Katowice: Narkotykowa mafia na ławie oskarżonych

    Katowice: Narkotykowa mafia na ławie oskarżonych

    Aldona Minorczyk-Cichy

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Zaopatrywali w amfetaminę i marihuanę Górny Śląsk, Kielce, Wrocław i podwarszawskie miejscowości. Przemycali kokainę z Holandii do Włoch.
    Teraz grozi im do 15 lat za kratkami. Do Sądu Okręgowego w Katowicach właśnie trafił akt oskarżenia przeciwko 18 osobom. Przeciwko czterdziestu kolejnym nadal toczy się śledztwo.

    - Rozbicie tej grupy było potężnym ciosem w narkorynek. Jej członkowie produkowali ogromne ilości amfetaminy, handlowali nią i półproduktami do jej wytwarzania. Hodowali i sprzedawali marihuanę. Zajmowali się też przemytem.
    To zawsze były hurtowe ilości. Kiedy policja rozbiła grupę, znalazła nieużywane urządzenia do produkcji ekstazy. Przestępcy nie zdążyli rozwinąć nowego "interesu" - wyjaśnia prok. Leszek Goławski z Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

    Jednym z organizatorów tego przynoszącego milionowe zyski interesu był Maciej P., pseud. Mustafa.
    Na fałszywe nazwisko wynajął trzy domy w Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu i Pińczycach. Wytworzyli tam co najmniej 800 kg amfetaminy wartej w hurcie 5 mln zł, w detalu - nawet dziesięć razy więcej. - Tylko w czasie przeszukiwania jednej z wytwórni policjanci znaleźli 60 kg czystej amfetaminy i 80 litrów płynu BMK, z którego mogli wyprodukować kolejne 240 kg proszku - relacjonuje prok. Goławski.

    Dodaje, że grupa miała w pełni profesjonalny sprzęt na bardzo zaawansowanym poziomie technologicznym. W tym także do hodowli marihuany: nawilżacze, suszarki, oświetlenie i urządzenia do nawożenia roślin.

    W laboratoriach w Dąbrowie Górniczej i Sosnowcu w sumie znaleziono 1050 roślin. Sadzonki sprowadzono z Holandii. Można było z nich zrobić 24 kg suszu.

    Grupa eksperymentowała także z przemytem kokainy. W sumie przewieziono jej 2,5 kg. W Holandii za kilogram płacono 30 tyś. euro, we Włoszech sprzedawano go za 40 tys. euro.

    W skład grupy wchodzili 30, 40-latkowie. Część z nich była karana za paserstwo, oszustwa i potwierdzanie nieprawdy w dokumentach. Na co dzień prowadzili legalne, ale niezbyt dochodowe firmy. Jednak tak naprawdę krocie zbijali na narkotykach. Do zarzucanych im przestępstw przyznali się. Nie mieli wyjścia, bo przyłapano ich na gorącym uczynku.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama