Dziennik Zachodni » Wiadomości » Gołębie, więcej niż miłość

Gołębie, więcej niż miłość

Data dodania: 2009-07-03 07:00:01 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-07-03 07:00:01

Dziennik Zachodni

Michał Wroński

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Gdyby stworzyć listę najbardziej charakterystycznych ikon śląskiego krajobrazu, to oprócz familoków, kopalnianych szybów i hutniczych kominów na pewno nie zabrakłoby na niej również gołębników.

1/4
Gołębie, więcej niż miłość

Pan Andrzej, katowicki hodowca, o gołębiach może mówić w nieskończoność, niezwykle zajmująco

(© Fot. Marzena Bugała)

Gołębniki pojawiły się na Śląsku z początkiem XX wieku, ale prawdziwy boom przeżyły dopiero po I wojnie światowej. Dlaczego akurat wtedy? Wedle jednej hipotezy zwyczaj ów rozpowszechnili pracujący w niemieckiej Westfalii Ślązacy, którzy po zakończenie wojennej zawieruchy zdecydowali się wrócić w rodzinne strony. Nie brakuje też opinii, że tradycje tą przeszczepili na nasz grunt żołnierze, którzy w mundurach niemieckiej armii podczas wojny służyli na terenie Belgii.
∨ Czytaj dalej


Która wersja jest prawdziwsza, tego nie rozstrzygnie już nikt. Faktem jest natomiast, iż Ślązacy zapoczątkowali historię polskiego gołębiarstwa i do dziś utrzymują prymat wśród rodzimych hodowców, choć los ich nie rozpieszczał. W czasie II wojny światowej hodowla gołębi została zakazana ze względów wojskowych, także zresztą w Polsce do lat 50. hodowcy podlegali formalnie wojsku i ministerstwu spraw wewnętrznych (dla armii gołąb był potencjalnym środkiem łączności). Ostatnie lata to czas żałoby i leczenie ran po katastrofie hali MTK w Katowicach. Widok krążących na niebie "osieroconych" ptaków, bądź wypuszczanych podczas pogrzebów ich tragicznie zmarłych właścicieli trafił do wszystkich serwisów informacyjnych w Polsce. Teraz przed hodowcami kolejna, kto wie czy nie najtrudniejsza próba - próba czasu. Ich grono systematycznie bowiem się kurczy. O ile kiedyś tradycja przechodziła z ojca na syna, to dziś coraz wyraźniej staje się domeną starszego pokolenia.

- U nas w oddziale na ponad 140 hodowców tych poniżej 30-tki mogę policzyć na palcach jednej ręki. Mija pewna epoka i powoli dochodzimy do schyłku hodowli gołębi na Śląsku - nie ukrywa pesymizmu Piotr Barteczko z Rudy Śląskiej. On sam od dziecka wiedział, że chce mieć swój gołębnik.

- Przejąłem tą miłość od ojca, górnika z kopalni Walenty Wawel. Kiedy jednak doznał ciężkiego wypadku na dole i w beznadziejnym stanie leżał w szpitalu sam nakazał, by zlikwidować jego gołębnik. Powiedział: ja odchodzę i nie będzie miał się kto zajmować ptakami. Brat spełnił wolę ojca, ale Bóg czuwał nad nami i nie dał ojcu umrzeć. Zacząłem go więc namawiać, by pozwolił mi prowadzić mój własny gołębnik. Nie dawało mi spokoju, że wszyscy wokół hodują gołębie, a ja nie. I w końcu dopiąłem swego - wspomina historię sprzed pięćdziesięciu lat Barteczko.
1 2 3 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Dziennik Zachodni

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Zachodni", sobota 26.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Kolportażu



bezpłatna infolinia 800 16 30 20 (dla stacjonarnych i sieci Orange), 32 634 22 70 (dla pozostałych sieci)
e-mail: prenumeratadomowa@dz.com.pl
Jak zamówić prenumeratę? Zobacz tutaj

Zamów prenumeratę

Reklama:

Informacja:



tel. 32 634 23 01, fax 32 634 23 03
Chcesz nadać ogłoszenie lub reklamę, kliknij tutaj
e-mail: reklama.katowice@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Dziennik Zachodni



ul. Baczyńskiego 25 A
41 – 203 Sosnowiec

Sprawdź numery telefonów i skontaktuj się z wybranych działem lub konkretnym dziennikarzem

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy kupisz książkę o Katarzynie Waśniewskiej, matce Madzi z Sosnowca?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.