Integracja uczniów to fikcja

    Integracja uczniów to fikcja

    Katarzyna Piotrowiak

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Zaledwie 51 ze 167 gmin województwa śląskiego prowadzi klasy integracyjne w szkołach oraz grupy dla maluchów w przedszkolach.
    To nie jest w porządku, żeby w XXI wieku, w kraju należącym do Unii Europejskiej rodzice miesiącami musieli szukać szkoły lub przedszkola integracyjnego - mówi Halina Trojan, matka dziewięciorga dzieci oraz prezes Stowarzyszenia na Rzecz Dzieci i Młodzieży Przystanek.

    Sytuację we wszystkich placówkach w kraju przeanalizowało Centrum Metodyczne Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej w Warszawie. Okazuje się, że zaledwie 51 ze 167 gmin województwa śląskiego prowadzi klasy integracyjne w szkołach oraz grupy dla maluchów w przedszkolach, w których zwykle kilkoro to dzieci niepełnosprawne.

    Wyposażenie szkół również pozostawia wiele do życzenia. Z 1563 zarejestrowanych placówek w całym kraju tylko 900 ma toalety dostosowane do dzieci poruszających się na wózkach inwalidzkich, a specjalne uchwyty zamontowano tylko w 270. Podjazdy posiada połowa szkół.
    Bolączką jest także brak wykwalifikowanej kadry przy wzrastającej liczbie dzieci oraz pozorna integracja pomiędzy rówieśnikami, wynikająca z błędów pedagogicznych. 3 proc. wszystkich uczniów w Polsce wymaga specjalnych form kształcenia


    - Dobrej szkoły integracyjnej szukałam razem ze znajomymi. W dzielnicy Wirek, w której mieszkam, żadna szkoła podstawowa nie ma stosownych uprawnień. Na szczęście udało mi się umieścić córeczkę w pierwszej klasie w Bielszowicach. Gdyby jakaś szkoła była bliżej, na pewno byłoby prościej - opowiada Dagmara Bernacka, matka dziewczynki z Rudy Śląskiej.

    - Prawda jest taka, że w każdej liczącej średnio dwustu uczniów szkole zawsze znajdzie się kilkoro, którzy z różnych powodów powinni się znaleźć w klasie integracyjnej. Dlatego należy szukać rozwiązań, które ułatwią dzieciom naukę - mówi poseł Marek Plura.

    Do podobnego wniosku doszli we Włoszech, dlatego tam każda szkoła przyjmuje obecnie dzieci niezależnie od stopnia niepełnosprawności. - Jak na polskie potrzeby liczba miejsc w szkołach i przedszkolach jest bardzo skromna. Jestem przekonana, że także u nas wiele można poprawić. We Włoszech zmiany wprowadzone zostały w kilka dni od ogłoszenia rozporządzenia - dodaje Małgorzata Kummant, autorka raportu.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama