SPORT

Zwycięstwo tyskich hokeistów

Zwycięstwo tyskich hokeistów

Jacek Sroka

Dziennik Zachodni

Dziennik Zachodni

GKS Tychy - Podhale Nowy Targ 2:1
Hokeiści GKS Tychy pokonali na własnej tafli Podhale dopiero po dogrywce. Wygrana gospodarzy była bardzo szczęśliwa, dość powiedzieć, że gola na wagę dwóch punktów tyszanie strzelili na sekundę przed zakończeniem dogrywki.

- Nie przypominam sobie, żebym wcześniej w mojej bogatej karierze strzelił gola w ostatniej sekundzie, ale przynajmniej pokazaliśmy rywalom, że zawsze gramy do końca - cieszył się Adrian Parzyszek, który z naj-bliższej odległości skierował krążek do siatki dobijając strzał z dystansu Sebastiana Gonery.

- Popełniliśmy błąd i to w takim momencie. Po strzale z dystansu odbiłem krążek parkanem. Koledzy źle pokryli Adria-na Parzyszka i ten spokojnie dobił go do siatki. Szkoda, bo była szansa, aby wygrać ten mecz w karnych - stwierdził bramkarz Podhala Krzysztof Zborowski, który pamiętał, że przed dwoma laty "szarotki" również przegrały mecz ligowy w tak pechowych okolicznościach, ale wówczas Sanok zdobył gola 5 sekund przed końcem dogrywki.

Ze zdumienia długo nie mogli wyjść również czescy trenerzy obu drużyn.
- Zdarzało mi się już przegrać w ostatniej sekundzie normalnego czasu gry, ale nie w dogrywce. Przecież ja już pisałem na kartce, kto będzie strzelać karne - powiedział szkoleniowiec gospodarzy Milan Janczuszka.

- Ja też zastanawiałem się już kogo delegować do karnych. Inna sprawa, że przez 60 minut byliśmy zespołem lepszym od Podhala. Nasza taktyka polegała na cierpliwej grze i wierze w to, że uda się strzelić zwycięską bramkę. No i w końcu się udało - cieszył się opiekun tyszan Jan Vavreczka.

Wczorajsze spotkanie bardziej przypominało sparing niż walkę o ligowe punkty. Przewagę miał GKS, ale gospodarze nie kończyli swoich akcji strzałami. Prowadzenie tyszanie objęli w II tercji po akcji Parzyszka i potężnym strzale z dystansu Michała Kotlorza. Podhale wyrównało jednak kilkanaście minut później. Po akcji Frantiska Bakrlika i Bartłomieja Neupauera do siatki trafił niezawodny Milan Baranyk.

W III tercji obie drużyny zaczęły grać szybciej i częściej oddawać strzały. Po stronie GKS szczęścia próbowali Adam Bagiński, Robin Bacul i Parzy-szek. W Podhalu groźni byli Baranyk i Bakrlik. Wiadomo było, że wygra ten, kto zdobędzie bramkę. Sztuka ta udała się w końcu tyszanom, ale dopiero w dogrywce.
- Mecze w ekstralidze są w tym sezonie bardzo wyrównane i to nie tylko te w Tychach. Wygraliśmy zasłużenie, choć na pewno trochę szkoda straconego jednego punktu. Zagraliśmy z Podhalem lepiej niż w piątek z Unią. Byliśmy bardziej skoncentrowani, bardziej waleczni i powinniśmy zgarnąć u siebie całą pulę - powiedział kapitan GKS Adrian Parzyszek.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Sport z kraju i ze świata

Zobacz więcej na Sportowy24.pl

Tabela Ekstraklasy

Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
Awans do grupy mistrzowskiej
Miejsce w grupie spadkowej
1 Jagiellonia Białystok Live 10 22 7 1 2 21-7
2 Lechia Gdańsk Live 10 22 7 1 2 16-10
3 Zagłębie Lubin Live 11 20 5 5 1 17-8
4 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 10 20 6 2 2 12-12
5 Arka Gdynia Live 10 17 5 2 3 14-9
6 Wisła Płock Live 10 15 4 3 3 13-11
7 Lech Poznań Live 11 15 4 3 4 11-13
8 Korona Kielce Live 10 14 4 2 4 13-17
9 Śląsk Wrocław Live 10 11 2 5 3 9-10
10 Ruch Chorzów Live 11 11 3 2 6 12-20
11 Cracovia Live 10 10 2 4 4 13-12
12 Pogoń Szczecin Live 10 10 2 4 4 13-13
13 Górnik Łęczna Live 11 10 2 4 5 13-14
14 Legia Warszawa Live 10 10 2 4 4 10-12
15 Piast Gliwice Live 10 8 1 5 4 8-16
16 Wisła Kraków Live 10 7 2 1 7 8-19