Urzędnicy starostwa bardzo lubią się wozić

    Urzędnicy starostwa bardzo lubią się wozić

    Marianna Lach

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Starostwo Powiatowe w Żywcu, które ma już pięć samochodów służbowych, kupiło kolejne trzy.
    Do końca ub. roku urzędnicy starostwa używali sześć samochodów służbowych, o trzy więcej niż w starostwach bielskim czy cieszyńskim. Jeden został rozbity i wycofano go z eksploatacji. W tym roku do Powiatowego Zarządu Dróg trafiła nowa skoda fabia.

    - Kosztowała 40 tysięcy złotych - informuje Tomasz Baron, rzecznik prasowy starostwa.

    Na tym nie koniec. Nowe auto ma też Powiatowy Urząd Pracy. Wysłużonego poloneza zastąpił fiat punto z 2004 r., kupiony za 19 tys. zł. Doszedł jeszcze landrover z 1999 r. za 23 tys. zł do obsługi schroniska młodzieżowego w Rajczy.

    Nowe zakupy budzą emocje. Radny powiatowy Jacek Seweryn poprosił o szczegółowe zestawienie kilometrów przejechanych przez służbowe wozy i wydatków poniesionych na ich używanie. Odpowiedź starostwa dotyczy tylko 2007 roku i nie uwzględnia wyjazdów samochodami prywatnymi w ramach delegacji służbowych.

    - Nie mamy na żaluzje do sal chorych i wentylatory dla szpitala, a na kolejne zakupy samochodów są pieniądze. Coś tu jest nie tak - mówi Jacek Seweryn.

    W nasłonecznionych salach pacjenci cierpią z powodu upałów. Dyrektor placówki, Antoni Juraszek, zlecił wykonanie inwentaryzacji.

    - Na rozwiązanie problemu żaluzji potrzeba około 20 tysięcy złotych - mówi Juraszek.

    Porównajmy: 20 tys. zł to połowa sumy wydanej w ub. roku na paliwo do służbowych samochodów. Benzyna i olej napędowy kosztowały ponad 40 tys. zł. Trudno się dziwić, skoro auto używane przez starostę Andrzeja Zielińskiego przejechało 45 tys. km. Samochód wydziału promocji zrobił ponad 32 tys. km. W sumie samochody pokonały przez 365 dni 134 tys. km. Na utrzymanie pojazdów starostwo wydało ponad 70 tys. zł. W tym roku kolejne zakupy i kolejny koncert życzeń.

    - Wydział promocji zawnioskował o zakup nawigacji satelitarnej w cenie do tysiąca złotych - dodaje Baron.

    Jeden z mieszkańców powiatu Krzysztof Pindel komentuje plany doposażenia jednego z aut w system nawigacji: - Może dlatego zrobiło tak dużo kilometrów, że kierowca często się gubił na trasie. Chyba więc lepiej wydać te pieniądze na nawigację - ironizuje Pindel.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama