W poniedziałek strajk pracowników komunikacji w Rędzinach

    W poniedziałek strajk pracowników komunikacji w Rędzinach

    Janusz Strzelczyk

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Autobusy Gminnego Zakładu Komunikacyjnego nie wyjadą w poniedziałek z zajezdni. Związkowcy zapowiedzieli strajk, bo nie dostali podwyżki wynagrodzeń.
    Związkowcy chcieli po 350 złotych dla każdego szofera. - Nasza średnia pensja podstawowa to 1490 złotych brutto - mówi Marek Bielawski, przewodniczący Solidarności w GZK. - Wiosną ubiegłego roku radni obiecali nam podwyżkę, ale jej nie dostaliśmy.
    GZK zatrudnia 18 kierowców. Autobusy kursują od godziny 4 rano do północy. GZK, jako zakład komunalny może być dofinansowany przez gminę do najwyżej 50 procent budżetu firmy.


    - Ten pułap już osiągnęliśmy - mówi wójt Rędzin Waldemar Chmielarz. - Podwyżka pensji może być sfinansowana tylko ze wzrostu cen biletów. Przedstawiłem radzie trzy propozycje uchwał dotyczących podwyżek cen biletów: 20, 15, 10 procent, ale wszystkie zostały odrzucone.

    Teraz jednorazowy przejazd z gminy Rędziny do Częstochowy kosztuje 3 zł, w obrębie gminy 2 zł, a na trasie w granicach Częstochowy 2, 20 zł.

    Autobusami GZK wielu mieszkańców gminy dojeżdża do pracy w Częstochowie, młodzież do szkół średnich i na studia.

    Podwyżki cen biletów, w sytuacji kryzysu (niedawno miejscowa cementownia zwolniła 52 osoby) z pewnością nie zaaprobują mieszkańcy.

    Autobusami tego przewoźnika dowożone są także dzieci do szkół w gminie. Rędziny nie mają gimbusów. W szkołach nauczyciele apelowali do rodziców, aby na poniedziałek zapewnili dzieciom dojazd do szkół. Związkowcy rozwiesili na przystankach i w autobusach ulotki informujące o poniedziałkowym strajku, ale nie wykluczają, że mogą protestować dłużej niż jeden dzień.

    Twierdzą, że w GZK można znaleźć oszczędności, które pozwolą na podwyżki. Np. autobusy powinny być tankowane rano, przed wyruszeniem na trasy. Wtedy nie musiałyby zjeżdżać do zajezdni, aby zatankować paliwo między kursami. Jeśli pojazdy miałyby pełne baki o godz. 4 rano, wtedy paliwa wystarczyłoby na cały dzień jazdy. Ale to musiałoby oznaczać pracę od świtu także dla pracowników tankujących wozy. W piątek radni spotkali się na nadzwyczajnej sesji, aby wypracować jakieś stanowisko w sprawie kryzysu w GZK. Ale do czasu zamknięcia tego wydania naszej gazety nie doszli do porozumienia.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama