Superskansen w Katowicach

    Superskansen w Katowicach

    Maria Zawała

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Jadąc wczoraj do pracy usłyszałam w radiu sondę przeprowadzoną przez dziennikarzy wśród kwiatu polskiej młodzieży ulicznej na temat, z czym kojarzy jej się PRL.
    Temat pojawił się na okoliczność 22 lipca, który to dzień właśnie wczoraj przemknął przez kalendarz. Jakież było moje zdziwienie, gdy jedna z przedstawicielek new generation odpowiedziała z rozbrajającą szczerością ... PRL? - to chyba skrót jakiś, ale nie wiem od czego.

    Nie potrzeba być Sherlockiem Holmesem, by wyobrazić sobie, iż głos rozmyślający o PRL-u jak o jednej z wojen punickich należeć musiał do istoty poniżej 20. roku życia. W pierwszej chwili nawet się ucieszyłam, że rośnie nam pokolenie, które już czasów komunizmu i ludowej Rzeczpospolitej nie pamięta, bo i co tu pamiętać - puste półki, czarno-białe telewizory, stan wojenny. Był kiedyś nawet taki dowcip. Co by było w Polsce, gdyby nie było PRL-u? Odpowiedź brzmiała - wszystko.

    Z drugiej strony to jednak bardzo smutne, że ktoś może nie znać tak niedawnej historii własnego kraju. Może to wyłącznie wina zwojów mózgowych owej panienki, które nie są w stanie przyswoić niczego innego poza przebojami Dody, wzorami tipsów i kolorystyką pasemek na blondwłosach, ale nie jestem tego taka pewna. Tak czy owak przypadek kompletnej dziejowej amnezji w wykonaniu owej nastolatki natchnął mnie myślą, że coś powinno się w tej materii zrobić. I nagle doznałam olśnienia. Wszystkich, którzy nie pamiętają jak wyglądał PRL, należy przywozić na wycieczki do stolicy Górnego Śląska! W Katowicach wszystko się zachowało!

    Dziękim śmiałym wizjom kolejnych prezydentów z Piotrem Uszokiem na czele, miasto, przy odrobinie promocji, mogłoby nawet stać się turystyczną gratką dla Europejczyków. Na oprowadzaniu wycieczek po PRL-owskim skansenie można by też zrobić kapitalistyczny biznes.

    Młodzi oglądaliby, stojąc na katowickim Rynku, jak wyglądało polskie miasto w czasach komuny. Emeryci, tęskniący za PRL-em, tanim kosztem odbywaliby podróże życia, z przystankiem na dworcu PKP. Zagranicznym turystom wyjazd do Katowic reklamowałoby się jako PRL all inclusiv - niezapomniana podróż w czasie. Nocny spacer po mieście aspirującym do tytułu europejskiej stolicy kultury wliczony w cenę jako survival. No i najważniejsze. Władze Katowic na inwestycje w kolejne projekty przebudowy miasta nie musiałyby wydać ani złotówki. Jak w PRL...

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama