Ważne
    Buzek kontra... Buzek bis

    Buzek kontra... Buzek bis

    Agata Pustułka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Po piątkowej debacie "jedynek" do europarlamentu: profesora Jerzego Buzka z PO i doktora Marka Migalskiego z PiS, wiadomo z pewnością tylko tyle, że obaj panowie różnią się... wzrostem.
    - Mam nadzieję, że nie będzie to moja jedyna przewaga - żartował wyższy Migalski. We wczorajszej dyskusji, która odbyła się w siedzibie Radia Katowice, nie nastąpiło jednak żadne rozstrzygnięcie.
    - Występowali Buzek i Buzek bis. Ja będę głosował na oryginał - podsumował potyczkę szef śląskiej Platformy Obywatelskiej, poseł Tomasz Tomczykiewicz. Dyskusję z dokładnością do sekundy wyreżyserowały sztaby wyborcze


    Rzeczywiście, nie sposób mu odmówić trafnej oceny. Spotkanie przebiegało wyjątkowo zgodnie, jak rozmowa mistrza z bardzo zdolnym uczniem. Buzek brylował wiedzą, elokwencją i politycznym obyciem, a Migalski był bardzo dobrze przygotowany merytorycznie. Kandydaci prawili sobie grzeczności i komplementy. Gdyby nie miejsce i czas - można by pomyśleć, że PiS i PO to partie wręcz stworzone do koalicji.

    Brak rozlewu politycznej krwi był spowodowany faktem, że debata z dokładnością do jednej sekundy została wyreżyserowana przez sztaby wyborcze. W tym sztywnym gorsecie ani Buzek, ani Migalski nie czuli się zbyt dobrze i w sumie z wielkiej chmury spadł mały deszcz. Każdy z kandydatów miał po trzy minuty wypowiedzi w trzech blokach tematycznych: pięć lat Polski w UE, bilans zysków i strat oraz przyszłość Unii.

    W ostatniej chwili PiS postanowił zrezygnować z ostatniego, dodatkowego punktu programu, w którym kandydaci mieli zadać sobie po jednym pytaniu. Była to niewątpliwie szansa na przełamanie nudy. Migalski nic o tym nie wiedział i był szczerze zdziwiony.

    - To miała być prezentacja postaci, a nie starcie - przekonywał rzecznik PiS Piotr Pietrasz.
    W opinii słuchaczy Buzek i Migalski zdjęli rękawice bokserskie tuż przed wejściem do radia. Inne zdanie, choć też nie do końca, mieli w sprawach Traktatu Lizbońskiego oraz korzystania z prawa weta przez państwa członkowskie. Migalski uznał, że warto z niego korzystać w obronie interesów narodowych, zaś prof. Buzek, który kilka razy podkreślił, że zawsze wybiera dialog zamiast kłótni, namawiał, by zamiast weta budować koalicje i forsować swoje pomysły.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama