Ważne
    Sosnowiec: Można liczyć na ratowników WOPR

    Sosnowiec: Można liczyć na ratowników WOPR

    Sławomir Cichy

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Ostatnie sześć lat współpracy sosnowieckiego oddziału WOPR z urzędem miasta przypominało kopanie się z koniem.
    Ratownicy stracili prawie sto tysięcy złotych i niewiele brakowało, a w tym roku nie miałby kto czuwać nad bezpieczeństwem ludzi wypoczywających na miejskich kąpieliskach. - Nie rozumiem niechęci władz. Tak, jakby urzędnicy uważali, że skoro oddział istnieje od lat 60., to będziemy w Sosnowcu następne kilkadziesiąt lat. Nic bardziej mylnego - mówi Sławomir Dębski, wiceprezes sosnowieckiego WOPR.

    Lista grzechów ratusza, zdaniem woprowców, jest długa. Począwszy od 2003 roku miasto przez trzy lata nie chciało podpisać umowy na dzierżawę stanicy na Stawikach. Z tego powodu istniejące obiekty popadały w coraz większą ruinę. Ukradziono dwa skutery wodne, których wartość sięgała prawie 80 tys. zł, zaginął też drobny sprzęt magazynowany w tym miejscu. Dopiero w 2006 roku administrator Stawików, czyli MOSiR podpisał z WOPR trzyletnią umowę użyczenia terenu. Byliśmy na etapie zwijania sprzętu i likwidacji działalności w Sosnowcu

    - Wyłożyliśmy z kasy organizacji ponad 20 tysięcy złotych, aby doprowadzić pomost i pomieszczenia do dobrego stanu. Zamontowaliśmy prysznice, a pokój socjalny wykończyliśmy w gładziach - wylicza Dębski.

    Ratownicy mieli nadzieję, że umowa, którą podpisali zostanie przedłużona. Kiedy uporali się z remontem, przed zeszłorocznym sezonem zastali pomieszczenia zamknięte na nowe zamki. Zaanektował je pobliski restaurator, z którym MOSiR podpisał umowę dzierżawy terenu i pomieszczeń miesiąc przed porozumieniem z WOPR.

    Umowa z restauratorem opiewa na 10 lat. Dotarliśmy do niej. W miejscu, gdzie zwykle wyszczególnia się co jest przedmiotem wynajmu, brak wpisu. - Przedsiębiorca mając w ręku umowę bez wyszczególnienia pomieszczeń, które zostały mu wynajęte, miał prawo sądzić, że również stanica WOPR leży na jego terenie - uważa prawnik, którego poprosiliśmy o opinię.

    Sprawie WOPR w Sosnowcu poświęcono kilka posiedzeń Komisji Bezpieczeństwa Rady Miasta. Ostatnie odbyło się 12 maja. To konsekwencja rozpaczliwego listu prezesa Dębskiego wysłanego do przewodniczącego komisji Tomasza Jamrozego. Konsekwencją jest obietnica podpisania nowej umowy, tym razem najmu terenu, a nie użyczenia. Projekt został złożony w dyrekcji MOSiR.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama