Co ma robić w życiu były selekcjoner? Dobry trener zawsze...

    Co ma robić w życiu były selekcjoner? Dobry trener zawsze sobie poradzi

    Jacek Sroka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Antoni Piechniczek dwukrotnie prowadził reprezentację Polski w latach 1981-86 oraz 1996-97
    1/6

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Mikołaj Suchan

    Prowadzenie piłkarskiej reprezentacji Polski to ukoronowanie kariery każdego trenera. O zdobyciu tego stanowiska marzą chyba wszyscy szkoleniowcy znad Wisły. Co jednak ma zrobić selekcjoner biało-czerwonych, gdy traci pracę? Okazuje się, że to wcale nie jest koniec świata i po zakończeniu przygody z kadrą można odnaleźć się na piłkarskim rynku. Prześledziliśmy dalsze losy polskich trenerów po rozstaniu z drużyną narodową skupiając się tylko na tych, którzy awansowali z naszą reprezentacją Polski do finałów mistrzostw świata bądź grali z nią w Euro.
    Palmę pierwszeństwa zdecydowanie należy przyznać Antoniemu Piechniczkowi i to nie tylko dlatego, że były obrońca Ruchu Chorzów i Legii Warszawa jako jedyny w tym gronie dwukrotnie prowadził kadrę. Piechniczek niemal natychmiast po rozstaniu z reprezentacją znalazł bowiem pracę w Górniku Zabrze i zdobył z nim mistrzostwo Polski.

    CZYTAJ KONIECZNIE:
    Piechniczek: To ja zatrudniłem Fornalika i wcale tego nie żałuję


    - Po powrocie z mistrzostw świata w Meksyku, w których odpadliśmy w 1/8 finału, odpoczywałem może przez miesiąc - wspomina trener Piechniczek. - Wówczas zadzwonił do mnie prezes Górnika Jan Szlachta z propozycją przejęcia zabrzańskiej drużyny. Nie odmówiłem mu i nie żałuję, bo w cuglach zdobyłem z Górnikiem tytuł mistrzowski w sezonie 1986/87. Latem wyjechałem natomiast na tygodniowe wczasy do Tunezji na zaproszenie mojego asystenta z kadry Bernarda Blauta i na miejscu zgłosiły się do mnie trzy miejscowe kluby oraz przedstawiciele federacji proponując objęcie sterów tunezyjskiej kadry. Odpowiedziałem, że najpierw przez rok chciałbym popracować w klubie i przyjrzeć się specyfice tunezyjskiej piłki.

    CZYTAJ KONIECZNIE I ZOBACZ WIDEO:
    ADAM NAWAŁKA KANDYDAT IDEALNY NA SELEKCJONERA. GÓRNIK ZABRZE MU KIBICUJE


    Wybrałem Esperance Tunis z którym zdobyłem mistrzostwo i Puchar Tunezji. Po tym sukcesie nie było już odwrotu. Z reprezentacją tego kraju grałem na igrzyskach olimpijskich w Seulu. Później prowadziłem jeszcze także kadrę Zjednoczonych Emiratów Arabskich spędzając w sumie za granicą prawie 10 lat.

    Wyjazd na zagraniczny kontrakt często był dla naszych byłych selekcjonerów sposobem na kontynuowanie pracy trenerskiej. Tą drogą poszli chociażby Kazimierz Górski i Jacek Gmoch, którzy z powodzeniem kontynuowali swoje szkoleniowe kariery w słonecznej Grecji sięgając z klubami po mistrzostwo tego kraju.

    CZYTAJ KONIECZNIE:
    ADAM NAWAŁKA NUMEREM 1 DO OBJĘCIA KADRY NARODOWEJ


    - Nie zapominajmy, że w tamtych czasach zagraniczny wyjazd był szansą na bardzo dobry zarobek. W kraju nawet trener reprezentacji nie zarabiał zbyt wiele, natomiast na Zachodzie nie dość, że płacono dobrze, to jeszcze w dolarach. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że to, co zarabiałem w klubie czy kadrze starczało na wygodne bieżące życie, ale wszystko, czego się dorobiłem, czyli chociażby domu i parceli w Wiśle, zarobiłem pracując poza granicami kraju - stwierdza Antoni Piechniczek.

    Dwukrotny selekcjoner reprezentacji Polski nie dziwi się przy tym, że po zakończeniu pracy z drużyną narodową każdy szkoleniowiec chce zrobić sobie dłuższą lub krótszą przerwę.

    - Trenerzy świadomie wybierają wówczas bezczynność, bo muszą odpocząć i zregenerować siły. Zapewniam, że praca z reprezentacją to ogromny stres, nieporównywalny z prowadzeniem klubu. Zwłaszcza w naszym kraju, gdzi wszyscy starają się mniej lub bardziej podszczypywać selekcjonera w trakcie jego kadencji - dodaje Piechniczek.

    Tak właśnie zrobił np. Paweł Janas, który po mistrzostwach świata w Niemczech zrobił sobie dwuletnią przerwę w pracy wykorzystując ją nie tylko na podreperowanie zszarpanych nerwów, ale także nadwątlonego chorobą zdrowia.

    Z kolei Jerzy Engel po koreańskim mundialu nie spieszył się z powrotem na trenerską ławkę zdecydowanie bardziej woląc pełnić funkcję dyrektora sportowego czy to w warszawskich klubach, czy w PZPN.

    - Nie dziwię się Jurkowi, że wolał tę pracę, bo jest ona znacznie spokojniejsza od prowadzenia drużyny klubowej, w której po 2-3 porażkach mogą podziękować ci za usługi. W dodatku nie wiem, czy bycie dyrektorem sportowym związku nie było ciekawsze od prowadzenia klu-bu, bo przecież w tej roli odpowiadał za szkolenie wszystkich naszych reprezentacji juniorskich i był bardzo blisko kadry narodowej - podkreślił trener Piechniczek.

    Klubowi działacze zresztą nie bardzo kwapią się z proponowaniem pracy byłym selekcjonerom. Być może wpływ na to ma fakt, że większość trenerów reprezentacji Polski odchodziła w ostatnich latach w niesławie, po przegranych eliminacjach MŚ lub ME, bądź kiepskim starcie w finałach tych imprez. Świetnym przykładem jest tutaj Franciszek Smuda, na którym po klęsce w Euro 2012 wszyscy wieszali psy. "Franz" po półrocznej przerwie wrócił na klubową ławkę w 2.Bundeslidze, ale w Niemczech nie odniósł sukcesu nie potrafiąc uratować przed spadkiem drużyny z Ratyzbony. Gdy jednak latem, dzięki dobrej znajomości z właścicielem klubu Bogusławem Cupiałem, przejął Wisłę błyskawicznie przekształcił krakowian z zespołu mającego walczyć o utrzymanie w czołową ekipę naszej ekstraklasy. Bo choć przygoda z kadrą mu nie wyszła, to pochodzący z Lubomi trener nadal jest na krajowym podwórku jednym z najlepszych fachowców.

    Podobnie będzie się pewnie miała sprawa z Waldemarem Fornalikiem. Śląski trener odnosił sukcesy w pracy z klubami przed przejęciem sterów kadry, i po rozstaniu z nią zapewne też wygra jeszcze jakieś trofeum. Musi tylko uwierzyć, że nawet po rozstaniu z reprezentacją, na dobrego trenera wciąż czeka wiele wyzwań.



    *DŁUGOTERMINOWA PROGNOZA POGODY NA PAŹDZIERNIK 2013
    *Największe wydarzenia sportowe lat 70. WYBIERZ I ZAGŁOSUJ [PLEBISCYT DZ]
    *Najpiękniejsze Polki w Kalendarzu Charytatywnym 2014 [ODWAŻNE ZDJĘCIA]
    *Najlepsze przepisy na pyszne dania GOTUJ Z DZIENNIKIEM ZACHODNIM
    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      zaczal dobrze grac trzeba rozwalic

      kibic (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Gorole wiedzą co robią widzą ze w Gorniku
      Zaczelo się dobrze dziać to trzeba powstrzymac i jest okazja na wymiana trenera.Tylko Boniek dobrze wie jak nie ma mocnej ekstraklasy to nie bedzie też...rozwiń całość

      Gorole wiedzą co robią widzą ze w Gorniku
      Zaczelo się dobrze dziać to trzeba powstrzymac i jest okazja na wymiana trenera.Tylko Boniek dobrze wie jak nie ma mocnej ekstraklasy to nie bedzie też Reprezentacji. Bo Ci co graja za mln. Euro to za zlotowki zapomnij.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Górny Śląsk

      opa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

      Jak się zarobiło w rok i trochę prawie 3 mln zł, to po co martwić się o pracę ?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Roszada

      maRk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      Rozmawiałem kilka minut temu z przerażonym kibicem Górnika. Co to będzie, to samo co z Ruchem ?! Na stwierdzenie iż może roszada Fornalik - Nawałka nastąpi trochę się biedak uspokoił ;)
      Tak...rozwiń całość

      Rozmawiałem kilka minut temu z przerażonym kibicem Górnika. Co to będzie, to samo co z Ruchem ?! Na stwierdzenie iż może roszada Fornalik - Nawałka nastąpi trochę się biedak uspokoił ;)
      Tak poważnie to życie pokaże. Waldek z Tomkiem tworzyli dobry team i możemy się zdziwić ;) Oby.
      Pozdro. Fornale dwa ;)zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama