Ważne
    A świstak ma problem...

    A świstak ma problem...

    Agnieszka Zielińska

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Klimat zmienia się każdego dnia, choć pozornie tego nie dostrzegamy - mówi Andrzej Malec, wicedyrektor Śląskiego Ogrodu Zoologicznego w Chorzowie.
    Z Andrzejem Malcem, wicedyrektorem Śląskiego Ogrodu Zoologicznego w Chorzowie, rozmawia Agnieszka Zielińska

    Czy klimat Ziemi zmienia się z winy ludzi?
    Wpływamy na niego pośrednio i bezpośrednio. Choćby poprzez zwiększenie emisji dwutlenku węgla, którego efektem są susze, pożary, zmiany prądów oceanicznych, cofanie się czapy lodowej - i na Północy, i na Południu. Globalnie średnia temperatura już wzrosła o 0,1 stopnia Celsjusza, a do 2015 roku ma wzrosnąć o 2 stopnie, może nawet o 6 stopni. To oznacza wielkie zmiany, których nie możemy przewidzieć. Już teraz codziennie giną miliony organizmów i winą za to należy obciążyć globalne ocieplenie.

    Na przykład?
    Bledną i zanikają rafy koralowe w Australii, gdzie żyje prawie milion gatunków roślin i zwierząt. Na ich stan wpływają także nielegalne polowania czy szkodliwe pestycydy pochodzące z południowej Azji. Innym negatywnym zjawiskiem jest zanikanie wielu gatunków owadów, czego konsekwencją jest choćby wymieranie wielu gatunków roślin, które powinny być przez nie zapylane. W Arktyce coraz cieńsza pokrywa lodowa sprawia, że morsy tracą miejsce do życia. Ocieplenie wód powoduje zmiany prądów oceanicznych, a to oznacza, że ryby przenoszą się na północ, bo tam jest więcej pokarmu. Oczywiście łowiska są też mocno eksploatowane. Stąd narzekania polskich rybaków na brak śledzi, które żywią się skorupiakami i podążają za nimi, opuszczając wody przybrzeżne. W rejonach polarnych z tego powodu zagrożone są foki Weddella i pingwiny białobrewe. Zanik lasów mangrowych (niszczy je działalność przemysłowa człowieka) powoduje, że giną tygrysy bengalskie. W afrykańskich jeziorach Tanganika i Malawi maleje ilość ryb słodkowodnych, które są jedynym źródłem białka dla mieszkańców tej części świata. W basenie Morza Śródziemnego ginie żółw grecki, szkodzą mu susze, a w ich konsekwencji pożary obejmujące znaczne części lądu. Z tego samego powodu giną afrykańskie orangutany. Zagrożone są morskie żółwie szylkretowe i skórzaste oraz aligatory. Przy wylęgu jaj wahania temperatur o pół stopnia decydują o tym, czy rodzą się samce czy samice. Zaburzają się proporcje płci, więc liczebność populacji gadów spada.

    Obserwujemy te zmiany równie na obszarze Polski?

    Zmienia się szata roślinna. Zanika część łąkowa w wyższych partiach gór, wyparta przez las świerkowy. A to oznacza na przykład brak miejsca do życia dla świstaków. Jest mniej lasów bukowych, więc nie mają gdzie gniazdować związane z buczynami ptaki. Ptakiem, który zbyt szybko wraca do Polski z Afryki, tracąc tym samym dostęp do pokarmu, jest choćby muchołówka czarna. Z torfowiskami jest związana natomiast kukułka. Żyjący w Polsce kopciuszek z powodu suszy i pożarów w Afryce także zmienia trasy przelotów. W Polsce ofiarami ocieplenia są żółwie błotne, które mają coraz mniej siedlisk. Reintrodukcje tych gadów nie sprawdziły się. Wypierają je żółwie czerwonolice, wpuszczane do zbiorników wodnych przez znudzonych zwierzętami hodowców. Czerwonolice, mimo że pochodzą z ciepłej Kalifornii, doskonale adaptują się do naszych warunków, niszcząc polską faunę.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama