Dyskretny powrót trenera Adama Nawałki do farbowanych lisów...

    Dyskretny powrót trenera Adama Nawałki do farbowanych lisów [VIDEO]

    Cezary Kowalski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Ludovic Obraniak
    1/2
    przejdź do galerii

    Ludovic Obraniak ©Tomasz Bolt/Polskapresse

    Jeszcze tylko Legia dostanie ostatni łomot od Cypryjczyków z Apollonu Limassol w najbliższy czwartek w Lidze Europejskiej, a ekstraklasa doczłapie się do 20. kolejki w najbliższy weekend i będziemy mogli uznać piłkarski rok 2013 za zamknięty. Bez żadnej przesady możemy uznać go za jeden z najgorszych w ostatnich kilku dekadach. Miejsce numer 78 w rankingu FIFA jest tyleż wstydliwe, co jednak jak najbardziej wymierne.
    Przebiliśmy dno i pukamy w nie od dołu. Kompromitacja goniła kompromitację. Daliśmy sobie wbić gola San Marino, pobić się mistrzom Litwy, zająć dopiero czwarte miejsce w eliminacjach mundialu, stać się najsłabszą drużyną w historii Ligi Europejskiej itp., itd.

    A i tak potencjał tej dyscypliny sportu jest w Polsce gigantyczny. Wystarczy, że zbliża się następny mecz reprezentacji i od razu duch w narodzie odżywa. Dziesiątki tysięcy ludzi zmierzają na stadion, kilka milionów zasiada przed telewizorami. Zanim się tak stanie, mamy jednak trzy miesiące. A ściślej, ma je nowy selekcjoner reprezentacji Adam Nawałka. Zwycięstwo na stadionie Narodowym nad Rosją w marcu miałoby swoją wymowę i moglibyśmy później żywić się nadzieją, że jesteśmy świadkami jakiegoś przełomu. Dwa mecze, które rozegraliśmy pod wodzą byłego trenera Górnika Zabrze ze Słowacją i Irlandią, sprawiły, że efekt nowości szybko przestał działać. Nie stworzyliśmy w nich przez 180 min ani jednej stuprocentowej sytuacji bramkowej. Selekcjoner wystawił praktycznie dwie różne jedenastki i jasno można stwierdzić, że w oparciu o polską ekstraklasę (powołał z niej aż 13 zawodników) potęgi raczej nie zbuduje, choć sam stara się konsekwentnie nadawać graczom z rodzimych rozgrywek znaczącą rangę.


    źródło: Foto Olimpik/x-news

    - Jestem przekonany, że z tej ligi wyciągnę do kadry trzech, czterech zawodników, którzy będą realnym wzmocnieniem - powiedział Nawałka podczas świątecznego spotkania organizowanego przez PZPN w Warszawie.

    Entuzjazm Nawałki jest rzeczywiście bardzo pozytywny i można się nim zarazić, przebywając przez chwilę w jego towarzystwie. Na ile to jednak coś, co może przełożyć się na podejście zawodników do gry w reprezentacji, a na ile zwykły urok osobisty, za którym niewiele idzie, dopiero się przekonamy. Maciej Żurawski, który był gościem niedzielnego programu Cafe Futbol w Polsacie Sport i współpracował z Nawałką podczas Euro 2008 w Austrii, gdzie ten był asystentem Leo Beenhakkera, jest sceptyczny.

    - A czy Górnik Zabrze, w którym trener Nawałka pracował wcześniej, naprawdę może być wzorem do naśladowania? Przecież im się nie udało nawet zająć miejsca nu pudle i zakwalifikować do europejskich pucharów - mówił 72-krotny reprezentant Polski.

    Nawałka w styczniu zabierze drużynę, w krajowym składzie, do Zjednoczonych Emiratów Arabskich na zgrupowanie i dwa mecze z Azerbejdżanem i Norwegią. W porównaniu z wcześniejszymi tego typu śmiesznymi wyjazdami za czasów poprzednich selekcjonerów ten zbliżający się będzie miał znaczący wymiar. Bo skoro aż tak ważną rolę mają odgrywać w kadrze ligowcy, to wypada uznać, że w ZEA toczyć się będzie zatem prawdziwa selekcja. Wcześniej zgrupowania zimowe były tylko w celach biznesowych i nikogo w praktyce nie były w stanie wykreować do pierwszej drużyny.

    Nawałka przed świętami powoła tych wszystkich zawodników, których powoływał z ligi na swój debiut, plus kilku innych i tych, którzy byli wówczas powołani do reprezentacji młodzieżowej Marcina Dorny. Szansę dostaną tacy zawodnicy, jak Filip Starzyński i Daniel Dziwniel z Ruchu Chorzów, Mateusz Zachara z Górnika Zabrze, Mateusz Lewandowski z Pogoni Szczecin, Michał Chrapek z Wisły Kraków, Michał Masłowski z Zawiszy Bydgoszcz czy Dominik Furman z Legii Warszawa.

    Zanim jednak selekcjoner pojedzie na Bliski Wschód, wybrał się na tournée po Europie. Ostatnio przez kilka dni przebywał we Francji, gdzie oglądał Grzegorza Krychowiaka i Ludovica Obraniaka (rozegrał 90 min w niedzielnym meczu Bordeaux z Lille 1:0). Swojego asystenta Bogdana Zająca wysłał z kolei do Rosji (do zobaczenia byli: Rybus, Komorowski, Jędrzejczyk, Gol) oraz do Niemiec, gdzie spotkał się i oglądał w akcji Eugena Polanskiego. Dodając do tego zapowiedź, że Kamil Glik z Torino (właśnie strzelił gola Lazio) nie został ostatecznie odstrzelony, można dojść do wniosku, że obserwujemy dyskretny powrót do tych, którzy zostali w pierwszej chwili kozłami ofiarnymi (Glik i i tzw. farbowane lisy).


    źródło: Foto Olimpik/x-news

    To może oznaczać, że Nawałka nie będzie kurczowo trzymał się swojej przewodniej opcji ligowej i te dwie pierwsze wpadki dały mu do myślenia. Jakby nie zaklinać rzeczywistości to, jak twierdzi jeden z reprezentantów: Eugen Polanski przy Krzysztofie Mączyńskim to jest "Pan piłkarz". - Skoro w kadrze jest Marcin Kamiński z polskiej przaśnej ligi, to nie ma prawa nie załapać się do niej Glik z Serie A - tłumaczył 96-krotny reprezentant Polski Jacek Bąk i pewnie Nawałka zaczyna dochodzić do tego samego wniosku.

    Najwięcej kontrowersji wzbudza zainteresowanie Nawałki Obraniakiem, który sam zrezygnował z gry w drużynie Waldemara Fornalika i miał także w pierwszej chwili odmówić Nawałce przyjazdu na mecze ze Słowacją i Irlandią. Później okazało się, że to nie było do końca tak. Bo zawodnik został poinformowany o zaproszeniu w ostatniej chwili i akurat spodziewał się narodzin dziecka. Co ciekawe, tzw. starszyzna reprezentacji, która kiedyś nie nadawała z Obraniakiem na tych samych falach, w prywatnych rozmowach przyznaje, że brakuje teraz w drużynie kogoś takiego jak Ludo. Łukasz Piszczek jako jedyny mówi to otwarcie: - Jeśli o mnie chodzi, to twierdzę, że Obraniak bardzo by się przydał. Świetnie wykonuje stałe fragmenty gry, miał asysty, strzelał gole. Nigdy nie miałem z nim kłopotu i wbrew temu, co się mówi, można z nim śmiało dogadać się po polsku - powiedział nam obrońca Borussii Dortmund.

    Autor jest komentatorem Polsatu Sport

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama