Rozbroić te bomby!

    Rozbroić te bomby!

    Michał Wroński

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Koniec z przerzucaniem się odpowiedzialnością za likwidację bomb ekologicznych w naszym regionie! Czas na przygotowanie konkretnego harmonogramu ich rozbrojenia i konsekwentną jego realizację!
    Zobowiązanie do takich właśnie działań zawiera deklaracja, którą wczoraj podpisali w redakcji "Polski Dziennika Zachodniego" przedstawiciele rządu (m.in. podsekretarz stanu w resorcie rozwoju regionalnego Adam Zdziebło), Narodowego i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, władz wojewódzkich (m.in. marszałek Bogusław Śmigielski) oraz lokalnych samorządów. Podpis pod nią złożyła też redaktor naczelna naszej gazety, Elżbieta Kazibut -Twórz, co oznacza, że będziemy na bieżąco informować o postępach (bądź o ich braku) w likwidacji zagrażających zdrowiu mieszkańców składowisk niebezpiecznych odpadów. Podpisanie deklaracji było zwieńczeniem debaty, przeprowadzonej w ramach zainicjowanej przez nas akcji "Czysty region - rozbrajamy bomby ekologiczne w województwie śląskim".

    W jej trakcie przedstawiliśmy pięć zakwalifikowanych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska jako najgroźniejsze bomb ekologicznych regionu - składowisk odpadów niebezpiecznych.

    - Łączy je to, że stanowią zaszłości po zaprzestanej już działalności przemysłowej, mają duży zasięg oddziaływania oraz to, że składowane tam odpady znajdują się na niezabezpieczonym podłożu - wyjaśniła Anna Wrześniak, szefowa katowickiego WIOŚ.

    Na ile poważnym problemem są te eko-bomby? Zdania były podzielone. Przedstawiciele lokalnych samorządów nie mieli wątpliwości, że likwidacja tych poprzemysłowych zaszłości jest sprawą absolutnie kluczową.

    Reprezentujący ministerstwo środowiska podsekretarz stanu Bernard Błaszczyk przekonywał z kolei, że stanowią one jedynie wierzchołek problemów, z jakimi zmierzyć musi się resort oraz że mamy instytucje odpowiedzialne za ochronę środowiska.

    - W rzeczywistości nie ma problemu z likwidacją bomb ekologicznych. Jest tylko problem pieniędzy - argumentował Błaszczyk. Siedzący obok niego Jerzy Swatoń z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej stwierdził jednak, że jego instytucja nie ma obecnie "wolnych środków" na wspieranie inwestycji proekologicznych. 160 miliardów euro na działania związane z rekultywacją zdegradowanych ekologicznie terenów może natomiast w ramach programu "Infrastruktura i Środowisko" przeznaczyć resort rozwoju regionalnego, lecz do tej pory było zaledwie dwóch chętnych na te pieniądze! By po nie sięgnąć, wnioskujący musi dysponować prawem własności do skażonego gruntu i dlatego właśnie unijne pieniądze wciąż pozostają poza zasięgiem samorządowców z Tarnowskich Gór, gdzie znajduje się najgroźniejsze bomba ekologiczna regionu - blisko milion ton chemikaliów po dawnych zakładach chemicznych. 10 hektarów skażonego nimi gruntu Agencja Mienia Wojskowego sprzedała prywatnym właścicielom. Ci skłonni są sprzedać go Skarbowi Państwa, ale po znacznie wyższej stawce. Ani starosta, ani wojewoda nie są skłonni zgodzić się na taką transakcję, a tymczasem zalegające na prywatnym terenie ok. 600 tysięcy ton odpadów zagraża pod- ziemnym zbiornikom, stanowiącym rezerwę wody pitnej dla Górnego Śląska. Przedstawiciele tarnogórskiego samorządu nie mieli wczoraj dobrych wiadomości. - Oba te zbiorniki są już skażone. Jeśli uda się szybko powstrzymać dalsze przenikanie zanieczyszczeń do gruntu, to za jakieś 50-100 lat powinno nastąpić oczyszczenie wód. W przeciwnym razie postępować będzie ich dalsza degradacja - przestrzegał Arkadiusz Czech, burmistrz Tarnowskich Gór.

    Dla wojewody śląskiego Zygmunta Łukaszczyka sposobem na wyjście z impasu ma być nowelizacja ustawy o gospodarce nieruchomościami, tak, aby możliwe było wywłaszczenie prywatnego właściciela w celu neutralizacji znajdujących się na jego działce niebezpiecznych odpadów. Jak zapowiedziała wicemarszałek Senatu Krystyna Bochenek, sprawa zostanie poruszona podczas najbliższego spotkania śląskich parlamentarzystów.

    - Jeden projekt został już jednak złożony do Ministerstwa Infrastruktury i przepadł - przypomniał Józef Korpak, starosta tarnogórski. Czy teraz będzie podobnie? Gabriela Lenartowicz, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, jest przekonana, że nagłośnienie problemu i stałe jego monitorowanie przez media sprawi, że tym razem temat nie "przyschnie". - Sygnatariusze deklaracji, podpisując ją publicznie, mają świadomość, że będą musieli dotrzymać zobowiązań. To krok w dobrym kierunku. W sprawach ekologii media nie powinny ograniczać się bowiem do roli sekundanta. One powinny inicjować działania na rzecz czystego środowiska - podkreśliła Lenartowicz.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      CHORY SYSTEM...

      GRONO ŚLĄZAKÓW (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 5

      Ten cały system polskiej GOSPODARKI jest "CHORY"-To jest istny HOROR, ta niemoc,bezradność.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama