Objawienia z głębi duszy

    Objawienia z głębi duszy

    Stanisław Bubin

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Zaraz po wojnie w Bośni i Hercegowinie (1992-1995) trafiłem do Medjugorie. Pamiętam wrażenia z tamtej podróży. Jechałem do sanktuarium z Chorwacji, znad Adriatyku.
    Droga wiodła przez strome góry. Z jednej strony osypujące się skały, z drugiej bezdenne przepaście. W krajobrazie spalone i ostrzelane domy, zniszczone winnice. Pod kołami zryty gąsienicami czołgów asfalt. Wszędzie patrole błękitnych hełmów, sił pokojowych ONZ. Na granicy między Chorwacją a republiką BiH-u zasieki i uzbrojeni po zęby żołnierze sił rozjemczych.

    Kiedy wjechałem do Medjugorie, nie myślałem ani o objawieniach, ani o Matce Boskiej, bo i we wsi pełno było wojska.
    To ono przykuwało uwagę, bardziej niż stragany medalikarzy. Prawie 15 lat temu zastanawiałem się, dlaczego w środku Europy ludzi spotkało tyle cierpień, dlaczego potrzebne były bombardowania, dlaczego siły KFOR muszą rozdzielać nienawidzących się chrześcijan i muzułmanów, dlaczego nacjonalizmy wszelkiej maści znowu pokazały na Bałkanach destrukcyjną siłę? Szok wywołany obrazami wojny zrodził wtedy zwyczajne, rzekłbym, a może nawet bluźniercze w takich okolicznościach pytania: gdzie był Bóg, gdzie była Matka Boska, opiekunka tego wybranego miejsca?

    I przyszło mi do głowy, że być może objawienia prostych ludzi z Medjugorie były zwykłą, ludzką przecież, nie nadprzyrodzoną wcale reakcją na lęk przed zagładą, przed bombami, przed spopieleniem w ogniu nienawiści. Dziś, po tylu latach od tamtej wizyty i tamtych refleksji, dowiaduję się, że Kościół owych objawień nie uznaje. Nie wiem, czy odtąd mniej ludzi będzie tam wojażowało. Może... Matka Boska na tym nie straci. Stracą handlarze dewocjonaliami. Oni byli w tamtym czasie zwiastunami odradzającego się po wojnie życia. Dziś są właścicielami potężnych biznesów ze świątkami i różańcami. I tych mi nie żal, tych pogoniłbym sprzed świątyni.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Eeee tam,

      pielgrzym (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 3

      przesadzasz, Beatko; wypowiedź typowa dla człowieka pragnącego dużej kasy, której nijak nie może się dorobić na pisarstwie :(

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ?

      beata (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 4

      No właśnie, panie redaktorze. Święte słowa jak przystało na wiernego pieska władzy

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama