"Kobra" wróciła do Teatru Telewizji. Czy znów ukąsi miliony...

    "Kobra" wróciła do Teatru Telewizji. Czy znów ukąsi miliony Polaków?

    Karolina Kowalska

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    "Kobra", czyli legendarny cykl sensacji, wróciła na deski Teatru Telewizji. Na renesans klasycznej intrygi nie mamy jednak co liczyć, a część widzów jest zawiedziona odcinkiem.
    Powstały w drugiej połowie lat 50. poprzedniego stulecia cykl granych na żywo w telewizyjnym studiu klasyków literatury kryminalnej 40 lat temu - w czasach świetności - wyludniał ulice, osiągając 95-procentowy poziom oglądalności. Biorąc pod uwagę realia PRL, w których telewizor uzbrojony w jeden kanał posiadało niewielu szczęśliwców, nie robi to specjalnego wrażenia. W wypadku "Kobry" nie liczą się jednak liczby, a fenomen.
    Jak wspominał bowiem Józef Słotwiński, siedzący na reżyserskim stołku przy produkcji ponad stu spektakli, podczas jednej ze swoich górskich wypraw był świadkiem, jak w tatrzańskiej świetlicy górale zakładali się o pieniądze, kto zabił.

    W ubiegły poniedziałek pierwszy kanał TVP włączyło ponad 1,5 mln widzów, aby obejrzeć spektakl "Dawne grzechy" autorstwa Rogera Mortimera-Smitha, zapewniając tym samym rekordową publiczność ze wszystkich premier teatralnych wyemitowanych w tym roku. Czy "Kobra" ma szansę znowu ukąsić miliony widzów i swoim jadem przykuć ich do telewizorów? Zdaje się, że dziś antidotów jest zbyt dużo i są zbyt silne.

    Przepis na sukces
    "Dawne grzechy" to świetny pomysł na wielki powrót cyklu po ponad dwóch dekadach nieobecności na ekranie. Akcja tej genialnej dwuaktówki rozgrywa się w Londynie. Dwoje opryszków z East Endu, George i Lennie, porywa córkę milionera Charlotte Chamberlain. Następnie żądają od jej ojca 5 mln funtów okupu. Ale Charlotte jest sprytna - stara się przekabacić ociężałego umysłowo Lenniego, by pomógł jej uciec, zapewniając, że wspólnik i tak nie podzieli się z nim pieniędzmi. Następująca po tej sztuczce lawina zaskakujących zdarzeń doprowadza do nieoczekiwanego finału, którego - rzecz jasna - nie mogę tutaj zdradzić. Pomysł świetny, lecz sukces nie do powtórzenia, jeśli przypomnieć, czym była "Kobra" w szarych czasach Polski Ludowej.

    "Kobra" puszcza oko

    Zapoczątkowany w 1956 r. cykl kryminalnych spektakli teatralnych puszczanych w porze największej oglądalności błyskawicznie zyskał uznanie publiczności. Zaczęło się od "Zatrutych liter" Agaty Christie, które 2 lutego wyreżyserował Adam Hanuszkiewicz, by już po kilku tygodniach, co czwartek, na dźwięk i widok charakterystycznej czarno-białej wijącej się i mrugającej okiem kobry wyludniały się polskie ulice. W przedstawieniach grała ówczesna śmietanka aktorska z Romanem Wilhelmim i Kaliną Jędrusik na czele. Dzięki "Kobrze" m.in. Polacy dowiedzieli się, kim jest Joe Alex, czyli Maciej Słomczyński, najbardziej poczytny autor kryminałów w PRL. Ikona gatunku. Niestety, teatralna intryga na szklanych ekranach przetrwała tylko do lat 80.

    Chcemy telewizji z misją
    "Dla mnie powrót »Kobry« to święto telewizji publicznej" - napisała w odezwie do widzów publicystka Agnieszka Kublik, namawiając do włączenia w poniedziałkowy wieczór TVP 1. "Pokażmy, że chcemy, by TVP produkowała nie tylko badziewiaste seriale" - czytamy.

    Podobnego zdania jest Katarzyna Bonda, najbardziej znana współczesna polska autorka kryminałów. - Jestem zachwycona powrotem "Kobry" do telewizji. Kryminał to rodzaj gimnastyki umysłowej dla widza, świetna odtrutka dla bezmyślnych i bezrefleksyjnych talent-, reality- i talk-show, które szare komórki rozjeżdżają walcem - deklaruje. - Co więcej, taka lekka i trzymająca w napięciu forma, jaką jest kryminał, może przyciągnąć do teatru młode pokolenie, bo kryminał nie ma wieku. A także tych, którzy wcześniej na skomplikowanych spektaklach zwyczajnie się nudzili. W "Kobrze" są zagadka, intryga i brawurowe zakończenie. Klasyczne kryminały nie tylko pokazują tabloidową stronę zbrodni, ale też zwracają uwagę na jej psychologiczne uwarunkowania, które tak mnie fascynują - dodaje.

    Bonda przyznaje jednocześnie, że poniedziałkowego spektaklu nie udało jej się zobaczyć. - A gdy, niestety, się to zrobiło, jak ja, to wszelkie nadzieje na renesans dawnej "Kobry" znikają - podsumowuje Kamil Śmiałkowski, krytyk filmowy i publicysta. - Powrót tego cyklu ma teoretycznie ogromne szanse powodzenia, jeśli zostanie dobrze zrobiony. W tym wypadku trudno było o większy falstart - ocenia. Jego zdaniem "Dawne grzechy" to świetna sztuka, ale jej poniedziałkowej, bardzo słabej inscenizacji nie dało się oglądać. Słaba reżyseria, słabi aktorzy, może z wyjątkiem Jana Frycza, na którym internetowi forumowicze nie zostawili suchej nitki po wzięciu udziału w tak słabej produkcji. - Może zjadła ich trema, bo przecież to świetne nazwiska. Karolak, Woronowicz i Baar dużo potrafią, ale tego tematu nie udźwignęli, nie odczytali konwencji. Było mi bardzo szkoda na to patrzeć, bo bardzo lubiłem dawną "Kobrę", praktycznie wychowałem się na niej. Pomysł powrotu jest dobry, ale trzeba jeszcze popracować nad jego wykonaniem - kończy.

    Czy teatr się opłaca

    Pamiętać trzeba także o tym, że produkcja teatralna z udziałem publiczności w studiu telewizyjnym pochłania środki rzędu 500-600 tys. zł, czyli tyle, ile średnio trzeba wyłożyć na zrobienie jednego odcinka popularnego serialu. Tylko czy Teatr Telewizji ma wystarczającą szansę zwrotu, by utrzymać się na wizji? Producenci, zachęceni wynikiem oglądalności poniedziałkowej premiery w reżyserii Krzysztofa Langa, chcą zaryzykować. - "Dawne grzechy" zyskały uznanie widzów, tak więc "Kobra" będzie pojawiać się w telewizyjnym teatrze raz na jakiś czas - mówi Andrzej Rychcik, zastępca dyrektora Programu 1 ds. programów artystycznych. - Jeśli ten trend się utrzyma, będzie to budujący przypadek wskrzeszenia najlepszych tradycji Telewizji Polskiej.

    Następną premierę zobaczymy 9 grudnia. Będzie to "Udręka życia" Hanocha Levina. Reżyserii podejmie się Jan Englert, a na deskach Studia nr 1 staną m.in. Anna Seniuk i Janusz Gajos.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama