Czy małe kina muszą przegrać z multipleksami? Zagrożone kino...

    Czy małe kina muszą przegrać z multipleksami? Zagrożone kino w Czechowicach-Dziedzicach

    Jacek Drost

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Katowicki Światowid przetrwał, ale to wcale nie znaczy, że może osiąść na laurach Zdaniem Adama Pazery, dyrektora katowickiego Kina Studyjnego Światowid,
    1/7
    przejdź do galerii

    Katowicki Światowid przetrwał, ale to wcale nie znaczy, że może osiąść na laurach

    Zdaniem Adama Pazery, dyrektora katowickiego Kina Studyjnego Światowid, które od lat walczy z multipleksami, szansą na przetrwanie małych kin jest szacunek dla widza.

    - Widzowi trzeba poświęcić czas, raz zachęcić do filmu, innym razem zniechęcić, w sumie po prostu zaciekawić. Nie wystarczy wyświetlać kolejnych pozycji, należy zadbać również o "okołofilmowe" tematy. Widz musi czuć się współtwórcą wydarzeń, które mają miejsce w kinie - spotkań autorskich, premier, happeningów. Tego typu wydarzenia tworzą pewną więź, a człowiek staje się członkiem kinowej społeczności. Widz nie może czuć się jak intruz, który przychodzi do kina zostawić tu tylko pieniądze. Dlatego ludzie zaczynają tęsknić za małymi kinami. ©Mikołaj Suchan

    Nie przypuszczałem, że dożyję czasów, że w tak małej miejscowości, jaką są Czechowice-Dziedzice, powstanie multipleks. Jest dla nas wielkim zagrożeniem. Pierwsze miesiące będą szalenie trudne. Teraz w Domu Kultury pracujemy w zgodzie z hasłem: Wszystkie ręce na pokład - mówi Józef Grabowski, kierownik czechowickiego kina Świt, działającego przy Miejskim Domu Kultury.
    Goliat i Dawid

    Lada moment kinu grozi upadek. W przyszłym tygodniu w mieście ruszy centrum handlowe Stara Kablownia z multipleksem. Kinowy Goliat uzbrojony będzie w cztery sale projekcyjne, które łącznie pomieszczą ponad 660 osób, nowoczesny sprzęt i wszystkie socjotechniczne sztuczki, jakie stosują sieciówki.

    ZOBACZ TAKŻE:
    Czechowice-Dziedzice: Kino rosyjskie króluje w Świcie


    Naprzeciwko niego stanie mały kinowy Dawid, mający za sobą tradycję sięgającą 1925 r., jedną salę dla 366 widzów, nowoczesny cyfrowy projektor, gwarantujący najwyższą jakość obrazu, i markę wypracowaną po organizowaniu przeglądów filmowych na najwyższym poziomie.


    Czy to wystarczy, by wygrać morderczą walkę z gigantem, czy też czechowicki Świt podzieli los innych małych kin, takich jak bielskie Rialto, Apollo czy Złote Łany, które jakąś dekadę temu uległy pierwszemu nad Białą Kinopleksowi.

    Prestiż mają od lat

    - Uwielbiałam "Czechowickie Prezentacje", "Festiwal Dobrych Filmów" i wszystkie inne imprezy organizowane przez pana Józefa Grabowskiego. W Świcie oglądało się perełki światowego kina, których nie puszczali nigdzie indziej. Tam smakowało się wielkie kino. Żałuję, że z powodu obowiązków rodzinnych już nie bywam w Świcie, ale bardzo za nim tęsknię - wspomina pochodząca z Czechowic-Dziedzic dziennikarka Gabriela Lorek.

    - Bywałem w Świcie. To kino z klimatem, zawsze wyświetlali dobre filmy. Nie miałem wtedy samochodu, więc jeździłem pociągiem. Powroty do Bielska późną nocą nie były problemem - mówi bielszczanin Wacław Skoczylas, nauczyciel angielskiego.

    CZYTAJ RÓWNIEŻ:
    Multikino w Czechowicach-Dziedzicach: Otwarcie 24 października


    Dla Józefa Grabowskiego, szefa Świtu, kino to kawał życia. W 1980 r. zakładał w nim DKF, a w 1991 r. zaczął tu rządzić. Postawił kino na nogi, sprawił, że jest znakiem rozpoznawczym Czechowic-Dziedzic, o kinie Świt głośno jest w całej Polsce. Teraz przyjdzie mu stoczyć być może najcięższy bój z wszystkich dotychczasowych.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Swit

      Monika (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Ja lubie chodzic do naszego switu mimo, ze czasem jezdzilam do wiekszych ale to kino ma u mnie szczegolne miejsce. To ono a nie multipleksy przypomina mi moje dziecinstwo kiedy chodzilo sie na...rozwiń całość

      Ja lubie chodzic do naszego switu mimo, ze czasem jezdzilam do wiekszych ale to kino ma u mnie szczegolne miejsce. To ono a nie multipleksy przypomina mi moje dziecinstwo kiedy chodzilo sie na filmy ktorych nigdzie indziej nie grali, rozne imprezy szkolne ale nie tylko, ciekawe spektakle dla dzieci. I nie wazne, ze sala jest jedna i z minionej epoki ma swoj klimat. Na koniec jeszcze jeden autut tego kina od dziecka mialam go pod nosem nie musialam autem jezdzic i nawet jesli czlowiek byl spozniony to na styk byl, nie ma tam reklam trwajacych 20 min. no i ceny tanie poniedzialki sa najlepsze nigdzie nie obejrze filmu za 10zl w wiekszych kinach a bylo tak, ze film ktory grali w wiekszych i swicie to wolalam swit bo cena grala znaczaca role a dac za dwie osoby 50zl za ten sam film to nie ma sensu przeplacac a obraz ten sam, wiec nie widze roznicy. Jedynie mogli by dodac wiecej seansow kiedys bylo ich znacznie wiecej ale rozumiem, ze skoro ludzi brak to byli zmuszeni zmniejszyc ich liczbe. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      tylko świnie siedzą w multipleksowym kinie!

      kinoman (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      siorbanie, mlaskanie, szelest opakowań chipsów, czyli KORYTO idiotów i debilek!!!!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zależy

      mirekk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Prawdziwi miłośnicy kina powinni walczyć, żeby małe kina przetrwały. Tylko one dają odpór bezmózgiej amerykańskiej sieczce w stylu Kac Vegas (czy ich polskim klonom). Multipleksy są dla...rozwiń całość

      Prawdziwi miłośnicy kina powinni walczyć, żeby małe kina przetrwały. Tylko one dają odpór bezmózgiej amerykańskiej sieczce w stylu Kac Vegas (czy ich polskim klonom). Multipleksy są dla niedzielnych "kinomanów", którzy wolą pogryzać styropian i zapijać odrdzewiaczem :P zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama