Nasi w europarlamencie, czyli katusze nowicjusza

    Nasi w europarlamencie, czyli katusze nowicjusza

    Marcin Twaróg

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Pierwsza sesja Parlamentu Europejskiego była dla wielu polskich polityków koszmarnym przeżyciem. Bo nie byli w centrum uwagi!
    Jak się musi czuć gwiazda filmowa, której nikt nie zauważa, nikt nie kojarzy? Tak samo, jak dzisiaj wielu polskich europosłów, którzy po raz pierwszy zasiedli w fotelach Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Czyli okropnie.

    Smutny siedzący samotnie Zbigniew Ziobro, biegający z obłędem w oczach Tadeusz Cymański, czy uśmiechający się do wszystkich Jacek Kurski mieli jedną wspólną cechę. Byli zaskoczeni.
    Zaskoczeni wszystkim, a szczególnie absolutym brakiem zainteresowania ich osobami ze strony mediów. Nikt za nimi nie biegał prosząc o choćby sekundę wypowiedzi na dowolny temat, nie podtykał mikrofonów, nie palił fleszami po oczach.

    Zapewne pierwszy raz od wielu wielu lat doświadczyli tego, jak niewiele znaczą. Wiem, to musiało boleć. Na pocieszenie powiem - nie tylko ich bolało. Bolało tak samo Austriaków, jak i Bułgarów, czy Węgrów.

    Całym podsumowaniem tej sytuacji niech będzie jedno zdanie pewnego nowego europosła, który jednak nie chciał, by smutna konstatacja miała oficjalnie swego autora: Dzisiaj zrozumiałem, tutaj jestem nikim.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      JqLkSZGXIeVhR

      jwaGyyzqpOOnt (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 5

      RAmjPF wicgshhaueuq, [u**********ntdevvzpceks.com/]ntdevvzpceks[/url], [link=http://hshtcauinoxw.com/]hshtcauinoxw[/link], http://ejvrwgzqockd.com/

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama