Radni uchwalili podwyżki

    Radni uchwalili podwyżki

    Janusz Strzelczyk

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Wczoraj radni przegłosowali wzrost cen biletów za przejazdy autobusami i tramwajami komunikacji miejskiej.
    Już od 1 sierpnia (jeśli uchwała ukaże się jeszcze tym tygodniu w Dzienniku Urzędowym Województwa Śląskiego), a najpóźniej od 1 września bilet jednorazowy będzie kosztował 2,50 złotego (teraz - 2,20).

    Drożeją także bilety miesięczne, ale nie o tak dużo, jak jeszcze miesiąc temu proponowało Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Zamiast 79 złotych trzeba będzie za nie zapłacić 89 zł. W pierwszej wersji podwyżka miała sięgnąć aż 160 zł, co zmusiłoby setki pasażerów do rezygnacji z takich biletów.

    Prezes MPK, Krzysztof Nabrdalik podkreśla, że głównym powodem wprowadzenia podwyżek są rosnące ceny paliw. - Codziennie nasze firmowe pojazdy zużywają 10 tysięcy litrów oleju napędowego - mówi Nabrdalik. - To jest pierwsza podwyżka cen biletów od 2004 roku - dodaje.

    Przewidywany wzrost cen paliwa w tym roku to około 25 proc., a zapowiadany wzrost cen energii elektrycznej dla trakcji tramwajowej - 18 proc.

    Szefowie MPK potrzebują też pieniędzy na podwyżki płac dla kierowców, chcą bowiem uniknąć powtórki ich protestu z 1 kwietnia, gdy bez ostrzeżenia na trasy nie wyjechały ani autobusy, ani tramwaje, bo pracownicy zastrajkowali żądając podwyżek. Dostali wówczas po 180 zł, a chcieli 300 i z tych większych pieniędzy nie zrezygnowali. MPK chcąc zatrzymać kierowców, których zaczyna na rynku pracy brakować, musi podnosić płace. Kolejne koszty funkcjonowania przedsiębiorstwa to spłaty rat zakupu 15 nowych autobusów.

    2,50 zł za przejazd jednorazowy ustawia Częstochowę w środku stawek, w skali kraju. W Warszawie trzeba zapłacić 2,80, Krakowie - 2,50, Białymstoku - 2, Bydgoszczy - 2,20, Rzeszowie - 2,10 zł.

    W miastach obsługiwanych przez Komunalny Zakład Komunikacyjny Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego wyższe ceny biletów obowiązują już od trzech miesięcy. Bez zmian pozostała cena biletu uprawniającego do poruszania się po jednym mieście - 2,40 zł. Z 3,50 do 4 zł wzrosła cena biletu, na przejazd przez kilka miast lub kupowanego u kierowcy.

    Prezes Nabrdalik z niepokojem czekał na wynik głosowania poprawki zaproponowanej przez radnego Jacka Kasprzyka, który chciał rozszerzenia przywileju bezpłatnych przejazdów na osoby ze schorzeniami narządów ruchu w stopniu lekkim i umiarkowanym, które rada zlikwidowała w ubiegłym roku. Poprawka nie przeszła. Ale i tak z różnego rodzaju stuprocentowych ulg, na podstawie orzecznictwa o niesprawności (to nie tylko inwalidzi) korzysta ponad 25 tysięcy częstochowian, czyli 10 procent mieszkańców.

    Do tego dochodzą dzieci do lat 4, niewidomi, osoby ze znacznym stopniem niesprawności oraz ich przewodnicy i osoby powyżej 70 roku życia. Bezpłatne przejazdy mają także rodziny pracowników MPK, ale oni sami już nie. Kierowcy spoza Częstochowy są dowożeni do pracy przez wynajętego przez MPK przewoźnika. Kiedy zarząd spółki zapowiedział likwidację bezpłatnych przewozów pracowników, kierowcy zagrozili strajkiem.

    50-procentowa ulga należy się uczniom i studentom. To kolejna kilkunastotysięczna grupa uprawniona do przywilejów w przejazdach komunikacją miejską.

    Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne jest spółką miasta, które finansuje jej działalność w formie corocznych dotacji sięgających blisko 19 proc. kosztów funkcjonowania przedsiębiorstwa. W tym roku jest to 14,5 mln zł . Te pieniądze idą na pokrycie ulg.

    Od 1 maja MPK jeździ także nocą, ale tylko w weekendy. Za tę usługę spółka dostała z budżetu miasta dodatkowe 160 tys. zł. W MPK oceniają, że ta kwota nie pokrywa kosztów. Dlatego bronili się przed nocnymi kursami. Nawet nie przystąpili do przetargu na tę usługę. Dopiero na polecenie prezydenta miasta Tadeusza Wrony, który jest jednoosobową władzą wobec przewoźnika i zatwierdza działanie zarządu firmy, MPK uruchomiło nocne, weekendowe kursy.

    Częstochowskie MPK z mozołem wymienia stare, dwudziestoletnie jelcze na nowe mercedesy. Nie ma za to pieniędzy na nowe tramwaje, chociaż miasto ma plan rozbudowy linii tramwajowych.

    Wczoraj radni zrobili gest w stronę pasażerów. Autobusami podmiejskimi będzie można za darmo przewozić rowery. Dla wybierających się np. do Olsztyna, dokąd nie ma ścieżki rowerowej, to dobra wiadomość. Niestety radni od razu dołożyli do tego miodu łyżkę dziegciu: rower będzie można wprowadzić do autobusu tylko za zgodą kierowcy.

    Warto też zauważyć, że bez dobrej komunikacji publicznej miasto nie będzie się prawidłowo rozwijać. A do tego trzeba sprawnych, nowoczesnych i punktualnie kursujących linii autobusowych i tramwajowych.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama