Ważne
    ZADUSZKI Jacenty Jędrusik - Dla widzów wystarczy samo imię:...

    ZADUSZKI Jacenty Jędrusik - Dla widzów wystarczy samo imię: Jacenty

    Anna Ładuniuk

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    ZADUSZKI Jacenty Jędrusik - Dla widzów wystarczy samo imię: Jacenty

    ©Mikołaj Suchan

    Zapytałam w Teatrze Rozrywki w Chorzowie, ile razy Jacenty był gospodarzem teatralnych sylwestrów. A kto to wie... - usłyszałam i zaczęło się liczenie.
    ZADUSZKI Jacenty Jędrusik - Dla widzów wystarczy samo imię: Jacenty

    ©Mikołaj Suchan

    Specjalne, rewiowe koncerty na koniec roku od połowy lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku są znakiem firmowym chorzowskiej sceny. Grane są zresztą potem przez cały karnawał i choć bilety do najtańszych nie należą, sala wypełniona jest za każdym razem w 100 procentach. Chodziłam na te koncerty prawie każdego roku. Lata mijały, zespół się zmieniał. Zeszłoroczni debiutanci rozwijali skrzydła, odchodzili do innych teatrów w regionie, wyjeżdżali "w Polskę", za granicę. Ale była jedna stała. Niezmienna. Gospodarz gali - Jacenty Jędrusik.

    To na jego wejście na scenę czekali każdego 31 grudnia widzowie. Był gospodarzem i konferansjerem. Grał, a jednocześnie jakby był tu prywatnie. Rozmawiał z widzami, rozpoznawał ich na widowni. Tych sylwestrów Jacentego było, jak mi policzyła kierowniczka literacka Teatru Rozrywki Jolanta Król: siedemnaście. Trudno mi wyobrazić sobie kolejny, tak jak pojęcia nie miałam 10 miesięcy temu, że witam rok z Jacentym po raz ostatni.

    Jacenty Jędrusik zmarł 25 czerwca 2013 po krótkiej, dwutygodniowej chorobie. Miał zaledwie 59 lat. Spoczął na cmentarzu na katowickim Tysiącleciu. Był gwiazdą i jedną z najważniejszych postaci chorzowskiego teatru, jednym z jego "ojców założycieli" - jak nazwał go dyrektor Rozrywki Dariusz Miłkowski na pogrzebie. Zagrał w większości produkcji teatru po roku 1989, czyli po tym, jak związał się z Teatrem Rozrywki na stałe (warto pamiętać, że chorzowski teatr ma historię zaledwie o kilka lat starszą, na stałe zadomowił się w tym mieście w połowie lat 80. ub. wieku).

    Był aktorem "bez nazwiska" - jak wspominał kilka miesięcy temu na łamach "Dziennika Zachodniego" Krzysztof Karwat, śląski publicysta, zawodowo związany także z Teatrem Rozrywki.

    - Nosił imię tak charakterystyczne i rzadkie, że od razu było wiadomo, o kim mowa. Nie musiał więc "mieć nazwiska", choć w świecie teatru każdy aktor walczy o to, by je sobie "wyrobić". Tu była sprawa prosta. Mówisz lub myślisz: Jacenty, i jest jasne - to Jacenty Jędrusik. Mówisz i myślisz: Jędrusik, więc na pewno chodzi o Jacentego. Zatem to był aktor "bez nazwiska". Nawet tzw. zwykli widzowie mówili o nim: Jacenty - pisał Karwat.

    Zobaczyłam Jacentego na scenie po raz pierwszy w roku 1989 w spektaklu "Kat i błazen", reżyserowanym przez Słowaka Miro Prochazkę. Sztuka została zagrana zaledwie 20 razy, dlatego niewielu widzów miało okazję zobaczyć, jak postać kreowana przez Jacentego zmienia się z wystraszonego urzędnika w niebezpiecznego dyktatora.

    Parę miesięcy później, już jako etatowy aktor chorzowskiej sceny, grał w prawie wszystkich produkcjach Teatru Rozrywki. Raz był konferansjerem w "Rozkosznej wojnie" (tak, konferansjerem - ta rola pojawiała się w jego życiorysie wiele razy), raz lwowskim batiarem w "W Stryjskim Parku na festyni", raz Starym w "Śladach" Józefa Szajny, solidnym kupcem w "Firmie" Mariana Hemara. Rola za rolą... Początek lat 90. to wspaniałe lata dla Teatru Rozrywki. To wtedy, pod reżyserską ręką także przedwcześnie zmarłego Marcela Kochańczyka, powstały musicale, które sprawiły, że o Teatrze Rozrywki zaczęło być głośno w Polsce. "Cabaret", "Evita", "Skrzy- pek na dachu"... We wszystkich Jacenty grał role główne, a rola Mistrza Ceremonii w "Cabarecie" stała się bodaj najważniejszą w jego karierze. To do tej właśnie roli po raz pierwszy ogolił się na łyso. I takiego go, już "łysego", od tej pory zapamiętaliśmy.

    Do czerwca 2013 roku zagrał tych ról co najmniej kilkadziesiąt. Przygotowywał się do kolejnej - "Franka V". Premiera zaplanowana była na jesień tego roku.

    Kiedy oglądałam ten spektakl niedawno, patrząc na aktora odtwarzającego tytułową postać cały czas zastanawiałam się: ciekawe, jakby to zagrał Jacenty.

    Jacenty Jędrusik (ur. w 1954 roku w Siemianowicach Śląskich, zmarł 25 czerwca 2013 w Sosnowcu). Aktor, reżyser, pedagog. Skończył łódzką PWSTiF. Aktor Teatru im. Bogusławskiego w Kaliszu, Teatru Śląskiego w Katowicach oraz przez ostatnie 25 lat Teatru Rozrywki w Chorzowie. Oprócz ról teatralnych #ma na koncie 14 filmów i 10 seriali.



    *Nietypowe zjawisko! Tatry, Babia i inne góry widziane z Katowic i Sosnowca [ZOBACZ ZDJĘCIA]
    *Klubowa Mapa Województwa Śląskiego już działa! [ZOBACZ, GDZIE SIĘ BAWIĆ]
    *KATOWICE, SOSNOWIEC, BĘDZIN i CZELADŹ Z LOTU PTAKA [ZOBACZ ZDJĘCIA]
    *Zakaz palenia węglem w piecach: Ile to będzie nas kosztowało? [SZOKUJĄCE WNIOSKI]
    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama