Ważne
    Awantura wokół sześciolatków w szkole. O co chodzi?

    Awantura wokół sześciolatków w szkole. O co chodzi?

    Magdalena Łabądź

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Od pojawienia się rządowego pomysłu obniżenia wieku szkolnego upłynęło już kilka lat, a okazuje się, że wciąż nie wszystko jest jeszcze gotowe. Ostatnia debata w sejmie też nie wniosła nic nowego. Co zmieniło się w szkołach przez te lata? Czy są przygotowane, jak twierdzi MEN, do przyjęcia maluchów? A może rację mają rodzice, którzy podpisali się pod projektem referendum, nad którym mają w tym tygodniu głosować posłowie.
    Awantura wokół sześciolatków w szkole. O co chodzi?

    ©123rf

    Minister Krystyna Szumilas zapewnia wciąż, że szkoły są w pełni przygotowane na reformę. Według resortu edukacji, w 90 proc. szkół już są obecne dzieci sześcioletnie.

    Jednak raport Najwyższej Izby Kontroli wymienia szereg poważnych nieprawidłowości, które powinny zostać usunięte przed obowiązkowym skierowaniem sześciolatków do szkół. Dotyczą one zarówno funkcjonowania poszczególnych placówek, jak i całego systemu. "Mimo upływu ponad trzech lat szkolnych okresu przejściowego na wprowadzenie obowiązku szkolnego dla dzieci sześcioletnich, szkoły podstawowe nie są wystarczająco przygotowane do objęcia nauką tych dzieci. Minister Edukacji Narodowej nie podjął w pełni skutecznych działań w celu wsparcia gmin w przygotowaniu szkół do objęcia dzieci sześcioletnich obowiązkiem szkolnym" - napisano w raporcie.


    Co na te zarzuty odpowiada MEN? - Ogólna ocena NIK sformułowana została na podstawie wyników kontroli przeprowadzonych w zaledwie 32 szkołach podstawowych (0,24% ogółu szkół podstawowych) i w 16 gminach z terenu 8 województw - wyjaśnia resort.

    Tylko czy to rzeczywiście oznacza, że gdyby kontrola przeprowadzona była w większej ilości szkół, to jej wyniki byłyby lepsze. A może wówczas ministerstwo nie miałoby już nic na swoją obronę?

    Rodzice mają jeszcze inny punkt widzenia. Tych wszystkich, którzy sprzeciwiają się reformie obniżenia wieku szkolnego, do protestów zachęca fundacja i stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców, założone przez Tomasza i Karolinę Elbanowskich.
    Rodzice zaangażowani w akcję "Ratuj Maluchy" działają na rzecz zniesienia rozwiązań wprowadzanych przez reformę. Ich wypowiedzi nie pozostawiają na reformie suchej nitki. Co sądzą o przygotowaniu polskich szkół?

    - Już teraz zapowiedziano rodzicom, że w związku z tym, że za rok idą do szkoły dwa roczniki, dzieci będzie bardzo dużo, a nie ma tylu sal lekcyjnych. Dzieci zostaną podzielone na "zmiany popołudniowe", co oznacza, że część maluchów będzie zaczynała lekcje od godziny 14 - denerwuje się rodzic dziecka z SP 13 w Chorzowie.

    Ligia Ostrowska, dyrektor szkoły, odpiera zarzuty. - Radzimy sobie bardzo dobrze. Jestem oburzona tą wypowiedzią. Dzieci kończą lekcje najpóźniej o godzinie 16.10. Nie może być u nas tak źle, skoro mamy dzieci także spoza rejonu - twierdzi dyrektorka.

    Jednak to niejedyna szkoła, do której rodzice mają uwagi. Liczebność klas to problem wielu szkół.

    - Wiadomo, że nie można nagle zmienić wszystkiego. Może i klasy są jeszcze zbyt liczne, ale ulepszamy się i to jest widoczne. - wyjaśnia jedna z dyrektorek.

    Rodzice wyrażają mnóstwo negatywnych opinii. Ale nie wszystkie są prawdziwe. Sprostowania żąda dyrektorka SP 59 w Katowicach i grozi podaniem Tomasza Elbanowskiego do sądu. Stowarzyszenie jednak dalej wyraża swoje opinie.

    - Z tego, co wiem, szkoły w Rudzie Śląskiej pracują na dwie zmiany. Ponadto toalety maluszki dzielą razem z gimnazjalistami. Czy tak powinno być? - żali się Krystyna Bula, koordynatorka zbiórki podpisów pod projektem obywatelskim "Sześciolatki do przedszkola". A co w zakresie przygotowań zrobiły gminy?

    - W przeciągu kilku lat przede wszystkim doposażyliśmy szko-ły w odpowiedni sprzęt, mebelki, dywany - mówi Sylwia Lukoszek, naczelnik wydziału edukacji UM w Chorzowie.

    Wydaje się, że pozostałe kwestie w wielu miastach są jeszcze nierozwiązane.

    Może zatem najlepszym rozwiązaniem byłoby przedłużyć rodzicom możliwość wyboru. Niech nadal sami decydują, czy posłać dziecko do szkoły w wieku 6 lat.



    *Nietypowe zjawisko! Tatry, Babia i inne góry widziane z Katowic i Sosnowca [ZOBACZ ZDJĘCIA]
    *Klubowa Mapa Województwa Śląskiego już działa! [ZOBACZ, GDZIE SIĘ BAWIĆ]
    *KATOWICE, SOSNOWIEC, BĘDZIN i CZELADŹ Z LOTU PTAKA [ZOBACZ ZDJĘCIA]
    *Zakaz palenia węglem w piecach: Ile to będzie nas kosztowało? [SZOKUJĄCE WNIOSKI]
    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      prosimy o wybór

      malwa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Lubię to ostatnie zdanie artykułu.Pani minister dajmy już spokój z tą reformą, miejmy chociaż wybór.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      przymus w demokracji

      filozof (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Ludziska,ministra Szumilasowa odbiera wam wolność decydowania o własnym dziecku,nawet w komunie był wybór a teraz w demokracji przymus będzie ,toż to skandal!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama