Geografia zbyt szczegółowa

    Geografia zbyt szczegółowa

    M. Krężel, G. Dębała

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Aż 40 proc. polskich maturzystów (w woj. śląskim z 20 400 osób) pisało wczoraj test z geografii, ale po wczorajszym egzaminie może skończyć się moda na masowe wybieranie tego przedmiotu podczas matury. Był trudniejszy niż w poprzednich latach.
    Dlaczego geografia jest tak popularna? Bo miała opinię łatwego przedmiotu, który bez problemu można zdać, nie ucząc się zbytnio. Pierwsze testy maturalne też były proste.

    - Aż za bardzo - uważa Przemysław Fabjański, dyrektor I LO w Chorzowie, nauczyciel geografii. - Ubiegłoroczny test maturalny z geografii był uważany za najtrudniejszy od pięciu lat. Jednak tegoroczny zdaniem maturzystów był jeszcze gorszy.


    - Było ciężko - komentowali uczniowie ze Śląskich Technicznych Zakładów Naukowych w Katowicach. - Potrzebna jest ogromna wiedza, żeby napisać arkusz - stwierdzili.

    W tej szkole geografię na poziomie podstawowym zdawało 98 osób, rozszerzonym 8. Z kolei matematykę będą zdawać 103 osoby, w tym 7 na poziomie rozszerzonym.

    - Młodzież podchodzi bardzo rynkowo do życia, według niej matura jest po to, żeby ją zdać - mówi Jan Sporek, dyrektor Śląskich Technicznych Zakładów Naukowych. - Skoro poziom podstawowy wystarczy, żeby dostać się na studia, a tak jest w bardzo wielu przypadkach, to maturzyści nie chcą ryzykować.
    Wczoraj po południu odbyła się też matura z łaciny i kultury antycznej, którą w naszym regionie wybrało tylko 25 osób.

    Także wczoraj rozstrzygnęła się drażliwa kwestia powtórki matury z języka angielskiego w I LO w Zawierciu. Uczniowie mogą odetchnąć z ulgą. Roman Dziedzic, dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Jaworznie twierdzi , że nie ma wystarczająco mocnych podstaw, by egzamin unieważnić. Powodem miał być telefon, który zadzwonił w torebce nauczycielki w momencie, kiedy uczniom odtwarzano z płyty CD materiał do rozumienia ze słuchu.

    - Dokładnie sprawdziliśmy wszystkie okoliczności. Zbadane zostało natężenie dźwięku dzwoniącego telefonu oraz głośność materiału odsłuchiwanego z płyty CD. Okazało się, że telefon nie zagłuszył lektora - mówi Roman Dziedzic, dyrektor OKE.

    Argumentów za tym, by egzaminu nie unieważniać było więcej. Wśród tych najważniejszych w Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej wymienia się fakt, że materiał do rozumienia ze słuchu podczas egzaminu maturalnego odtwarzany jest dwukrotnie, a ponownego odtwarzania nic już nie zakłóciło. Na taką decyzję OKE wpływ miało też to, że żaden z maturzystów z I LO nie domagał się tego, żeby ze względu na dzwoniący telefon, egzamin powtórzyć.

    Nie będzie również unieważnienia matury w Gliwicach. Egzaminacyjne procedury zostały tu złamane w niepublicznym zespole szkół, prowadzonym przez Stowarzyszenie Animatorów Wszechstronnego Rozwoju Młodzieży. Dyrektorka jeszcze przed egzaminem otworzyła koperty z płytami, które miały być odpieczętowane podczas matur z języków obcych. Tłumaczyła, że chciała sprawdzić, czy nie będzie kłopotów technicznych z odtwarzaniem płyt. OKE w te zapewnienia uwierzyła.

    - Nie ma dowodów, że było inaczej. Egzaminatorzy otrzymają jednak polecenie, by matury uczniów z tej szkoły sprawdzać szczególnie uważnie. Nie chciałbym dopuścić do tego, by za błędy dorosłych odpowiadać musieli zdający egzaminy młodzi ludzie - zapewnia Roman Dziedzic.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama