Najlepiej ochronią pieniądze

    Najlepiej ochronią pieniądze

    Adam Daszewski

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Znajoma służba zdrowia poinformowała mnie właśnie, że teraz będzie ochroną zdrowia. Po chwilowym zaskoczeniu stwierdziłem, że logicznie, semantycznie i merytorycznie zmiana w nazewnictwie jest słuszna.
    Uznałem ją za najważniejszy sukces w dziele reformowania ochrony zdrowia (dawniej służby) od dekady. A może nawet od pięciu dekad. Najważniejszy, bo jedyny. Tak więc grożą nam już nie kłopoty, do których przywykliśmy, ale zapaść systemu ochrony zdrowia


    Albowiem generalnie w ochronie bez zmian. Znakomity lekarz alergolog w mieście X na prawach powiatu (zacieram ślady, dowiedzą się, że się skarży, to mu jeszcze jakąś kontrolę przyślą) nie mógł w czerwcu przyjmować, bo mu się limit skończył.
    Niestety, alergikom nie skończył się limit kichania i płakania po pyleniu traw oraz puchnięcia po orzeszkach. Jako że mamy już nowy kwartał, a lekarz jest naprawdę znakomity, niewątpliwie opuchlizny już zeszły. I wszyscy są zadowoleni. Do września.

    Moje zasadnicze przemyślenie dotyczące styku obywatel - ochrona d. służba, jest następujące. Publicznie chwalimy, prywatnie ganimy. Zapytajcie w świetle fleszy o opinię chorego, którego wynoszą podczas deszczu ze szpitala, w związku ze strajkiem i właśnie spadł był z noszy do kałuży. On i tak strajk poprze i personel pochwali. Natomiast po szczęśliwym wyleczeniu, gdy powróci na łono rodziny, jego stanowisko ulegnie gwałtownej przemianie. I będzie o ochronie jak najgorszego zdania.

    Odrzućmy dwie skrajne opinie powyższego chorego i spróbujmy być przez chwilę obiektywni. Kadry mamy niewątpliwie na europejskim poziomie. To raz. Mamy grupę wybitnych specjalistów, którzy pracują ciężko, powodzi im się świetnie i ludzie to widzą. To dwa. Mamy znacznie większą grupę młodych i zdolnych, którzy ledwo wiążą koniec z końcem, chociaż też pracują ciężko, czego nikt nie widzi. To trzy. Jak z powyższego wynika, ludzi w ochronie mamy utalentowanych i pracowitych, a pomimo tego na mniej lub bardziej rozpaczliwych próbach reformy połamała sobie zęby grupka wybitnych autorytetów medycznych i znaczna liczba polityków. I to jest cztery.

    Czyli jak zawsze - jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Pieniądze są kluczem. A klucz właśnie złamał się w zamku (strona 4). Naszemu oddziałowi NFZ zabraknie kasy już w drugim półroczu. A w 2010 r. ma dostać tyle samo co w tym, czyli realnie mniej. Tak więc grożą nam już nie kłopoty, do których przywykliśmy, ale zapaść systemu. Nie mam oczywiście żadnych cudownych recept. Oglądałem natomiast przez ostatnie lat 20 setki firm i całych branż, które dostały się w prywatne ręce i nagle znormalniały. Tak to sobie napisałem bez związku z czymkolwiek...

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Przekręt w RP

      Chorzowianin (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

      Niech Wielkie Księstwo Warszawskie zwróci nam Śląską Kasę Chorych

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama