Dziennik Zachodni » Wiadomości » Śluby na niby

Śluby na niby

Data dodania: 2009-04-18 05:00:13 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-04-18 05:00:13

Dziennik Zachodni

Sławomir Cichy

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
 Śluby na niby

Joanna i Vehe mają urzędowy horror za sobą (© Fot. Adam Warzawa)

20 tys. zł płacą cudzoziemki za fikcyjny ślub z obywatelem Polski

Polska wyrasta na europejskie centrum papierowych małżeństw. Prawie 9 tys. obcokrajowców w 2008 roku chciało zamieszkać po zawarciu małżeństwa w naszym kraju. Nawet co czwarty taki związek może być fikcyjny. A to dlatego, że polski obywatel żąda za lewy ślub z cudzoziemcem spoza Unii przeciętnie 15 - 20 tys. zł. Na Zachodzie taka usługa jest... 2-3 razy droższa.

Ewa Piechota z Urzędu Do Spraw Cudzoziemców (UDSC) mówi, że Polska stała się atrakcyjna odkąd uzyskanie zgody na zamieszkanie na czas określony albo na osiedlenie się otwiera przed obcokrajowcem spoza Unii niemal całą Europę.
∨ Czytaj dalej


- Na podstawie polskiej karty pobytu można podróżować po strefie Schengen bez konieczności posiadania specjalnej wizy i korzystać z pełni praw obywatela UE - mówi.

Potwierdzają to dane statystyczne. W 2003 r. czyli przed wejściem Polski do UE zawarto 2300 ślubów z obcokrajowcami. Dominował ruch ze wschodu. Najwięcej z Ukrainkami - 1031, z Białorusinkami - 206, z Rosjankami - 90. Pozostałe śluby to przyjezdni z Dalekiego i Bliskiego Wschodu i z krajów afrykańskich. Kupienie ślubu było możliwe wówczas już za 3 tys. zł.

Pierwszy duży skok cen i przelicznik na euro za usługę nastąpił trzy lata później. Powód? Polska miała wejść za rok do strefy Schengen. Ceny zaczynały się więc od 3 tys. euro czyli ponad 12 tys. zł. Ale obywatelstwo brytyjskie to była wówczas równowartość 20 tysięcy złotych, a niemieckie aż 32 tysięcy zł. Liczba zawieranych małżeństw Polaków z obcokrajowcami wzrosła do ponad 4 tys. Oprócz importu żon z byłego ZSRR na czoło zaczęli wysuwać się Wietnamczycy. Oficjalne dane mówiły wówczas że papierowe małżeństwa stanowią ok. 10 proc.

2008 rok, to kolejny skok wartości kwitu z Urzędu Stanu Cywilnego nawet do 20 tys. zł. A liczba zawieranych związków wzrosła dwukrotnie w od 2006 roku i zaczęła zbliżać się do granicy 9 tysięcy. Ale w tym czasie ślub na Zachodzie też podrożał. Nawet trzykrotnie.

- Tym większa odpowiedzialność spoczywa na nas podczas weryfikacji związku. Musimy ustalić, czy małżeństwo nie zostało zawarte fikcyjnie aby uzyskać status obywatela Unii Europejskiej. Pracy mamy tak dużo, że od stycznia 2009 roku podobne uprawnienia uzyskała Straż Graniczna - mówi nam kierownik Oddziału do spraw cudzoziemców w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim Lidia Chmielewska. Tylko w 2008 roku przeprowadzono na terenie województwa ponad czterysta postępowań
1 2 3 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Dziennik Zachodni

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Zachodni", sobota 26.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Kolportażu



bezpłatna infolinia 800 16 30 20 (dla stacjonarnych i sieci Orange), 32 634 22 70 (dla pozostałych sieci)
e-mail: prenumeratadomowa@dz.com.pl
Jak zamówić prenumeratę? Zobacz tutaj

Zamów prenumeratę

Reklama:

Informacja:



tel. 32 634 23 01, fax 32 634 23 03
Chcesz nadać ogłoszenie lub reklamę, kliknij tutaj
e-mail: reklama.katowice@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Dziennik Zachodni



ul. Baczyńskiego 25 A
41 – 203 Sosnowiec

Sprawdź numery telefonów i skontaktuj się z wybranych działem lub konkretnym dziennikarzem

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy kupisz książkę o Katarzynie Waśniewskiej, matce Madzi z Sosnowca?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.