Boruc strzela jak Lewandowski i nie chce być Tomaszewskim....

    Boruc strzela jak Lewandowski i nie chce być Tomaszewskim. Kadra przed meczem z Ukrainą [VIDEO]

    Hubert Zdankiewicz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska



    - Jaki jest największy problem tej drużyny? Myślę, że gra jako całość, zwłaszcza w defensywie, która jest kluczowa do tego, żeby móc wygrywać mecze. Jesteśmy groźni w ofensywie i być może jest to przyczyna tego, że mamy problem z tyłu, bo staramy się atakować dużą liczbą zawodników.
    Musimy popracować nad scaleniem tego w jedną całość - zawile tłumaczył asystent Waldemara Fornalika Marek Wleciałowski przyczyny tego, że w tych eliminacjach tracimy bramki dosłownie ze wszystkimi. Jedną strzelili nam niedawno nawet kelnerzy z San Marino.

    Pytanie tylko, co można zrobić, by nie stracić żadnej w Charkowie, skoro chyba nawet sztab kadry nie wie jeszcze, jak zestawić defensywę na ten mecz. Trudno tłumaczyć inaczej powołania dla Marcina Wasilewskiego i Mariusza Lewandowskiego, przy których ciśnie się na usta powiedzenie o chwytającym się brzytwy tonącym. - Przede wszystkim to jest wzmocnienie naszej reprezentacji - w takich kategoriach trzeba to rozpatrywać - mówił o Lewandowskim Boruc. - Aspekt sportowy decyduje i to, że znalazł się w reprezentacji, oznacza, że jest brany pod uwagę do gry - dodał Wleciałowski, pytany, czy w tym przypadku nie zaważyła bardziej znajomość ukraińskich piłkarzy.

    Newralgicznym punktem biało-czerwonych była w ostatnim czasie również lewa obrona. Głównie co prawda za sprawą fatalnie dysponowanego Sebastiana Boenischa, którego Fornalik tym razem nie zdecydował się powołać, ale...

    - Do gry na tej stronie obrony jest przymierzany Jakub Wawrzyniak [który dopiero co wyleczył kontuzję - red.], ale bierzemy również pod uwagę Grzegorza Wojtkowiaka, który gra na tej pozycji w klubie. Treningi taktyczne dadzą nam odpowiedź na kilka kolejnych pytań - tłumaczył Wleciałowski. - Mamy świadomość, jakiej klasy zespołem jest Ukraina, bardzo wyrównanym i silnym fizycznie. Mamy jednak przed sobą mecz, który po prostu chcemy wygrać. W tej grupie każdy zespół ma chwile słabości i być może taką chwilę będą mieli w piątek nasi rywale. Oczywiście nie zamierzamy tylko oglądać się na nich, dlatego na treningach nie szlifujemy wyłącznie defensywy, ale również elementy, które nam dotąd dobrze wychodziły, czyli grę w ofensywie. To robiliśmy już na porannych zajęciach - dodał asystent Fornalika, bo faktycznie - nie zabrakło we wtorek ofensywnych akcentów.

    Najefektowniejszym popisał się... Boruc. Poobijany w meczu ligowym bramkarz Southampton wczoraj na szczęście już normalnie trenował (w poniedziałek dostał wolne). No i w pewnym momencie udowodnił wszystkim, że potrafi nie tylko bronić.

    Kamery oficjalnej telewizji PZPN wychwyciły bramkę, jaką zdobył podczas wewnętrznej gierki na stadionie warszawskiej Polonii i trzeba przyznać, że takiego wykończenia akcji nie powstydziłby się nawet Robert Lewandowski. Po celnym strzale Boruc zrobił minę, jakby chciał powiedzieć kolegom z pola: - Widzicie? Właśnie tak macie to robić w Charkowie.

    Dobra wiadomość jest taka, że poprawia się stan zdrowia Grzegorza Krychowiaka i Arkadiusza Milika. Pierwszy narzekał na lekki uraz po ostatnim ligowym meczu Reims, natomiast napastnik Augsburga miał kłopot z zębem mądrości (wytworzył się stan zapalny i trzeba było go usunąć). Obaj dotarli już jednak do Warszawy. - Na razie ćwiczyli indywidualnie, ale we wtorek wieczorem, a najpóźniej w środę będą trenować z normalnym obciążeniem. W piątek obaj powinni być gotowi do gry - uspokaja Wleciałowski.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama