Aktorzy do akt, politycy w pole...

    Aktorzy do akt, politycy w pole...

    Marcin Kasprzyk

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Jest sposób na kryzys. Prosty, no tak prosty, że ten kto go wymyślił powinien dostać Nobla z ekonomii, a wszyscy eksperci branży finansowej winni puknąć się w czoła, że już rok się z kryzysem męczą, a nie wpadli na taki pomysł.
    Otóż przeglądając internet natrafiłem na informację z koncernu BMW, który delikatnie sugeruje swoim pracownikom, że powinni jeździć tylko samochodami marki, która płaci im pensje. "Pracujesz, zarabiasz, a jeździsz autem konkurencji, coś tu nie pasuje?" - tak mniej więcej brzmiała sugestia szefów zakładów BMW do swoich pracowników. Każdy pracownik, który parkuje pod firmą autem innej marki, dostał za wycieraczkę karteczkę z hasłem takiej treści. Światowa gospodarka ruszyłaby z kopyta, gdyby załogi wszystkich branż zaczęły lojalnie i masowo kupować własne produkty


    Przeszukując dalej zasoby sieci trafiłem na informację, że podobną akcję prowadzi inny producent samochodów. "Dyrektorzy Toyoty do Toyot" - tak brzmiało hasło Japończyków. Tam kadra zgodziła się ochoczo i karnie kupować auta własnej marki, by ratować firmę przed kryzysem.
    Ogłoszono również "dobrowolną akcję" dla pracowników. Możecie kupować auta jakie tylko chcecie, pod warunkiem, że będą to Toyoty.

    Pomyślcie tylko, jak światowa gospodarka ruszyłaby z kopyta, gdyby załogi wszystkich branż zaczęły lojalnie i masowo kupować produkty wytworzone przez siebie. Gdyby zorganizować w ten sposób cały świat, powstałby zupełnie nowy postkapitalistyczny system gospodarczy. Gdy zacząłem o tym myśleć, to byłem dumny ze swej wielkiej niewątpliwie wizji.

    A w nocy przyśnił mi się taki sen. Nowy, uporządkowany świat, bez żadnych problemów. Producenci aut kupują tylko auta, które sami zmontowali. Dentyści leczą swoje własne zęby, nianie niańczą tylko własne dzieci, sprzątaczki sprzątają tylko u siebie, proktolodzy (hm?) też.

    Popyt i podaż identyczna, żadnych wahań cen i giełd, żadnych obaw o pracę. Zrobisz sobie serek, zjesz sobie serek. Zrobisz sobie mydło, umyjesz się jak człowiek.

    A potem śniłem dalej. Branża drobiarska je tylko własne jaja, to znaczy jaja wysiedziane przez ich własne nioski. Im więcej producentów, tym więcej jaj do zjedzenia, im więcej jaj, tym więcej niosek. Samonakręcający się biznes, ba finansowe perpetuum mobile. Szaleństwo! Producenci śmieciarek na śmietnik. Właściciele toi-tojów do toi-tojów, księża na księżyc, aktorzy do akt, politycy w pole...
    Obudziłem się niewyspany. Chyba jednak nie nadaję się na ekonomistę. Dam sobie spokój z budowaniem nowego gospodarczego ładu. Jak dopiszę do końca, postawię kropkę, a potem przeczytam to, co sam napisałem.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama