1/8 finału Pucharu Polski: GKS Tychy – Zagłębie Lubin 0:1

    1/8 finału Pucharu Polski: GKS Tychy – Zagłębie Lubin 0:1

    Tomasz Kuczyński

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Mecz, który rozpoczął się o godzinie 13.00 oglądało niewielu widzów. Wczesna pora spotkania wynikała z wymogów telewizji oraz z tego, że tyszanie na stadionie w Jaworznie nie mają sztucznego oświetlenia. Atmosferze pikniku sprzyjała ciepła i słoneczna pogoda.

    Przed spotkaniem trener gości Orest Lenczyk serdecznie przywitał się z opiekunem GKS Janem Żurkiem.

    Już w piątej minucie goście po błędzie bramkarza Piotra Misztala, mogli objąć prowadzenie, jednak Michal Papadopulos strzelił nad poprzeczką. Ten sam napastnik Zagłębia miał drugą okazję w 38. minucie. Po podaniu od Davida Abwo, Papadopulos uderzył z woleja, ale trafił w słupek.

    W przerwie trener Lenczyk dokonał dwóch zmian, wprowadzając Adriana Błąda i Arkadiusza Piecha.

    Druga połowa zaczęła się od dobrej sytuacji dla GKS-u, kiedy Paweł Smółka wpadł w pole karne. Postawił jednak na rozwiązanie siłowe i huknął nad bramką.

    Po drugiej stronie boiska Misztala zmusił do wysiłku Błąd (68. minuta), a potem z rzutu wolnego szczęścia próbował Aleksander Kwiek.

    Przedstawiciel ekstraklasy niczym wielkim nie imponował, ale końcu strzelił bramkę. Kwiek obsłużył Piecha, a były napastnik Ruchu Chorzów posłał piłkę po ziemi w długi róg.

    Tyszanie starali się wyrównać, ale mogli zostać skarceni w doliczonym czasie gry, kiedy po kontrze Błąd trafił w poprzeczkę. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego minimalnie chybił Krzysztof Bizacki.

    Opinie trenerów

    Orest Lenczyk (trener Zagłębia)
    Po wygranej w Pucharze Polski w Gliwicach, z Tychami wypadało nam wygrać. Byłem pewien obaw o ten mecz, jeśli chodzi o piłkarzy po ciężkim meczu z Widzewem i przed Wisłą Kraków. Czułem, że nie są przygotowani jakby to był mecz o wszystko, a Tychy ostatnio przecież wygrywają. Obawiałem się o stałe fragmenty gry. Popełnialiśmy sporo błędów, które szczęśliwie nie skończyły się stratą bramki. Puchar Polski do marca mamy z głowy.

    Przy takiej pogodzie nie ma co narzekać na porę rozegrania meczu. Uczulałem moich zawodników, że GKS w pierwszej lidze gra o wczesnych porach, więc jest do tego przyzwyczajony.

    Jan Żurek (trener GKS Tychy)

    Wychodząc na ten mecz, mieliśmy marzenia, swój plan, chcieliśmy sprawić niespodziankę. Nie udało się. Po kontrataku , może nasz zawodnik był faulowany, sędzia puścił jednak grę i wpadła bramka. Były dziś fragmenty całkiem dobrej gry, mieliśmy swoje sytuacje w końcówce, ale trzeba jeszcze je wykorzystać.

    Nie szukajmy dziury w całym, bo inne ligi też grają wcześniej, gdybyśmy mieli tu światło, to co innego. Oczywiście to nie dobrze dla kibiców, którzy ciężko pracują i nie mogli przyjść na mecz.

    GKS Tychy – Zagłębie Lubin 0:1 (0:0)

    Bramka: Arkadiusz Piech (77)

    Sędziował: Tomasz Radkiewicz (Łódź)

    Widzów: 300

    GKS: Misztal – Małkowski, Kopczyk, Masternak, Mączyński – Krajanowski, Żunić, Lisowski (82. Bizacki), Mąka (67.Gąsior), Chomiuk (81. Dzięgielewski) – Smółka

    Zagłębie: Gliwa – Rymaniak, Banaś, Guldan, Oleksy – Abwo, Bilek, Piątek, Ćotra (46. Błąd) – Woźniak (46. Piech), Papadopulos (64. Kwiek)

    Żółte kartki: Rymaniak, Piątek
    Awans do ćwierćfinału: Zagłębie Lubin
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama