Sukces negocjatorów! Desperat zszedł z komina Huty Buczek

Sukces negocjatorów! Desperat zszedł z komina Huty Buczek

MZ, RED

Dziennik Zachodni

Aktualizacja:

Dziennik Zachodni

37-letni Rafał S., pracownik Huty Buczek, zakończył swój protest na kominie zakładu w Sosnowcu. Domagał się rozmów z prezesem w sprawie zwolnień grupowych.
To wielki sukces trzech negocjatorów policyjnych, którzy od samego rana próbowali skłonić mężczyznę do zejścia z komina.

- Od grudnia prezes nas oszukiwał. Miał nie zwalniać, a zwalnia pracowników. To doprowadziło mnie do desperacji - wygłosił zdenerwowany swoje krótkie oświadczenie i odszedł eskortowany przez policjantów.

Teraz będzie przesłuchiwany.

Pracownik huty wszedł na komin tuż po nocnej zmianie.
Prawdopodobnie to był jego pierwszy dzień w pracy po urlopie wypoczynkowym. Dzisiaj dowiedział się, że jest w grupie 47 osób, którym wręczono wypowiedzenia umów o pracę. Wejście na komin, jest jego protestem przeciwko zwolnieniu.

Mężczyzna stał teraz na platformie technicznej, przymocowanej do komina. Do balustrady przywiązał czarne wstążeczki. Na miejscu przez cały czas byli policyjni negocjatorzy, którzy usiłowali nawiązać z nim kontakt i sprowadzić go na ziemię.

Jak się dowiedzieliśmy Rafał S. ma żonę i trójkę dzieci.

Tadeusz Makuła, przewodniczący zakładowej Solidarności, mówi, że zarząd firmy złamał umowę dotyczącą zatrudnienia. jego zdaniem w grudniu 2008 r. zarząd podpisał umowę ze związkami zawodowymi, która polegała na tym, że w zamian za zmniejszenie pensji do 4/5, nie będzie żadnych zwolnień do końca 2009 r.

Obecna fala zwolnień jest zaprzeczeniem wcześniejszych ustaleń.

Huta Buczek zwalnia, bo w ten sposób chce ratować się przed plajtą. Jak dowiedzieliśmy się, od czwartego kwartału 2008 r. następuje systematyczny spadek zamówień na produkowany przez zakład asortyment, a są to odlewy walców, produkcja pierścieni, rolek i tulei.

To nie pierwszy raz, gdy załoga Huty Buczek staje przed groźbą zwolnień. W obronie miejsc pracy oraz przekształceniom firmy protestowali już w 2003 r. 30 czerwca przystąpili z tego powodu nawet do strajku głodowego.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
sprostowanie

R.S. (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

to nie sukces negocjatorow sam zlazlem z tego komina bo zobaczylem prezesa na dole a negocjatorzy tylko wszystko przeciagali on tzn prezes byl od 8 rano w hucie wiec po co tek dlugo to trwalo ja...rozwiń całość

to nie sukces negocjatorow sam zlazlem z tego komina bo zobaczylem prezesa na dole a negocjatorzy tylko wszystko przeciagali on tzn prezes byl od 8 rano w hucie wiec po co tek dlugo to trwalo ja tylko chcialem przedstawic go przed mediami jaki naprawde jest i co tak naprawde sie dzieje w huci. Rafał Siłuszekzwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

DZ poleca

Wideo