Ein Moment!, czyli angielski w śląskich urzędach

    Ein Moment!, czyli angielski w śląskich urzędach

    Paweł Pawlik

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Starszy inspektor Robert Podhalicz z katowickiej Straży Miejskiej wzorowo i precyzyjnie poprowadził rozmowę telefoniczną. Bez problemu porozmawialiśmy
    1/3
    przejdź do galerii

    Starszy inspektor Robert Podhalicz z katowickiej Straży Miejskiej wzorowo i precyzyjnie poprowadził rozmowę telefoniczną. Bez problemu porozmawialiśmy w języku angielskim. Błyskawiczną interwencję musieliśmy jednak odwołać, bo to była prowokacja... ©Lucyna Nenow

    Międzynarodowe raporty pokazują, że Polacy świetnie mówią po angielsku. Sprawdziliśmy, czy w tym języku mówią m.in. urzędnicy i strażnicy. Dziennik Zachodni przeprowadził test "na wyrywki".
    Jesteśmy w światowej czołówce w posługiwaniu się językiem angielskim. Tak przynajmniej wynika z badań przeprowadzonych w 60 państwach przez firmę EF Education First. 8. miejsce w światowym rankingu znajomości języka Szekspira daje nam przewagę nad Japonią, Niemcami, nie wspominając już o takich średniakach jak Hiszpania czy Francja. Czy te umiejętności są prawdziwe czy to tylko mrzonka? Czy używając języka angielskiego załatwimy urzędowe sprawy albo umówimy się na wizytę u lekarza? Postanowiłem sprawdzić, jak teoria ma się do praktyki.

    Ein moment bitte

    Pierwszy telefon wykonuję do przychodni rejonowej przy ul. Baczyńskiego w Sosnowcu. - Dzień dobry, czy mógłbym porozmawiać z kimś, kto mówi po angielsku - pytam. W odpowiedzi słyszę "Ein moment". Po drugiej stronie słychać zamieszanie i burzę mózgów. Czekam, czekam i nic. Niestety, po chwili połączenie zostało zerwane bez żadnego uprzedzenia.

    Mój kolejny typ w internetowej wyszukiwarce numerów telefonów to Prof Bis Med przy ul. Francuskiej w Katowicach. Jak się okazuje, niepubliczny zakład opieki zdrowotnej. Przedstawiam się i mówię, że chcę się umówić na wizytę do okulisty.

    Rozmowa zostaje przełączona do osoby, której umiejętności językowe bez problemu odkryłyby moją prawdziwą tożsamość. Rozmowa płynna i rzeczowa, wszystkie informacje zrozumiałe i konkretne. Wniosek nasuwa się sam. Prywatnych stać.

    Ślubu nie będzie

    Na następny cel obieram Urząd Stanu Cywilnego, najpierw w Katowicach. Wita mnie automat, niestety, komunikaty nagrane są tylko w języku polskim. Wybieram więc po omacku klawisz 1. Zaczynam się przedstawiać i od razu słyszę: "Moment", po czym rozmowa zostaje przełączona do innej osoby. Tutaj lepiej też nie jest. Osoba po drugiej stronie kwituje moje pytanie westchnieniem i dodaje sama do siebie: "No super", a do słuchawki: "Moment, moment". Słyszę, że moje pytanie zostało bezbłędnie przetłumaczone i przekazane dalej. Czyli bierna znajomość jest, gorzej z mówieniem po angielsku. Do pomocy wzywana jest tajemnicza pani Kasia. "Dziś nie ma Kasi" - słyszę w słuchawce, po czym rozmowa się urywa.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (13)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pseudprofesjonalizm osób zatrudnonych w Dzienniku Zachodnim?

      ? (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Pan redaktor zarzuca innym niekompetencje a sam prezentuje tu żenującą wiedzę nie godną aby pracować w tak elitarnym ponoć dzienniku ;) Dlaczego? Bo trzeba być "mądrym inaczej" aby napisać ze się...rozwiń całość

      Pan redaktor zarzuca innym niekompetencje a sam prezentuje tu żenującą wiedzę nie godną aby pracować w tak elitarnym ponoć dzienniku ;) Dlaczego? Bo trzeba być "mądrym inaczej" aby napisać ze się dodzwoniło do śląskiego urzędu w Sosnowcu :)zwiń

      Zdjęcie autora komentarza
      Cholera mnie bierze, Redakcjo Dziennika Zachodniego!

      gestskoczka

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

      Obroniliśmy się przed germanizacją, nie daliśmy się Rosjanom, a tu angole i ich agenci przerabiają niektórych Polaków bez mrugnięcia okiem. Drugą Irlandję nam chcą tu wprowadzić. Dosłownie.

      Byłem...rozwiń całość

      Obroniliśmy się przed germanizacją, nie daliśmy się Rosjanom, a tu angole i ich agenci przerabiają niektórych Polaków bez mrugnięcia okiem. Drugą Irlandję nam chcą tu wprowadzić. Dosłownie.

      Byłem parę razy w Dablinie, to że tam urzędowym językiem jest angielski mnie jeszcze nie ruszyło, ale jak kolega od syna, rodowity Irlandczyk do dziecka mówił po angielsku, to nie wytrzymałem i zapytałem się czy oni w ogóle znają irlandzki.

      Chcesz skolonizować kraj bez wojny, zabierz mu język i kulturę.

      W Polsce jest za dużo agentów królowej Elżbiety, oni za swą działalność z pewnością są dobrze wynagradzani, mamy tyle różnych ABW, CBA i tym podobnych jednostek, dlaczego ich nie ścigają?

      Dyrektor Instytutu Nauk o Literaturze Polskiej prof. Krzysztof Kłosiński niedawno, na łamach DZ mówił:

      Cytat:
      Europeizowanie oznacza też – nadgorliwe z naszej strony – zastępowanie języka polskiego angielskim. Ja, żeby dostać pieniądze na napisanie książki o polskiej kulturze, muszę wniosek do Narodowego Centrum Nauki pisać po angielsku. Ktoś, kto go opiniuje, czyta po angielsku i odpowiada po angielsku. W Polsce! I chodzi o pieniądze od polskiego podatnika!


      Moim zdaniem to jest skandal. Co robi polski rząd, sejm, prezydent że jakiś pieprznięty urzędniczyna wprowadza angielski reżym! Polski naukowiec MUSI umieć po angielsku, bo inaczej pieniędzy nie dostanie.

      Kolejnym krokiem angielskich agentów będzie wprowadzenie angielskiego w szkołach jako obowiązkowego w nauczaniu wszystkich przedmiotów z biciem dzieci co mówią po polsku. Ostatnim krokiem upadku Polski będzie spowiedź katolików po angielsku.
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kaktus!

      kaktus na jajach (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      Ty jestes glupszy niz burak. Przeston pierdolic zasrany patrioto. Niewiesz o co wogole chodzi. Ty mosz 3 klasy podstawowki i powinienes pysk trzymac.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      yes

      POLACY... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 4

      po angielsku mowia tak jak ja po chinsku. Mieszkam w niemczech, tu kazdy, stary i mlody umie dogadac sie po angielsku. No ale kto was ma nauczyc angielskiego? Angielski nauczyciel do polski nie...rozwiń całość

      po angielsku mowia tak jak ja po chinsku. Mieszkam w niemczech, tu kazdy, stary i mlody umie dogadac sie po angielsku. No ale kto was ma nauczyc angielskiego? Angielski nauczyciel do polski nie przyjedzie ( tak jak np. do niemiec) a nauczyciele polscy ledwo bablaja po angielsku.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Przecież wiadomo, że w panstwowych instytucjach

      kiepski (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

      pracują same pociotki, którzy gdzie indziej roboty by nie dostali. Oni ledwie posługują się językiem polskim a wy chcecie z nimi gadać po angielsku?
      Poza tym te wyniki testu to jakaś ściema. Bo...rozwiń całość

      pracują same pociotki, którzy gdzie indziej roboty by nie dostali. Oni ledwie posługują się językiem polskim a wy chcecie z nimi gadać po angielsku?
      Poza tym te wyniki testu to jakaś ściema. Bo np. w Austrii każdy urzędnik zna angielski. Więc jak mogą Polska i Austria być w 1szej dziesiątce jeśli są takie różnice? Tym bardziej, że przecież tam zawsze uczyli się od dziecka angielskiego a w Polszy większość 30+ miała jeszcze obowiązkowy rosyjski.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      :)

      luki (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      A dogadasz sie w angielskim urzedzie po polsku?? Nie bardzo to po co my mamy sie uczyc?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kiej Łon sie nie dogodoł po angielsku

      hanys (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

      to po co sie uczyć tego angielskiego?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      nasza godka

      mara slonsko (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 5

      Wprowadzcie lepi slonsko godka we rathauzach i magistratach to bydzie lepi do slonzokow !

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      angielski

      O,Brian (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 6

      znajomosc angielskiego w polsce widac po wymowie np. laptop, scanner itd.itd. Bardzo zly angielski slychac tez w TV i radiu. Mieszkam w niemczech i tu angielszczyzna jest bardz dobra.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      really ?

      from Upper Silesia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 4

      Really? I drove the whole of Germany and only on one or two gas stations person spoke good English. CEOs in the companies ok but the rest poorly or not at all. You mistook Germany and the Netherlands.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      really?

      jeszcze maly Slonzok (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 7

      Jak umisz pisac i godac angielszczyzna to pisz sie to w zeitungu dlo anglikow, a to jest slonski
      Zeitung i tu sie pisze i godo po naszemu.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      slonski?

      serio? (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

      a nie niemiecki? zobacz sobie, kto jest właścicielem to Ci się godki odechce raz na zawsze, tu jest POLSKA a śląsk leży w jej granicach, a nie np. w Czechach czy gdzie indziej, tylko w Polsce, więc...rozwiń całość

      a nie niemiecki? zobacz sobie, kto jest właścicielem to Ci się godki odechce raz na zawsze, tu jest POLSKA a śląsk leży w jej granicach, a nie np. w Czechach czy gdzie indziej, tylko w Polsce, więc może Ty zacznij pisać i mówić po polsku zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kej tak godosz...

      from Upper Silesia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

      No to byda szkryflac po slonsku. Ino we temacie byly jenzyki i jedyn napisol ze czym sie nie zgadzom.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama