Najpierw grupa Errors, kapela, która wprawdzie zadebiutowała zaledwie rok temu, ale już zdążyła pojawić się na kilku znaczących festiwalach. Grupa Errors została najpierw zauważona przez muzyków zespołu Mogwai, który na Off Festivalu zagrał rok temu. W swoim artystycznym CV mogą zapisać wspólną trasę z Underworld.
W muzyce Errors poza tanecznymi brzmieniami można odnaleźć również sporą porcję post rocka. Trudno ich jednoznacznie zaklasyfikować, ale w tym cały patent na sukces. Mysłowicki koncert mogą uznać za bardzo udany. Żywiołowo reagująca publiczność dała wyraźny sygnał, że takich brzmień oczekuje na Off Festivalu.
Jeszcze mocniej i ostrzej było podczas koncertu największej gwiazdy wieczoru, grupy Wire.
Do MCK zaczęli ściągać fani z pozostałych Offowych klubów, min. z Divertimento, gdzie wytworzył się klimatyczny, intymny nastrój za sprawą Marka Kozelka i jego występu. Jednak ten koncert miał
się zakończyć dopiero kwadrans po godzinie rozpoczęcia show Wire, dlatego część osób wybrała tych drugich.
Niepowtarzalne brzmienie, znane już od trzech dekad sprawdziło się doskonale w warunkach klubowych.
Legendarną formację z kręgu punk rocka i nowej fali oklaskiwali także sam Artur Rojek oraz gość specjalny tegorocznego Off Festivalu, Jonathan Poneman (szef kultowej wytwórni Sub Pop).
Finał czwartej edycji Offki należał do zaledwie 21-letniego artysty prosto z Islandii. Olafur Arnalds bazuje na klasyce i popie. Znany jest z tego, że buduje świat delikatnch kompozycji symfonicznych, w niezwykły sposób łącząc brzmienia smyczków i pianina.