Człowiek-pająk pochodzi z Sosnowca

    Człowiek-pająk pochodzi z Sosnowca

    Małgorzata Powązka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Zaledwie 45 minut wystarczyło 25-letniemu alpiniście z Sosnowca, by wspiąć się na dach warszawskiego hotelu Marriott.
    Śmiałek musiał pokonać 140 metrów wysokości. Zrobił to bez żadnych zabezpieczeń.

    Brawurową akcję Bartłomieja O. wczoraj ok. godz. 16 od strony Alei Jerozolimskich i Pałacu Kultury obserwował spory tłum gapiów. Nie tylko. Pod budynkiem wspinaczkę obserwowali strażacy przy rozstawionych podnośniku i skokochronie oraz specjalistyczna grupa ratownictwa wysokościowego.

    Błyskawiczne zorganizowanie tej akcji ratowniczej może kosztować kilkanaście tysięcy złotych. Nie wiadomo, czy alpinista będzie musiał zwrócić te pieniądze.

    Na dachu wieżowca czekali na człowieka-pająka policjanci, ale nie postawili mu żadnych zarzutów, bo "prawo nie zabrania chodzenia w pionie".

    Marriott został już zdobyty wcześniej. 10 lat temu wdrapał się po ścianie hotelu Francuz, Alain Robert (wcześniej wspinał się z powodzeniem między innymi na paryską wieżę Eiffela i Sears Tower w Chicago). W 1999 roku Mariotta zdobył też inny Polak - Dawid Kaszlikowski.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bezmyślny ryzykant

      TAS (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

      Człowiek - pająk to wg mnie osoba nieodpowiedzialna i bezmyślna. Przez jego wybryk konieczne było angażowanie służb, które przecież w tym samym czasie mogły być potrzebne np. przy wypadku. Skoro...rozwiń całość

      Człowiek - pająk to wg mnie osoba nieodpowiedzialna i bezmyślna. Przez jego wybryk konieczne było angażowanie służb, które przecież w tym samym czasie mogły być potrzebne np. przy wypadku. Skoro gość robi sobie szopki publiczne to mógł przy okazji zebrać jakieś pieniądze na chorych czy biednych. Dla mnie to czyn godny potępienia, a ten pan niech się wspina jak chce i nawet spada, tylko nie za moje pieniądze, bo wolę by szły na potrzebujących. zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama