Kiedy będę dumny?

    Kiedy będę dumny?

    Jacek Sroka, Wiedeń

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Mistrzostwa Europy powoli dobiegają końca.
    Mistrzostwa Europy powoli dobiegają końca. Awans do strefy medalowej wielkiej międzynarodowej imprezy to nie tylko radość z sukcesu swojej reprezentacji, ale także okazja do zamanifestowania narodowej przynależności.

    Po ulicach Wiednia w czerwonych koszulkach z półksiężycem dumnie chodzi kilkadziesiąt tysięcy Turków. Są wniebowzięci, że dobra gra piłkarzy pozwala im wyjść z narodowych gett i przypomnieć Austriakom o swoim istnieniu. Powody do radości mają także Rosjanie. Wciąż śniący o swoich mocarstwowych planach wreszcie nie muszą nikogo przekonywać do swojej wielkości. Cieszą się Hiszpanie, którzy wreszcie wzięli byka za rogi i przełamali kompleks ćwierćfinałów. Z czwórki finalistów jedynie Niemcy swoją obecność w tym gronie przyjmują jako coś oczywistego.

    Też chciałbym być kiedyś dumny z gry biało-czerwonych i cieszyć się z ich sukcesów. Problem w tym, że my wzięliśmy nie tego Holendra co trzeba, no i płacimy mu trzy razy mniej niż Rosjanie...

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo