Na katowickim Muchowcu

    Na katowickim Muchowcu powstanie dworzec lotniczy

    Teresa Semik

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Jest szansa, aby na lotnisku miejskim Katowice Muchowiec znów lądowały samoloty z całej Europy.
    Powołana została spółka, która wspólnie z władzami miasta zajmie się rozbudową portu tak, by powstał w tym miejscu dworzec lotniczy z prawdziwego zdarzenia. Radni Katowic zdecydowali już, by na ten projekt wydać 10 mln zł.

    - W ciągu najbliższych 4 lat zrealizujemy ten plan, jestem optymistą - mówi Jarosław Szołtysek, dyrektor Aeroklubu Śląskiego. - Powstaje studium wykonalności projektu, wyremontujemy zabytkową siedzibę, zbudujemy kolejne hangary, stację paliw i płyty postojowe. Historyczny terminal znajdzie się we wnętrzu nowoczesnego kompleksu

    Krzysztof Michalik i Marcin Konieczny z Biura Projektowego "Konstruktor" w Chrzanowie opracowali koncepcję programową, z której wyłania się wielopłaszczyznowa budowla, często przeszklona, z licznymi miejscami widokowymi, także z częścią rekreacyjną. Historyczne zabudowania terminala z lat 20. XX wieku byłyby we wnętrzu nowoczesnego kompleksu urbanistycznego z hotelem, salami wykładowymi, galeriami handlowymi. Jest tu także miejsce na nowoczesne centrum kryzysowe z bazą lotnictwa sanitarnego, pożarniczego i policyjnego.

    Lotnisko Muchowiec w obecnym kształcie jest bodaj największym marnotrawstwem terenu, położonego zaledwie 5 km od Rynku. Służy na co dzień Aeroklubowi Śląskiemu, który ma ten obszar w wieczystym użytkowaniu, ale to tutaj najczęściej lądują ostatnio samoloty z ważnymi osobistościami, m.in. z premierem Donaldem Tuskiem. Przy dynamicznie rozwijającym się ruchu pasażerskim Muchowiec nie może już służyć tylko celom aeroklubu i garstce zapaleńców.

    - W naszej branży kryzysu nie widać - mówi wiceprezes Maciej Mac. - Co roku szkoli się coraz więcej kandydatów na pilotów, przybywa prywatnych samolotów, wykorzystywanych i do rekreacji, i w biznesie. W hangarach brakuje dla nich miejsca.

    Żeby Muchowiec stał się City Portem z prawdziwego zdarzenia, trzeba wykonać niezbędne remonty przede wszystkim płyty startowej. Pas betonowy, liczący prawie 1,2 km, przypomina dziś... kawałek precla. Tak się wybrzuszył na skutek szkód górniczych. Stojąc na jednym skraju nie ma szans zobaczyć jego końca, taka jest krzywizna terenu, który opadł o kilka metrów, w dodatku nierównomiernie i stale się obniża.

    Kilka lat temu Urząd Lotnictwa Cywilnego wydał czasową zgodę, by na Muchowcu lądowały nieduże samoloty zza granicy. Odbywały się tu odprawy: graniczna i celna. Od wejścia Polski do strefy Schengen posterunków nie ma. Dla obywateli państw zachodnich to nie problem. Kłopot mają podróżni zza wschodniej granicy. Muszą najpierw wylądować w Pyrzowicach lub w Balicach i po odprawie celnej oraz granicznej poderwać się jeszcze raz, by dolecieć do Muchowca. Władze aeroklubu chcą to zmienić.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      WARIACI

      WYSIEDLONY (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 7

      Poronione pomysły!!!Prosimy władze Katowic o przedstawienie argumentów za tym pomysłem.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama