Menu Region

Byfyj i ślonskie kluski. Muzeum Górnośląskie w Bytomiu...

Byfyj i ślonskie kluski. Muzeum Górnośląskie w Bytomiu zaprasza na wystawę "Przy kuchennym stole"

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Dziennik Zachodni

41Komentarzy Prześlij Drukuj
Ludzie najbardziej lubią w kuchni jeść. Jeśli jednak chodzi o sprzęty kuchenne, to największym sentymentem darzą kuchenny stół oraz dobre noże. Kuchnia kojarzy się z zapachami, poranną kawą, gorącą zupą i trudno sobie ją wyobrazić bez pieca czy wspomnianego już stołu. To znamienne, że właśnie stół bywa dla nas równocześnie ulubionym i niezbędnym sprzętem kuchennym. Tym bardziej zatem warto zainteresować się wystawą „Przy kuchennym stole – wnętrza i smaki kuchni śląskiej”, która 15 listopada 2013 r. zostanie otwarta w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu i potrwa do 27 kwietnia 2014 r.
1/6
Byfyj i ślonskie kluski. Muzeum Górnośląskie w Bytomiu zaprasza na wystawę "Przy kuchennym stole"

(© materiały Muzeum Górnośląskiego)

Współczesne korzystanie z kuchni różni się od tego z końca XIX lub początku XX wieku. Jednak jej postrzeganie w pewnym sensie jest wciąż takie samo. Około 150 lat temu dom, stanowiący ramy przestrzenne życia rodzinnego, urządzany był według obowiązującej w danej okolicy tradycji oraz według ówczesnej mody, co poniekąd sprawdza się i dziś.

Jednak przez wiele wieków nie wprowadzano zasadniczych zmian w wystroju. Różnice głównie polegały na wielkości domu i ilości pomieszczeń, natomiast w mniejszym stopniu dotyczyły wyposażenia i rozmieszczenia sprzętów. Wypływały z ukształtowania terenu oraz zamożności właścicieli. We wnętrzach dwuizbowych,
izba spełniała funkcję gospodarczą, mieszkalną, kulturową i towarzysko-reprezentacyjną. W izbie kuchennej przebywało się najwięcej.

CZYTAJ TAKŻE:
Magda Gessler: Śląska kuchnia jest najlepsza! [WIDEO]
Rączka: Śląsk się zmienia. Czas, żeby zmienić naszą śląską kuchnię [WYWIAD]


Przez lata kuchnia była sercem śląskiego domu. Miejscem, w którym nie tylko przygotowywało i spożywało się posiłki, w niej skupiało się całe życie rodzinne i sąsiedzkie. Tutaj domownicy spali, myli się, dzieci się uczyły, dziadkowie snuli opowieści przy ciepłym piecu, kobiety darły pierze. Z biegiem lat zmieniał się wystrój kuchni, a wiele dawnych sprzętów utraciło swoją pierwotną funkcję. Rodzina jednak nadal spotykała się i wciąż się spotyka podczas posiłku przy kuchennym stole.

Proponowana ekspozycja pokaże jak zmieniał się wystrój kuchni, jaką ewolucję przeszły meble i sprzęty kuchenne od XIX wieku do lat współczesnych. Poszczególne wnętrza, dzięki specjalnej aranżacji, przybliżą nie tylko wystrój, ale również życie rodzinne w kuchni, doroczne świętowanie i związany z tym proces przyrządzania posiłków. Zwiedzający zapoznają się z meblami, sprzętami, a także zwyczajami praktykowanymi w przestrzeni kuchennej. Młodzi ludzie zobaczą między innymi: szybunek, szlabank, byfyje, poznają również tradycje kulinarne. Natomiast starsze pokolenie powspomina darcie pierza, czy kiszenie kapusty. Zwiedzający spoza regionu będą mogli poznać tradycje śląskie.

ZOBACZ KONIECZNIE:
Śląska kuchnia wigilijna [ŚWIĄTECZNE PRZEPISY NA MAKÓWKI, MOCZKĘ, KARPIA]
Makłowicz: Moda na małe ojczyzny? To zmienia postrzeganie kuchni śląskiej


W tradycyjnym wyposażeniu kuchni sprzęty, jak również ich rozmieszczenie, określone były tradycją, od której początkowo rzadko odstępowano. Sprzęty o prostej i mocnej konstrukcji ustawiano wokół ścian, tak by środek izby pozostał pusty. Do najważniejszych mebli – mimo iż używano go tylko w szczególnych okolicznościach – należał stół, który umieszczano w przeciwległym do pieca kącie.

Wraz z rozwojem budownictwa murowanego nastąpiła tendencja do zwiększania powierzchni mieszkalnej i modyfikacji urządzania wnętrza. Sień utraciła dawne funkcje gospodarcze. Wnętrza zaczęto staranniej wykańczać. Tynkowane ściany malowano kolorowymi farbami i nanoszono wzory wałkiem. Upowszechniło się lakierowanie obramowań okiennych oraz malowanie drewnianych podłóg na orzechowy lub mahoniowy kolor. Tradycyjne sprzęty zaczęto stopniowo zastępować nowoczesnymi meblami typu miejskiego. Nowe meble przeważnie nabywano przy ożenku.
1 »
Reklama
41

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

INO KAJ WNIYMCACH DZIŚ STOJOM POLSKIE FAMILYNBLOKI INO NA ŚLONSKU

+1 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

777GOROLE RABUJOM SZABRUJOM I USIEBIE PRYWATA eLITY BUDUJOM (gość)  •

TU SIE HISTORIA ZATRZIMAŁA 100LOT TYMU ZA CO POLACKIE GOROLSTWO NIY ODPOWIADO BO ONI ZA NIC NIY ODPOWIADAJOM BO CFANE ZŁOdzieje.

odpowiedzi (0)

skomentuj

zarządcy kręcili nosami, jeśli za mocno cuchnęło." SANDPSYM nadiDIOTEN NARoT0WYM goRoLYM HAMSKIM

+3 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

100LOT TYMU ZA NIYMCA UBIKACJE NA PÓŁPIYNTRZE NORMA NIYMIECKO =SOCJAL ROBOTNICZY (gość)  •

CZEGO HAMSTWO ZIDIOCONE LIBERALNIE PO TRUPAH IDONCE NIY ZROZUMI JAK I EMERYTUR DO ROBOLI I URLOPÓW + HOROBOWEGO NOWOBOGackie PS0TUMANY ZDZIDZIAŁE TO W & 70% BANDYTY BYŁE BO PIYRSZY MILION TRZA POdyeBAĆ TAK JAK BANDYTA SANTUMAN =A JAK ŻYRTKI ZA HAŁUPAMI Z GUFNA I GLINY U GOROLI WYGLONDAŁY BORYNY SIE ZAPYTAĆ HŁOPI REJMONTA TO DZICZ POLLASKA DO DZISIEJ INO ZA KOMUNY ZOOstaLI WYKSZTAUCYNI ALMYNTallNIE HAM HAMYM WIEPSZOWYM ZAWSZE BYDZIE A AUTOR HŁOPÓOW SIE ZAPIŁ W WIEJSKI HACIE RODZINY SANTUMANUFF PODZIWIWSZY ĆIULTURE TUMANA PIESKOWEGO.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Janosch 'Cholonek czyli dobry Pan Bóg z gliny'. Wydawnictwo Znak, Kraków rok 2011. str. 49.

+2 / -10

Zdjęcie autora komentarza

Sandman  •

Komory nie miały drzwi, aby z kuchni mogło tam wpaść trochę światła i powietrza. Większość ludzi zasłaniała komory końską derką lub narzutką leżankową. tego wymagały względy moralne, bo w komorze stał kibel do odlewania; w każdej rodzinie było co najmniej osiem osób, lecz przeciętnie od czternastu do szesnastu, w tym część dziewcząt. Kiedy siadały na kiblu, nie musiał zaraz każdy tam zaglądać. Kibel był do trzy ćwierci napełniony wodą, żeby smród nieco rozwodnić. W większych rodzinach kibel był tylko do połowy napełniony, bo przy zwiększonej frekwencji zaczęłoby się z niego przelewać, a dziouchy przy siadaniu zamoczyłyby sobie tyłki i nabawiły się niechcąco przeziębienia, a przeziębienie tam od spodu to nie żarty. Administracja spoglądała na to niechętnym okiem, gdy przybywała na inspekcję; zarządcy kręcili nosami, jeśli za mocno cuchnęło."

skomentuj

@@@@@sandman biały

+7 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

+++++ (gość)  •

sandman mieszkania na Śląsku nie miały drzwi ino forhangi i niektorzy mieszkali w jurtach tak jak ty cepie cielmicki

odpowiedzi (0)

skomentuj

Pewnie o kutji itp. tam bydom fanzolic.

+4 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

panna Anna (gość)  •

jw.

odpowiedzi (0)

skomentuj

To nie slaskie, nie prawdziwe i nie moje muzeum.

+3 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Flip (gość)  •

Byfyj i ślonskie kluski - jak juz, to klyjzy.

skomentuj

SANDUPman SPI ZE WIEPSZKAMI NA ZIMA ZA OGRZYWANIE OSZCZYNDZO JAKTO GOROL Z PGR

+5 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

GOROL ZIDIOCONY BO SIE DOROBIŁ =SANDTUMAN POdły PR0WOKAToR POLAkoFSKI (gość)  •

ZAPOMNIOŁ O ŻYRDCE OBESRANY W PGERZE I SŁAWOJCE CUDZIE POLACKI ARHITEKTURY WIEŚNIACKO SRAmacki.BIADA BIAda JAK SIE Z HAMODZIADA SPIESZCZONEGo poNpP0n ZROBI HAMSKI BYDEL uKSZTAUCONY I WYŻY D0UPA MO NIŻ INTELEKT =ŚWIT0WIEC gOR0LASKI.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Po co te nerwy Panie beblok? Po co obrażanie. Proza Janoscha nie kłamie.

+2 / -6

Zdjęcie autora komentarza

Sandman  •

Znakomity niemiecki prozaik Janosch pisze w swojej książce "Cholonek..." samą prawdę. Tak było. A w wielu domach na Śląsku tak jest i dzisiej. Niektórzy nie chcą przyjąć do wiadomości PRAWDY i wolą sobie śnić o "naszych śląskich noblistach"...

odpowiedzi (0)

skomentuj

@@@sandman biały • 06.11.13, 22:16:05

+4 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

+++++ (gość)  •

Janosch, właśc. Horst Eckert (ur. 11 marca 1931 w Zabrzu) – urodzony na Górnym Śląsku pisarz niemieckojęzyczny, autor literatury dziecięcej.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Szanowni Państwo. Z Waszych opowieści wyłania się idylliczny obrazek kuchni wraz z jej zapachami

+3 / -12

Zdjęcie autora komentarza

Sandman  •

Ale bądźmy szczerzy. Moczem w kuchni śląskiej też śmierdziało. :-) Pamiętam jak w młodości byłem u kolegi na Nikiszu. Nie mogłem tego zrozumieć dlaczego tak "jedzie' moczem. dopiero kiedyś mi to po gorzołce wytłumaczył, że z "małą potrzebą" nie zawsze chce się lecieć do haźla na półpiętrze. Sika się więc do ausgusa. nie chciałem mu w to uwierzyć, ale potem przeczytałem "Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny" i zrozumiałem, że to był powszechny proceder na Śląsku. Szanowni Państwo. Bądźmy szczerzy. Tak było (jest nadal?) we wszyjskich śląskich domach z haźlem na dworze albo na półpiętrze :-)

skomentuj

@----sandman biały • 06.11.13, 20:21:09

+4 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

''''' (gość)  •

sandman to są opowieści z autopsji zapomniałeś jeszcze dodać i napisać jak to gówna zapakowane w papier wyrzucaliście przez okno ( z okna) bo nie wiedziałeś do czego służą ubikacje ,one służyły twojej mamuśce do mycia kartofli i śledzi solonych a potem ich szukała bo ta jośka się straciły

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ty smrodzie sandmanowski!!!!!!!!!!!

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

miałem ubikację na półpiętrze,wtedy,gdy ty przez żyrtkę srałeś,ale NNNNNNNNNNNNigdy (gość)  •

Nigdy w kuchni nie siusiałem,ani każdy z moich też.
Nie przyrównuj swych zwyczajów do naszych-błaźnie z ziem ..
Sandman,ale z ciebie szuja!

odpowiedzi (0)

skomentuj

no no. Spokojnie proszę Pana. Coś za bardzo Pan zaprzecza, że sikał do ausgusa.

+2 / -4

Zdjęcie autora komentarza

Sandman  •

Szanowny Panie. Jestem w 100% pewny, że sikał Pan do ausgusa w kuchni. Każdy to robił, kto miał haźiel na dworze albo na półpiętrze. Na kłamstwie nie zbuduje Pan swojej śląskiej tożsamości. Przykro mi że wypiera pan wydarzenia ze swojej przeszlości...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Sandmann - nazot do ziemianki, bo ci narzondy zmarznom!

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Fridka Nowoczka (gość)  •

A ty wjysz pamponiu, co to bol ausgus?
Niy, to niy boly te dwa kije, kere ejs brol, jak ejs za stodola szol!

W tych tfojich wytryskach, to logiki niy ma za grosz - poczytej sie te wypulanstwo, to mozno przidziesz na to - czamu.
Ale som take, co gupie sie rodzom i gupie umjyrajom! Jak ty!

odpowiedzi (0)

skomentuj

@sandman biały • 07.11.13, 07:57:05

+3 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

traratrara (gość)  •

sandman biały a ty z lenistwa do dzisiaj nosisz na twojim OGONIE I MIECHU worek zawieszony na siki ( MOCZ) boś leniwy do WC lecieć i dlatego śmierdzi na KM od ciebie

odpowiedzi (0)

skomentuj

@sandman biały • 06.11.13, 20:21:09

+9 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

##### (gość)  •

sandman taką padliną jak ty to do dziesiaj śmierdzi , gdzie się pojawisz to śmierdzi skunksem

odpowiedzi (0)

skomentuj

Sandman !

+7 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

.... (gość)  •

Co mnie obchodza zwyczaje panujace w twoim rodzinnym domu! To ze jak kiedys pisales bierzesz kapiel w kazda sobote tez mnie nie obchodzii! Tylko dzieci szkoda......

odpowiedzi (0)

skomentuj

Czynste mycie, skraca zycie - godajom Gorole!

+4 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Fridka Nowoczka (gość)  •

A co je u ciebie Sandmann z kompaniym, jak Brynica je zamarzniynto?

odpowiedzi (0)

skomentuj

no to teraz

+3 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

sie (gość)  •

zacznie hihi musze naladowac iPada

odpowiedzi (0)

skomentuj

Pamiętam z młodych lat...

+7 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

karlus (gość)  •

jak opa piekł kartofle w popiele a my parzyli se palce jedząc je gorące.Potym kroiliśmy kartofle cieńko i ciepali je na rozgrzana blacha, to były czipsy - nie to góówno co jest terozki...
Oma potrafiła wyczarować jedzenie ze wszystkiego, nie zmarnowała się żadna sznitka chleba ani tyż marchewka. I było to smaczne, że aż hej!!!
I to chyba jest część naszyj Ślaskiej historii i tożsamości... Chyba że się myla...

skomentuj

Do dzis mom w nosie zapach pieczony na blasze sznity!

+9 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

chrobok (gość)  •

Jak ech - Karlus - przeczytou Twoje spominki o jodle downij, to musza Ci pedziec, co u nos tysz bolo niy unaksij.
Wlasnych Opow ech niy miol – jedyn sie straciol jeszcze przet Polckom – jak na grubie bol wypadek, to go trefiolo, i umar koncym 1944 – jeszcze w Beuthen. A drugi – kajsik na Syberii – bo go Rusy wziyni do gyfangynszaftu, i niy prziszol nazot.
Bestosz ech pieczone w ognisku kartofle jod ino, jak my z mojym przijacielym jezdziyli do jego Opy do Starych Paniewnik.
Ale w doma, to Oma i moja Mama bardzo dobrze znaly naszo sloncko kuchnia. Rozmajicie to bolo – jak chlyp sie zesuszol, to bola wodzionka, kero my z mojim bracikiym wcinali jak szlo! Kiszka I kartofle tysz boly na lobiol – I zodyn niy wynokfiol, co juzajs kiszka!
Ale w niydziela – a to bolo jodlo! Nudelzupa bola obowionckowo. Za bajtli, to jeszcze ze domowymi nudlami. A potym rozmajite mjynco (niy ino rolada), abo s kartoflami sztamfjokami, abo z kloskami.
Jak boly karminadle, to musaly byc sztamfjoki I kwasno kapusta ze kwasnym ogorkiym I drobno pokronom cebulom (na surowo). Do uwarzony kfasny kapusty, to jo zawsze krol cebula – bo ech niy trowiol rubo pokrony cebuli. To mi zresztom zostalo do dzisiej, bestosz, jak robia karminadle, abo inksze jodlo – to som krom drobno cebula.
Jak niy bolo kompotu, to jadlo sie koncek kolocza – glownie s posypkom – niykedy s czornom, jak Ujek przislol kakao w pakecie. Dorosli pjyli bonkawa, a my dziecka – Malcka.
Teroski, to mozno I wjyncy sie wynokfio przi robjyniu jodla – ale te stare sloncke strowy jam do dzisiej ( wodzionka niy, bo jako szef gonia tych, co smierdzom na cosnek – to tysz som niy chca cuc na knobloch).

odpowiedzi (0)

skomentuj

@chrobok

+8 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

karlus (gość)  •

Aleś mi smaka narobioł, aże mnie skrynco! Fajnie żeś to naszkryfloł!
Musza ci pedzieć, co jo tyż mam takie same spominki. Moja opa warziła tak, że wszystkie najduchy przichodzili wąchać pod dźwieża - i łoblizywalisię łod ucha do ucha. Terozki moja baba przejęła ster w kuchni, ino co kachloka już nie ma :-(
Nie ma kaj kartoflów piec.
A wodzionka to jest numer jeden, jo się nie przejmuja, problem majom ci, co godajom ze mną... ;-)) Jo knobloucha nie czuja.
Pamiętom tyż, jak za bajtla moja starka brała sznita i lekko poloła ją wodom a potym posuła ją cukrym...
Fajnie było, pra?

odpowiedzi (0)

skomentuj

karlus

+6 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Tyta (gość)  •

na tymat knoblauchu,
chyciolo mie gripsko,
noprzod zech zar jakies medikamynty colki tydziyn,
po tym zrobiol zech sie dwa tydnie kuracja z knoblauchu,
pozbol zech sie wszyskich chorobskow
i wszyskich kamratow. ;-))

odpowiedzi (0)

skomentuj

@Tyta

+2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

karlus (gość)  •

Jo tyż kiedyś mioł taka sytuacja jak żech na grubie robioł, sztajgier mnie skulisz tego pogonił aż pod szyb ;-))
Moj opa cołkie życie raz w tydniu jodł knoblauch i cybulo, a coby mieć zdrowie to przez lato raczył się tomatami. Ino cigarety kurzył, dwie paczki dziennie...
I to bez cigarety żył ino 85 lot...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Knoblauch je tysz dobry jako antykoncepcja.

+4 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Fridka Nowoczka (gość)  •

Jo sie mysla - Tyta - co "ludowo medecyna" je dobro, jak sie mjyszko na bezludny wyspie, abo na Scianie wschodni (no, mozno i za Brynicom tysz).
Pozdrowiom!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Fridka Nowoczka

+1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Tyta (gość)  •

trzim sie. ;-))

odpowiedzi (0)

skomentuj

Śląska kuchnia...

+2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

WWW (gość)  •

A czy o śląskiej kuchni z Jury i Częstochowy też czegoś się na wystawie dowiemy?
Jeśli nie, to ŚOT do dzieła!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Kozdy moze kupic bilet wstympu - a kogo wpuszczom - zoboczycie!

+4 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Fridka Nowoczka (gość)  •

Wystawa robiom polcke okupanty Gornego Sloncka. Wielkodusznie mogom tukej tysz przijsc i Slonzoki, ino ze zaswiatczyniym, podpisanym bez dwoch goroli, kerzy potwierdzajom, co okaziciel oswiatczo, co niy bydzie wynokfiol, jak mu tam zaserwujom jodlo - kere je typowo sloncke, jak: Staropolcke sloncke pierogi ruskie; kutja, zalewajka, abo zwijce cielece z nadzieniem wedzonkowo-ogorkowym (u nos roladami zwane).

skomentuj

@Fridka Nowoczka (gość) • 06.11.13, 17:38:00

+6 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

+*+++* (gość)  •

jeronie to przeca lwowskie jadlo , jo sie jeszcze nie dala przerobic , nasze to makowki ,Streuselkuchen,mocka,modro kapusta z roladom, (zupa z konopi na wigilio)-Siemieniotka kolocz z makiem itd

odpowiedzi (0)

skomentuj

@+*+++*

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

karlus (gość)  •

A wiesz ty co to oksymoron? Jeżeli nie, to wypowiedź Fridki - mieści się w tym pojęciu w 100%.
Ujeła to dziołszka całkiem zgrabnie... ;-))

odpowiedzi (0)

skomentuj

@ karlus (gość) • 06.11.13, 18:41:27

+4 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

+*+++* (gość)  •

karlusie chesz mie tym " oksymoron " obrazic. albo co?

odpowiedzi (0)

skomentuj

@+*+++*

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

karlus (gość)  •

Niech mnie noga boska broni, nie było to moim zamiarem!
No chyba, że mieszkosz na Śląsku cielmickim i razem z Sandmenelem dzistasz na żyrdce?

odpowiedzi (0)

skomentuj

@karlus (gość) • 06.11.13, 20:10:00

+6 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

@+*+++* (gość)  •

Oksymoron (ang. oxy moron, pol. dupa wołowa) – przeważnie epitet

No chyba TY , mieszkosz na Śląsku cielmickim i razem z Sandmenelem drzistosz na żyrdce?

odpowiedzi (0)

skomentuj

@Fridka Nowoczka

+3 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

karlus (gość)  •

Dziołcha - a o typowo Śląskim jodle - to znaczy o "bryzganym" i kebabie to żeś zapomniała?
Simcha i Gliwiczanin to się na Ciebie łobrażom, żeś o ich ukochanym kebabie koszernym nic nie naszkryflała ;-))

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nowo kuzina - abo ot jutra jymy kiszka kaszano!

+3 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Fridka Nowoczka (gość)  •

Karlus - jak wyczimiesz, i zjysz przi wlazowaniu na wystawa te jodlo, co ech podala - to i kebaba i bryzgane kartofle napewno tysz.
A poza tym, jak Ci sie niy cofnie - to zaroski poznajom, co ejs niy je nasz - ino Gorol!

Niy chca bes to pedziec, co niykere polcke jodlo niy do sie strowic - ale jak znom zycie, to tako wystawa prowdy Ci niy powjy (jak...Nowa Kuchnia Slaska" wielki znafczyni Sloncka i jeji kuchni - Simonidesowy)!

odpowiedzi (0)

skomentuj

@Fridka Nowoczka

+4 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

karlus (gość)  •

Czymu ty dziołszka tak źle mi życzysz? Ja i bryzgane??? Za co? Przeca nie mieszkom na Śląsku cielmickim ;-))
A co do Dorki Simonides - jej kuchnia to nie jest to, co mi smakuje...
Wola to, co mi moja baba uwarzy - rodowita Rudzianka.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wola Zymloki niz ZymlAki!

+1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Fridka Nowoczka (gość)  •

Piernika Karlus - jo - i Ci zle zyczyc! Jo to Ci zowiszcza!
Bo moj to Gorol - i do dzis mu zostala milosc do piyrogow. Ale tak ogolnie to jusz osfojony. Pierogow niy musza jejsc - bo niy robia.

odpowiedzi (0)

skomentuj

@Fridka Nowoczka

+1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

karlus (gość)  •

A zdradzisz mi tajemnica, jak tego swojego Gorola - oswoiłaś? Kusiłaś go czymś? ;-)
Moja somsiadka - lwowianka - jak przyrychtowała pierogi, to my się oblizywali cołki tydzień! Nie wszystkie łone byli batiary - co to ich wypędzili z ich chałup i domostw... Mieli podobną historię do naszych fathrów, tyż wypędzonych, ino pod inną faną...
Pozdrawiom!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Kiedyś w latach sześćdziesiątych

+3 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

pojechałem do kumpla na żniwa (gość)  •

do malowniczej wsi jednego z naszych województw wschodnich.piękne chaty słomom kryte ,ciężka praca rolnika i ta słoma którą trzeba było na wóz widłami rzucać.
Napracowaliśmy się mocno,no i w końcu wołają nas na posiłek,obiad.
Rzeczywiście głodny wchodzę do kuchni,a babcia kolegi ,której niestety niektóre zęby już wypadły zaprasza na kartofle "bryzgane"
Gry zobaczyłem proceder bryzgania tych kartofli zsiadłym mlekiem nie mogłem ich już jeść.wymówiłem się okropnym bólem brzucha.
głodny,ale szczęśliwy położyłem się na sianie w stodole,by jutro znowu w pole.
Nie,na szczęście bryzganych już w następnym dniu mi nie podano!
Sielanka wiejska-to były czasy!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

lipna historyjka krążąca od wieków

+1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kl (gość)  •

natomiast prawdziwe są opowieści podróżników ,którzy zawitali do indiańskich wiosek w Ameryce płd. gości witał komitet aw nim stara paskudna indianka ,która memlała ziarna kawy po czym zawartość wypluwała jesli nie zjadłeś ,,poczęstunku"toś wróg a twoja główka i tak mała zostałaby jeszcze zmniejszona i spreparowana na ozdobny wisiorek,zatem twje poczucie szczęscia było w pełni uzasadnione bo ominął cię ten zasłużony los,gdyż takbywa jak się obraża gościnność gospodarzy

odpowiedzi (0)

skomentuj

Byfyj i ślonskie kluski-Muzeum Górnośląskie w Bytomiu zaprasza na wystawę

+4 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

+*+++* (gość)  •

wejście tylko dla Ślązaków

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama