Czego życzymy sportowcom? Radwańskiej - sesji w Playboyu, a...

    Czego życzymy sportowcom? Radwańskiej - sesji w Playboyu, a Nawałce - twardej d...

    Tomasz Biliński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Zdrowia, szczęścia, pomyślności i w ogóle wszystkiego najlepszego - tradycyjnie składamy sobie noworoczne życzenia. Sportowcom i ludziom funkcjonującym wokół nich postanowiliśmy jednak powinszować czegoś więcej i niekoniecznie z pełną powagą. W końcu oni sami - szczególnie wtedy, gdy wyłączone są kamery, dyktafony i nikt im nie robi zdjęć - w żartach się nie oszczędzają. My też nie chcieliśmy być gorsi. Czego więc im życzymy?
    Zaczynamy od sportów zimowych, bo w końcu igrzyska olimpijskie w Soczi tuż-tuż. Dlatego Justynie Kowalczyk życzymy, żeby władze Międzynarodowej Federacji Narciarskiej zmieniły program wszystkich zawodów, nie tylko tych podczas IO, i konkurencje odbywały się stylem klasycznym. Wszystkie trofea z góry można byłoby więc wręczyć biegaczce z Kasiny Wielkiej. No i nie bolałyby ją piszczele.

    Natomiast polskim skoczkom narciarskim życzymy "luzu w d...", "dobrej lufy pod narty", żeby "garbik, fajeczka" wyszły im bezbłędnie, no i żeby im "poleciało". Wtedy na pewno będą polską żyłą złota na igrzyskach w Soczi.

    Druga duża tegoroczna impreza, i to jeszcze w Polsce, to mistrzostwa świata w siatkówce. W związku z tym selekcjonerowi Stephané'owi Antidze życzymy, w przeciwieństwie do skoczków, twardej d... Przyda się, gdy prowadzony przez niego zespół zawali kolejną imprezę (choć tego akurat kadrze nie życzymy).

    Przechodząc do tego, co najważniejsze, czyli do piłki nożnej, to Adamowi Nawałce życzymy tego samego, co Antidze. A dodatkowo, żeby opamiętał się w wysyłaniu powołań do zawodników, którzy zaledwie trzy razy prosto kopnęli piłkę w ekstraklasie. I żeby z meczów reprezentacji Polski nie robił wystawy piłkarzy Górnika Zabrze dla skautów zagranicznych klubów. No i żeby nadal graficy nie musieli obrabiać jego zdjęć w Photoshopie.

    Robertowi Lewandowskiemu i jego żonie Annie życzymy zdrowego i tak utalentowanego potomka jak oni sami, najlepiej razem wzięci. Poza tym wszystko mają, a czego im brakuje, to sobie kupią za pieniądze, które "Lewy" dostanie, gdy już podpisze kosmiczny kontrakt z Bayernem (albo kimś innym).

    Skoro były życzenia dla Lewandowskiego, to w trosce o dobro kadry, muszą być i dla Jakuba Błaszczykowskiego. Kapitanowi reprezentacji Polski życzymy, by słowa Justina Biebera o końcu kariery okazały się żartem, i żeby doszło do jego koncertu na Stadionie Narodowym, i by udało mu się dostać tyle biletów, ile będzie potrzebował.

    Ludovicovi Obraniakowi udanych łowów na ukochanych aukcjach z dziełami sztuki. I żeby tyle czasu, ile spędza w galeriach, poświęcił nauce języka polskiego.

    Arturowi Borucowi... pomyślnych wiatrów, żeby mu się nie przytrafiały takie klopsy jak ostatnio, gdy szybująca przez całe boisko piłka wpadała mu "za kołnierz".

    Wojciechowi Szczęsnemu życzymy, żeby nie musiał zmieniać Arsenalu na jakiś inny klub, a w końcu zdobyć jakieś trofeum.

    Legii Warszawa miejsca na podium T-Mobile Ekstraklasy, o co może być w tym sezonie trudno. Bo o finanse martwić się już nie musi. Odkąd nowym księgowym w klubie został Norweg Henning Berg (dla zmyłki zatrudniony jako trener) władze Legii mogą być pewne, że dziura budżetowa im nie grozi. Przy okazji kibicom Wojskowych warto pożyczyć wyrozumiałości, i żeby na stadion przy Łazienkowskiej wchodzili, kiedy będą chcieli.

    Z kolei wszystkim związanym z Lechem Poznań życzymy pomysłowości w wymyślaniu i dorabianiu ideologii, że to, co dzieje się w Legii, u nich było wprowadzone jeszcze przed... powstaniem klubu z Wielkopolski.

    Franciszkowi Smudzie, żeby dalej był tym Franzem w jednym dresie, z czapką naciągniętą na czubek głowy i mówiącym sobie tylko znanym językiem. W Wiśle Kraków to się sprawdza. A kadra to nie była jego bajka.

    Andrzejowi Biernatowi mocnej głowy, choć tę ponoć ma. I żeby kierowane przez niego ministerstwo sportu i turystyki nie stało się "jakimś anonimowym ciałem", jakim według niego w rozmowie z TVN był MKOl, z - ku pamięci! - Thomasem Bachem na czele.

    Natomiast Agnieszce Radwańskiej życzymy, by poszła o krok dalej niż w mijającym roku i zgodziła się (po wcześniejszej propozycji, rzecz jasna) na sesję w "Playboyu", w parze z siostrą Ulą na przykład.

    Z kolei Jerzemu Janowiczowi, żeby miał zdrowy nie tylko kręgosłup, ale i głowę, bo ponoć sodówka tryska mu już wszystkimi możliwymi otworami.

    Robertowi Kubicy życzymy, żeby tyle razy dojeżdżał do mety, ile razy wystartuje w rajdzie.

    Czas na sporty walki. Arturowi Szpilce życzymy więc, żeby w końcu dopadł Władymira Kliczkę i sprał go na kwaśne jabłko.
    Ileż można na to czekać?

    Tomaszowi Adamkowi zdrowia, by zdążył sięgnąć po tytuł mistrza świata przed osiągnięciem wieku emerytalnego.

    Andrzejowi Gołocie, żeby zrobił jeszcze taką karierę jak Bernard Hopkins. Trzy lata starszy Amerykanin w tym roku nie tylko ponownie został mistrzem świata, ale i zdołał ten tytuł obronić. OK, niesmaczny żart.

    Mariuszowi Wachowi spokojnej emerytury. Do ringu już się raczej nie nadaje. Mógł wrócić w wielkim stylu, ale w ostatniej chwili się wycofał, przez co promotor jego niedoszłego rywala Bryanta Jenningsa nazwał go kiełbasą. Może więc budka gastronomiczna na festynach byłaby dobrym zajęciem?

    Mamedowi Chalidowowi, żeby trafił szóstkę w totka i nie musiał przejmować się warunkami kontraktu oferowanymi przez UFC - najlepszą organizację MMA na świecie. Wtedy w końcu byśmy się przekonali, ile potrafi Polak czeczeńskiego pochodzenia.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama