Sylwester 2013 na sali? Banał! Lepiej witać Nowy Rok pod...

    Sylwester 2013 na sali? Banał! Lepiej witać Nowy Rok pod wodą albo na szczycie

    Michał Wroński

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Jaworznickie "Koparki" czy Babia Góra to tylko niektóre miejsca, w których miłośnicy niebanalnych pomysłów spotkają się w ostatni wieczór starego roku.
    Tak hucznie witano rok 2013 w Termach Bania w  Białce Tatrzańskiej. No, coś takiego trudno zapomnieć!

    Tak hucznie witano rok 2013 w Termach Bania w Białce Tatrzańskiej. No, coś takiego trudno zapomnieć! ©Marcin Makówka

    Dokładnie ćwierć wieku temu w sylwestrowy wieczór Krzysztof Wielicki schodził ze szczytu Lhotse. Był pierwszym człowiekiem w historii, który wszedł na ten trudny ośmiotysięcznik zimą. A że zdarzyło się to akurat w tak symboliczny dzień...

    - Nie planowałem tego. Tak wyszło - przyznaje Wielicki.

    O sylwestrowej nocy 1988 roku mówi krótko:

    - To zdecydowanie nie był upojny wieczór. Spędziłem go w obozie III z Leszkiem Cichym, który wyszedł mi naprzeciw. Było mi zimno. Brały mnie dreszcze. Szampan? Nie, musiała nam wystarczyć gorąca herbata - śmieje się himalaista.

    Zapaleńcy wchodzą na beskidzkie szczyty

    W przeciwieństwie do Wielickiego, niejeden znudzony sylwestrową rutyną mieszczuch z premedytacją szuka dziś okazji, by pożegnać stary, a powitać nowy rok w niecodziennych okolicznościach.

    - Największą popularnością cieszy się w tę noc wśród turystów Babia Góra, ale wychodzą też na Pilsko, Skrzyczne czy na Baranią Górę - wylicza Jerzy Siodłak, naczelnik beskidzkiej grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. I - jak dodaje - mimo niełatwych zimowych warunków, z uczestnikami takich niecodziennych sylwestrów pod chmurką akurat zbyt wielu problemów do tej pory nie było. - Na coś takiego decydują się raczej ci, którzy do takich wyjść są przygotowani - ocenia Siodłak.

    Schodzą pod wodę, by pić tam szampana z butelki
    Podczas gdy jedni witają Nowy Rok na wysokościach, inni zmierzają w dokładnie przeciwnym kierunku. Sylwestrowe zabawy w kopalni już dawno przestały dziwić - odbywają się regularnie w Bochni i Wieliczce (na podobny eksperyment zdecydowano się także kilka lat temu w zabrzańskim Guido, w tym roku jednak powtórki nie będzie).

    Jeszcze inne rozwiązanie wybierają wodniacy. Nurkowie spotykają się na "Koparkach", czyli w zalanym kamieniołomie w Jaworznie, bądź na krakowskim Zakrzówku i przed godziną 24 wspólnie schodzą pod wodę.

    - Oczywiście, że da się tam wznieść noworoczny toast, pijąc szampana prosto z butelki - śmieje się Piotr Fąferek z Rudzkiego Klubu Płetwonurków "Orka".
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama