Gierkorado jako śląska kraina dóbr wszelakich

    Gierkorado jako śląska kraina dóbr wszelakich

    Jerzy Gorzelik

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Za gierkowski projekt, który zawierał elementy narodowego i kulturowego ujednolicenia, Górny Śląsk zapłacił wysoką cenę. Symbolicznie obrazuje ją los zdewastowanego Giszowca, górniczej wsi-ogrodu.
    Przez stulecia wyobraźnię Europejczyków rozpalała legenda o El Dorado, mity-cznej krainie słynącej z nie-przebranych bogactw. Położona gdzieś w Nowym Świecie, jak magnes przyciągała konkwistadorów, poszukiwaczy przygód i zwykłe szumowiny złaknione łatwego zysku. W istocie jej nazwa odnosiła się pierwotnie do legendarnego króla, którego ciało podczas ceremoniału pokrywano płatkami złota - stąd przydomek el hombre dorado (pozłacany człowiek). Mimo wielokrotnie organizowanych wypraw, krainy, rządzonej przez złotego monarchę, nigdy nie udało się na południowo-amerykańskim kontynencie odnaleźć. Wiara w niezachwiany lojalizm prowincji może okazać się - wobec arogancji centrali - równie złudna, jak sen o skarbach złotego króla


    Kraina książeczek "G"

    Przeciętny Kowalski wydaje się być bardziej rozgarnięty od niespełnionych eksploratorów odległych lądów. El Dorado? To oczywiste. Kraina książeczek G, specjalnych sklepów z uginającymi się pod ciężarem dóbr wszelakich półkami i innych przywilejów, spływających na nią za sprawą "złotego króla" Edwarda Gierka, który udowodnił, że nie będąc Ślązakiem, można być w Polsce... najbardziej znanym Ślązakiem. Wszystkich tych dobrodziejstw Górny Śląsk dostąpił naturalnie całkowicie niezasłużenie i za sprawą krwawicy reszty kraju, niemiłosiernie eksploatowanego tylko po to, by zaspokoić nienasycone apetyty mieszkańców gierkowskiego Edenu.
    1 3 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      @Marcin

      kaktusnadłoni (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 7

      Proszę przeczytać uważnie zanim się wpisze komentarz.

      Ja na Górny Śląsk przyjechałem za mieszkaniem w 1978 roku, otrzymałem w 1980.
      Cały czas porównywałem w tamtych latach pomiędzy Górnym...rozwiń całość

      Proszę przeczytać uważnie zanim się wpisze komentarz.

      Ja na Górny Śląsk przyjechałem za mieszkaniem w 1978 roku, otrzymałem w 1980.
      Cały czas porównywałem w tamtych latach pomiędzy Górnym Śląskiem a Legnicą w której się wychowałem i Łodzią gdzie mam rodzinę i często bywałem.
      Mit eldorado, jak każdy mit nie jest prawdą, a raczej mieszanką ćwierć prawd, fantazji i przekłamań.
      Pod koniec lat siedemdziesiątych oprócz łatwo dostępnych: kiełbasy i mieszkań nic ciekawego tu nie było.
      Przykład porównania: Przyjeżdżam do Łodzi i w czasie dyskusji ze szwagrem robimy porównanie na przykład teatry. W tym samym dniu według Trybuny Śląskiej i Gazety Łódzkiej w około milionowej Łodzi (z przyległościami typu Pabianice, Zgierz itp.), w dzień roboczy było 6 spektakli w tym dwa w teatrach dziecięcych w ponad dwumilionowych Katowicach (od Sosnowca po Gliwice) tylko dwa spektakle. Jak pierwszy raz przyszedłem z dziećmi do teatru Ateneum w Katowicach, i trafiłem na salę to byłem zszokowany – około 100 krzeseł na tak dużą ilość mieszkańców, a w Łodzi w tym czasie były co najmniej dwa teatry dziecięce (Arlekin i Pinokio) po 200 – 250 krzeseł.
      Jak robiliśmy porównanie – informacje w Dzienniku Telewizyjnym: Śląsk - to były tylko z kopalń, hut, - ciężka praca. Łódź informacje różne, od ciężkiej pracy do informacji wysokiej kultury.
      Inny mit, książeczki G. To nam wmawiano jacy jesteśmy rozpieszczani przez władzę która robi wszystko by zadowolić ciężko pracującego górnika. Pierwsze radio stereofoniczne Radmor kupiłem nie na książeczkę G , ale w Legnicy, co prawda trochę po znajomości i prawie „z pod lady”, ale jednak.
      Tych mitów jest wiele, trzeba solidnej pracy nas wszystkich by je rozwiać.

      Ja pisząc krytycznie o artykule Jerzego Gorzelika, napisałem wyraźnie „czekam na działanie, nie dreptanie w miejscu”.
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      @kaktusnadloni

      Marcin (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 5

      A coż to za Gierka na lepsze się zmieniło u nas na Górnym Śląsku, panie "kaktusnadloni"? Tekst Gorzelika to tylko rozliczenie mitu, o którym co chwilę słyszę rozmawiając z ludźmi z różnych części...rozwiń całość

      A coż to za Gierka na lepsze się zmieniło u nas na Górnym Śląsku, panie "kaktusnadloni"? Tekst Gorzelika to tylko rozliczenie mitu, o którym co chwilę słyszę rozmawiając z ludźmi z różnych części Polski. Mitu, który nie ma ŻADNEGO uzasadnienia.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      RAŚ to RAŚ, nie IPN bis.

      kaktusnadłoni (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 4

      Co Pan Doktor chciałby uleczyć? Jedne mity zastąpić innymi?
      Ktoś, kto kroczy na czele, powinien drogę wytyczać, nie komplikować. Dekada Gierka minęła, zostawiła po sobie wiele (złego i dobrego),...rozwiń całość

      Co Pan Doktor chciałby uleczyć? Jedne mity zastąpić innymi?
      Ktoś, kto kroczy na czele, powinien drogę wytyczać, nie komplikować. Dekada Gierka minęła, zostawiła po sobie wiele (złego i dobrego), myślę że ci w awangardzie winni kroczyć do przodu, bo jak się leje wodę i drepcze w miejscu, to nawet z dobrze utwardzonego traktu można bagno zrobić.
      Czekam na działania >kreoli pospołu z autochtonami < Pozdrawiam.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo