Na co wydają kasę ludzie bogaci? W ich przypadku pieniądze...

    Na co wydają kasę ludzie bogaci? W ich przypadku pieniądze stanowią część życiowego DNA

    Helen Rumbelow

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Superbogacze często na wakacje wypływają na własnych jachtach i kierują się na wynajęte prywatne wyspy

    Superbogacze często na wakacje wypływają na własnych jachtach i kierują się na wynajęte prywatne wyspy

    Swetry tylko z kaszmiru. Biżuteria dla dziecka tylko od Tiffany'ego. Tysiące na kwiaty. Piętnaście tysięcy na imprezę dla dzieci. Wakacje za pół miliona. Oto wydatki superbogatych.
    Superbogacze często na wakacje wypływają na własnych jachtach i kierują się na wynajęte prywatne wyspy

    Superbogacze często na wakacje wypływają na własnych jachtach i kierują się na wynajęte prywatne wyspy

    Zjeżdżają z całego świata do brytyjskiej stolicy, która od dawna stała się mekką milionerów i miliarderów. Dziś ludzi superbogatych przybywa w Londynie w błyskawicznym tempie. Przyciąga ich sposób, w jaki można wydawać tu pieniądze. To droga w jedną stronę. Rynek nieruchomości przeżywa boom. Trudno znaleźć bardziej korzystne przepisy podatkowe. Tylko w ubiegłym roku w stolicy Wielkiej Brytanii zakupiono - bez zaciągania kredytów - nieruchomości za astronomiczną kwotę 83 mld funtów.
    Pieniądze płyną ze wschodu - czy będzie to samo londyńskie City, Rosja, kraje Zatoki Perskiej. Ich właściciele wybierają jednak zachód Londynu - prestiżowe Notting Hill, Chelsea czy Holland Park.

    W wypadku bogaczy pieniądze już stanowią część ich życiowego DNA. Przekształcają oni swoje rodzinne domy w tak niezwykle skomplikowany biznes, że nie sposób prowadzić go bez całego sztabu asystentek i asystentów. Żona staje się w tym wypadku domowym bossem takiego przedsiębiorstwa.

    Rezydencja zmienia się w hotel. Masz tu wszystko - kwiaty na zamówienie, usługi konsjerża, mistrza kuchni i pokojówki. Wakacje stają się pogonią za luksusem. Oczywiście tylko w miejscach, które ty możesz podziwiać jedynie na widokówkach. Liczy się status. Dzieci stają się pracownikami wielodyscyplinarnego zespołu, którego robota ma jeden cel - muszą być najlepsze. To, co najbardziej intymne w życiu rodzinnym, nabiera cech korporacyjnych.

    Parę słów o superbogatych, którzy zadomowili się w Londynie.

    Dzieci
    Ze wszystkiego, co posiadają ludzie tego typu, dzieci nie są wcale najbardziej kosztowne i drogie. Jednak tu właśnie wydatki najbardziej przyprawiają o palpitację serca. Celnie ujęła rzecz jedna z matek mieszkających w zachodnim Londynie: "Ci ludzie krwawią gotówką na dzieciaki". Z jednej strony, wydatki to szczyt pobłażania. - W swoim smartfonie masz numer konika, który załatwi ci najlepsze bilety dla VIP-a, ale za premię w wysokości, powiedzmy, stu funtów. Może więcej. Jeśli więc idą na przykład na bal Jingle Bell, gdzie płaci się 300 funtów za wstęp, dla dziesięciorga dzieciaków - tu trzeba najpierw kliknąć w klawisz - wychodzi 3 tys. - mówi jedna z matek mieszkających w zachodnim Londynie.

    Ubrania twoich dzieci muszą być od Lanvina lub Diora - linie dziecięce - lub Bonpointa. W czasie sezonu wydajesz z grubsza "przynajmniej kolejne 3 tys.".

    Jednak znakiem rozpoznawczym superbogatych nie są mieszkające na stałe w rezydencji nianie czy prywatne szkoły. Staje się nim konieczność zatrudnienia dla dziecka prywatnego nauczyciela i opiekuna. Dobre wiktoriańskie tradycje. W świcie musi się znaleźć także guwernantka. Oczywiście polecona przez znaną agencję. Na przykład Bright Young Things założoną przez spadkobiercę fortuny Guinnessa Malachy'ego Guinnessa. Szybko dostrzegł on rosnący rynek. I miał rację. Gwyneth Paltrow miała podobno proponować 62 tys. funtów miesięcznie za nauczyciela japońskiego i gry w szachy. Stawka może sięgać nawet 1,5 tys. funtów za godzinę. Szczególnie gdy w grę wchodzi dojazd z zagranicy. - Pięciu prywatnych nauczycieli to norma dla jednego dzieciaka. Ma się ono uczyć mandaryńskiego, starożytnej greki i gry na pianinie. Dodajmy tenis z prywatnym trenerem. Rzecz polega na tym, by dziecko zyskało najwyższe kwalifikacje w każdej dziedzinie, w której kiedyś może mu przyjść rywalizować - dodaje ta sama matka.

    Dom
    Mieszkająca na stałe w rezydencji gosposia - robi zakupy i gotuje - kosztuje 500 funtów tygodniowo. Sprzątaczka na dochodne, ale codziennie. Pies? Jeśli miniaturowy, to dla pani domu. Olbrzym - dla pana. Smycz tylko od Louisa Vuittona - najtańsza 245 funciaków! - bo przecież nawet w drobiazgach inni muszą dostrzec twoje bogactwo. Chcesz, żeby ktoś wychodził z twoim ulubieńcem - nie będziesz paradował przecież z plastikową torbą na odchody - musisz zapłacić 25 funtów za godzinę. Psiaka trzeba jeszcze wyczesać. Gdzie? Najlepiej w Pet Spa w ekskluzywnym Harrodsie.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama