Ważne
    Dylematy posłów

    Dylematy posłów

    Biskup Tadeusz Pieronek

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Parlamentaryzm to nie lada łamigłówka. Teoretycznie na posłów Parlamentu Europejskiego powinniśmy wybierać osoby, które - świadome naszych interesów - mimo wszystko będą się starać o dobro Europy jako całości. To niezmiernie trudne zadanie, bo wymaga roztropności, poczucia sprawiedliwości i wyważania czasem przeciwstawnych argumentów.
    Z jednej strony jako przedstawiciel państwa, poseł Parlamentu Europejskiego, ma obowiązek dbania o to, by reprezentowany przez niego kraj miał korzyść z przynależności do Unii Europejskiej, zaś z drugiej strony, jako reprezentant Europy, wspólnoty, a więc pewnej całości, musi być uwrażliwiony na to, co służy wszystkim, a nie tylko poszczególnym. A więc także tego, co nie zawsze służy państwu i obywatelom, których reprezentuje.

    Problem ma charakter polityczny i moralny. W polityce jest tak, że osoby obdarzone zaufaniem społecznym, a więc demokratycznie wybrane do sprawowania funkcji publicznych, są narażone na dużą pokusę, by przymilać się elektoratowi, który je wyniósł do sprawowania zadań pożytecznych dla społeczeństwa, często dla popierania rozwiązań bliskich wyborcom.


    Intencje elektoratu są w tym momencie zupełnie zrozumiałe. Niemniej zadania wybranych są nieco inne. Oni mają obowiązek reprezentować i popierać rozwiązania dobre dla całej Europy, nawet kiedy są one mało korzystne, czy nawet sprzeczne z interesami partykularnymi poszczególnych krajów.

    Ostatecznie prawdą jest, że jeżeli wszyscy odpowiadamy za dobro każdego, to każdy ma obowiązek odpowiadać za dobro całości. Jest to oczywiste, ale czy dla każdego?

    Takie rozumowanie bywa nie do pogodzenia przede wszystkim z polityką partyjną, a nawet z dość istotnymi celami polityki poszczególnych państw wchodzących w skład wspólnoty.

    Sprzeczność polityki partyjnej tłumaczy się sama przez się. Partie mają w sobie to, że się lubią wzajemnie zwalczać. Ale partie, tworzone przecież dla pomyślności kraju, muszą sobie zdawać sprawę z tego, że dobra nadrzędne dla nich, dla nas, to państwo, obywatel, człowiek. Ilekroć dobro partii stawiane jest wyżej niż dobro obywatela i człowieka, tylekroć przekracza się granicę dobra, które służy wszystkim.

    Nie mamy w Polsce wiekowej tradycji parlamentarnej. Umieć się zachować parlamentarnie oznaczało zawsze, że adwersarze polityczni potrafili ze sobą rozmawiać językiem subtelnym, poprawnym, potrafili każdemu pokazać, co myślą i do czego zmierzają słowami zrozumiałymi, pełnymi szacunku, nawet dla przeciwnika politycznego.

    Język jest nośnikiem kultury, jest po prostu sposobem porozumiewania się między ludźmi. Nie wolno o tym zapominać. Dlatego też kultura języka spełnia ważną rolę we wszelkich porozumieniach.

    Ilekroć nie jesteśmy w stanie znaleźć wspólnego języka, tylekroć wszelkie kontakty spełzają na niczym.

    Czasem jest to także umiejętność rozmawiania w języku rozmówcy. Znajomość języków obcych jest w Parlamencie Europejskim bardzo pożądana, choć niekonieczna, bo w debatach każdy może się posługiwać swoim narodowym językiem. Jednakże mnóstwo rozmów, wymiana myśli, pertraktacje nieoficjalne, odbywają się w języku zrozumiałym dla zainteresowanych stron. Nie jest możliwe, by posłowie znali piętnaście języków, natomiast swobodne operowanie przynajmniej jednym z bardziej znanych jest po prostu koniecznością.

    Partie polityczne, zabiegając o dobry wynik wyborów parlamentarnych, poszukują znanych, popularnych osób, które skupiłyby na sobie uwagę wyborców i stały się lokomotywami, ciągnącymi za sobą rzesze zwolenników.

    Istnieje poważna pokusa, by sięgać nawet po takich, którzy dzięki skandalom zdobyli rozgłos. Ale co zrobić w sytuacji, kiedy cały pociąg wjedzie do europarlamentu razem z lokomotywą, która poza bulwersowaniem opinii publicznej niczego nie potrafi?

    Warto się zastanowić, na co stawiać: na ilość czy na jakość. Wprawdzie jedna z zasad marksizmu-leninizmu głosiła, że ilość przechodzi w jakość, ale od dawno nikt już w to nie wierzy.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama