Samorząd Rybnika wygrał z elektrownią bitwę o 6 mln zł

    Samorząd Rybnika wygrał z elektrownią bitwę o 6 mln zł

    Barbara Kubica

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Elektrownia Rybnik musi zapłacić miastu około 6 milionów złotych zaległego podatku za zalew, na którym pływają żeglarze i surferzy.
    To zaległy podatek za rybnickie morze. Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie wydał wyrok kończący czteroletni spór. Wyrokiem jest zaskoczone kierownictwo elektrowni, jednego z największych zakładów pracy w regionie.

    - Sytuacja jest nienormalna. Muszę teraz zasięgnąć porady prawnika, który powie nam, w jaki sposób możemy jeszcze walczyć z tą pomrocznością jasną - komentuje Jerzy Chachuła, prezes elektrowni.


    O co chodzi w sporze? Urzędnicy, eksperci, a nawet przedstawiciele Samorządowego Kolegium Odwoławczego nie byli w stanie jednoznacznie wskazać, czym tak naprawdę jest rybnicki zalew i jaką stawkę podatku zakład ma za ten teren płacić.

    Do 2005 roku elektrownia płaciła miastu podatek za zalew jak za jezioro. Tymczasem w miejskiej ewidencji gruntów od 2002 do 2005 zalew ujęty był jako tereny rolne i leśne.

    - Nie wiedzieliśmy, że w rejestrze jest taki wpis. Opieraliśmy się na opinii Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, który stwierdził, że zalew jest jeziorem - mówi Chachuła.

    Zapisy w miejskim rejestrze skorygowano dopiero w 2006 roku, gdy elektrownia była prywatyzowana (miasto uznało wówczas, że zalew to jezioro). Jednak, zdaniem urzędników, przez trzy poprzednie lata elektrownia zapłaciła o prawie 6 milionów zł podatku za mało. W 2006 magistrat upomniał się o resztę.

    Władze elektrowni odwołały się najpierw do SKO, a potem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Sprawa w różnych instancjach trwała prawie cztery lata i wyjaśniła się dopiero kilka dni temu. Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację rybnickim urzędnikom. - Cieszy nas ten wyrok. Na co zostaną przeznaczone pieniądze? Na pewno nie na nowe inwestycje, tylko na zmniejszenie deficytu budżetowego. W kryzysie każda złotówka w budżecie jest nam potrzebna - mówi prezydent Adam Fudali. - Ten spór to jednak kolejny przykład na to, że w naszych przepisach i ustawach panuje wielki chaos. Ja w tej sprawie zamawiałem już kilka ekspertyz, interpretacji przepisów od najlepszych prawników w kraju. I każda z tych interpretacji była inna - podkreśla Fudali.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      podatek od zalewu

      zm (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 27 / 19

      Panie Prezesie, popieram Pana działanie w tej sprawie. Walcz Pan dalej z tą głupotą. Niech wreszcie urzędnicy (czy to samorządowi, czy sądowi) pójdą po rozum do głowy i zwyczajny rozsądek.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zalew dla żeglarzy.

      kaktusnadłoni (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 30 / 15

      Elektrownia podatek zapłaci, ale co będzie panie Fudali, jak elektrownia będzie żądać opłat za korzystanie z ich terenu? Będziemy kląć na pazerność elektrowni, a może...

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama