ludzi, którzy zaczepiali dzieciaki.
    - Jeden z nich machnął przed oczami pokrzywdzonego dokumentem, który przypominał legitymację służbową i zażądał okazania dowodu osobistego oraz telefonu - relacjonuje Elwira Jurasz, oficer prasowy bielskiej policji. - Wmawiał mu też, że nie nosi munduru, gdyż są to działania operacyjne. Kiedy mężczyzna okazał dokumenty i telefony komórkowe, sprawcy wyrwali mu je z ręki i uciekli.

    Czechowiccy policjanci ustalili i zatrzymali wówczas obu sprawców, którzy zostali objęci przez prokuratora dozorem. Po kilkudziesięciu dniach mundurowiznaleźli ich znów na przestępczym szlaku, gdy z bronią ruszyli na sklep spożywczy.

    Nagranie z monitoringu sklepu pozwoliło na szybkie zidentyfikowanie znanych z kradzieży "na policjanta" 26-letniego Tomasza H. i jego o rok starszego kolegę Kamila K. U jednego z nich znaleziono pistolet gazowy, którym posługiwali się podczas napadu. Za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia obu sprawcom grozi teraz nawet 12 lat więzienia.

    Wczoraj obaj bandyci z Czechowic-Dziedzic zostali aresztowani na trzy miesiące. Taką decyzję podjął Sąd Rejonowy w Pszczynie na wniosek policji i prokuratury.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      strceńcy

      robin. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 4

      Z tych dwuch ludzie już niebędą.
      W przyszłości napewno będą zabijać dla pieniędzy .
      Jednym słowem " dożywocie "

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama