Załoga gliwickiego Opla spokojnie oczekuje Rosjan

    Załoga gliwickiego Opla spokojnie oczekuje Rosjan

    Joanna Heler, AMC

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    We wtorek z linii montażowych gliwickiej fabryki zjeżdżały kolejne astry
    1/4
    przejdź do galerii

    We wtorek z linii montażowych gliwickiej fabryki zjeżdżały kolejne astry ©Fot. Mikołaj Suchan

    Wicepremier Waldemar Pawlak w czwartek będzie w Sankt Petersburgu. W Radiu Zet powiedział, że będzie rozmawiać z Rosjanami o przyszłości fabryki Opla w Gliwicach. Pawlak przyznał, że może lepiej byłoby gdyby polskiego Opla wykupił Fiat.- Z punktu widzenia trwałości funkcjonowania koncernu, firma o rodzimych tradycjach daje większą stabilizację - tłumaczył Waldemar Pawlak.

    Głównym tematem czwartkowych rozmów w Rosji ma być energetyka.
    Wicepremier ma jednak nadzieję na dyskusję o planach Sbierbanku wobec polskich zakładów Opla. Sbierbank jest kontrolowany przez państwo, a co za tym idzie rosyjski rząd będzie miał wpływ na losy gliwickiej fabryki. Sbierbank może też sprzedać swoje udziały w konsorcjum rosyjskiemu przedsiębiorstwu. Mówi się o firmie GAZ.

    W sobotę rząd Niemiec wydał komunikat, że kontrolę nad Oplem od amerykańskiego giganta General Motors przejmie konsorcjum austriacko-kanadyjskiego koncernu Magna i rosyjskiego Sbierbanku. Sbierbank obejmie 35 proc. udziałów w Oplu, Magnie przypadnie 20 proc. 35 proc. zachowa GM, a 10 proc. dostaną pracownicy Opla. Nie prosiliśmy polskiego rządu o budżetowe pieniądze dla fabryki Opla

    Wyjazd Pawlaka do Rosji następuje po tym, jak prezes PiS, Jarosław Kaczyński zarzucił rządowi, że nie idzie wzorem Niemców i nie robi nic, by ratować gliwicką fabrykę.

    Tymczasem w gliwickiej fabryce Opla informacja o przejęciu firmy przez nowych właścicieli jest przyjmowana ze spokojem. Związkowcy i zwykli pracownicy zarówno do tej informacji, jak i politycznej awantury toczącej się wokół przyszłości zakładu starają się podchodzić realistycznie.
    Wczoraj elektroniczny licznik pokazywał, ile aut tego dnia zjechało z taśmy produkcyjnej i w jakim tempie pracowali robotnicy. Z linii montażowej raz po raz dobiegał fragment muzyki z filmu o przygodach Hansa Klossa. Tak pracownicy niższego szczebla dają znać swemu team-liderowi, że potrzebują jego pomocy. W jednej z hal stoją modele mającej zadebiutować we wrześniu tego roku astry IV. Trwają próby jej montażu.

    - Mnie najbardziej denerwuje, jak się politycy biorą do ratowania naszego zakładu. Przecież to wszystko przedwyborcza agitka. Dla nowego właściciela istotne będzie to, że firma jest nowoczesna i może dzięki niej osiągnąć zysk. Żadne inne argumenty liczyć się nie będą - mówi Marek Malaca z lakierni, który do Opla przeszedł 11 lat temu z Elektrowni Rybnik.
    1 3 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      No to czekajcie dalej !

      Kris (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 11

      Przeczytajcie sobie artykuły w niemieckim "Focusie".Może sią wam wreszcie rozjaśni jak to jest z tą fuzją....rozwiń całość

      Przeczytajcie sobie artykuły w niemieckim "Focusie".Może sią wam wreszcie rozjaśni jak to jest z tą fuzją.
      http://www.focus.de/finanzen/steuern/thewes/rettungskonzept-opel-nicht-gerettet-aber-das-geld-ist-weg_aid_404843.htmlzwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama