Speer - zbrodniarz, który uratował Śląsk?

    Speer - zbrodniarz, który uratował Śląsk?

    Tomasz Borówka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Albert Speer, współpracownik Hitlera uznany winnym zbrodni przez Trybunał Norymberski , w 1945 r. zabronił niszczenia przemysłu Górnego Śląska.
    Albert Speer, ulubiony architekt Hitlera i minister kierujący machiną przemysłową III Rzeszy. Organizacyjny geniusz, dzięki któremu walący się w gruzy pod ciosami alianckich bombardowań niemiecki przemysł niemal aż do ostatnich miesięcy wojny zwiększał swoją produkcję. Technokrata i oportunista, w rezultacie też zbrodniarz wojenny - apetytów jego fabrycznych molochów nie były w stanie zaspokoić wielotysięczne rzesze gnanych do nich, nieszczęsnych przymusowych robotników, głównie więźniów obozów koncentracyjnych, więc Speer domagał się wciąż następnych i następnych...
    Nie żeby miał coś osobiście do tych wszystkich Żydów, Polaków czy Rosjan, nie był szczególnie zapalonym nazistą, ba - głosił nawet, że robotników trzeba dobrze karmić, bo inaczej będą źle pracować dla Reichu...

    Przed norymberskim trybunałem wyraził skruchę, potępił Hitlera i nazizm. Odsiedział cały dwudziestoletni wyrok. Napisał wspomnienia, w których próbował rozliczyć się z przeszłością. Z pewnością też uspokoić sumienie i pokazać się przyszłym pokoleniom jako człowiek nie aż tak do końca godzien potępienia. Niezbyt skutecznie - na szczęście ukazały się jeszcze w latach 60., w Europie wciąż jeszcze dobrze pamiętającej jakiemu to człowiekowi Speer służył przez długie lata i w jaki sposób owo państwo postępowało wobec większości narodów kontynentu.

    Poza opisywanym w dzisiejszym wydaniu DZ projektem budowy na Górnym Śląsku wzorcowego nazistowskiego miasta, jest w życiorysie Speera jeszcze jeden śląski epizod.
    W początkach 1945 r., kiedy dla co trzeźwiejszych umysłów Rzeszy jasnym był jej bliski upadek, Speer zaczął sabotować rozkazy Hitlera. Fuehrer nie widział dla pokonanych Niemców miejsca w świecie, naród, który przegrał wojnę niegodny był jego zdaniem istnienia. Bez wahania więc rozkazał niszczyć wszystko, co tylko przedstawiałoby wartość dla zajmującego coraz to kolejne terytoria nieprzyjaciela. Drogi, mosty, koleje, linie elektryczne - całą naczyniowa i nerwową tkankę nowoczesnego państwa. A także jego przemysłowe serce: fabryki, huty, kopalnie.

    W styczniu 1945 r. taki los bezpośrednio zagroził Górnemu Śląskowi, do którego zbliżały się wojska sowieckie. Gdyby rozkazy Hitlera miały zostać wykonane, górnośląski przemysł zmieniłby się w ruinę...

    I tutaj wkroczył Speer. Podległym sobie organom wydał jasne polecenie, będące de facto zdradą stanu: NIE NISZCZYĆ! 20 stycznia 1945 r. przybył do kwatery głównej broniącej Śląska Grupy Armii A w Opolu. Na spotkaniu z jej dowódcą generałem Schoernerem, skądinąd fanatycznym nazistą, oraz sekretarzem stanu w Ministerstwie Komunikacji Juliusem Dorpmuellerem, Speer wyłożył im swoje racje: Górny Śląsk należy oszczędzić! Najwyraźniej zdołał ich przekonać - gdyby było inaczej, miałby przecież sporą szansę stanąć przed plutonem egzekucyjnym. Nie za takie rzeczy Hitler skazywał ludzi na śmierć pod koniec wojny. Następnie Speer wyruszył do Katowic, by osobiście dopilnować wykonania swoich poleceń. Nie dojechał, po drodze miał wypadek samochodowy. Ale mimo kontuzji znalazł jeszcze na tyle siły, by zobligować swoich podwładnych w Katowicach do ścisłego wykonywania poleceń.

    Faktem jest, że postępowanie Speera wyszło naprzeciw bohaterskiej inicjatywie wielu Ślązaków, którzy mieli podobny co on cel: uratowanie swoich zakładów pracy przed zniszczeniem. Byli to wspaniali ludzie, lecz nie ma co się oszukiwać - gdyby Niemcy, ze swoim tradycyjnie sprawnym planowaniem i organizacją, z działającym wciąż na wysokich obrotach aparatem przymusu, z dziesiątkami tysięcy uzbrojonych po zęby żołnierzy Wehrmachtu, gdyby więc ci Niemcy uparli się by zdewastować śląskie huty i kopalnie - to by to przecie zrobili. Przy okazji doszłoby do masakry opornych Górnoślązaków.
    Speer ratujący przemysł w interesie powojennych Niemiec, nieświadom że Górny Śląsk już do nich nie powróci, mimowolnie pomógł robotnikom, którzy przemysł ten ratowali dla Polski. A może jeszcze bardziej - dla siebie?

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama