Egzaminatorzy prawie jak mafiozi, czyli kolejne zatrzymania...

    Egzaminatorzy prawie jak mafiozi, czyli kolejne zatrzymania w katowickim WORD

    Aldona Minorczyk-Cichy

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Czterech pracowników Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Katowicach zostało zatrzymanych na placach manewrowych podczas egzaminowania młodych kierowców.
    Zdaniem krakowskich śledczych, działali w zorganizowanej grupie przestępczej. Są podejrzani o organizowanie "egzaminacyjnej turystyki" z Małopolski na Śląsk. W sprawę, o której pisaliśmy już rok temu, zaangażowanych było więcej osób. Nieoficjalnie wiadomo, że wkrótce planowane są kolejne zatrzymania. Nieoficjalnie wiadomo, że wkrótce będą kolejne zatrzymania

    - To są pracownicy z długoletnim stażem pracy. Śledztwo dotyczy wydarzeń, jakie miały miejsce od 2005 do połowy 2008 roku - wyjaśnia Janusz Kuwak, wicedyrektor WORD w Katowicach.

    Do wybranych oddziałów WORD co sobotę podjeżdżały busy pełne starających się o prawo jazdy ludzi z Małopolski i świętokrzyskiego. Egzaminy: teoretyczny i praktyczny, zdawali za pierwszym podejściem w stu procentach. W kraju średnio udaje się to czterem osobom na dziesięć. Chętnych na egzamin za łapówkę werbowano za pośrednictwem szkół jazdy głównie w Nowym Sączu, Makowie Podhalańskim i powiecie zakopiańskim. Gdy oni zdawali w stu procentach, dla wyrównania statystyk "uwalano" kursantów z "nieopłaconych" grup.

    Ta afera była jednym z powodów odejścia ze stanowiska poprzedniego szefa WORD-u, Piotra Wcisły w połowie 2008 roku. Został odwołany przez marszałka województwa śląskiego Bogusława Śmigielskiego. Uchwała zarządu została jednak na prośbę Wcisły uchylona. Chciał odejść z honorem. Napisał rezygnację, ale jednocześnie przedłożył L-4. Nowym dyrektorem został Roman Bańczyk. Zmienił zasady egzaminowania, by zapobiec korupcji.

    - Wykonaliśmy kawał dobrej roboty, która uniemożliwia to, co w przeszłości działo się w ośrodku. Egzaminami nie można już ręcznie sterować. Wszystko odbywa się drogą losowania. Pracownik do ostatniej chwili nie wie, do jakiego ośrodka pojedzie i kogo będzie egzaminował - podkreśla Janusz Kuwak.
    Dodaje, że w samochodach dla egzaminowanych są kamery. Nagrania z nich są analizowane. W ośrodku wymieniono także część kadry.

    Osobne śledztwo w sprawie łapówkarskiej afery w WORD prowadzone jest także w gliwickiej prokuraturze. Bada ona wątek praw jazdy dla Niemców, którzy w swoim kraju stracili uprawnienia za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu lub narkotyków. W Niemczech, by je odzyskać, musieliby przejść trudne do zaliczenia testy psychologiczne i zapłacić nawet 4 tys. euro.

    Podobne praktyki odkryto niedawno w Małopolsce, na Dolnym Śląsku i Pomorzu. Wcześniej media donosiły o korupcji w ośrodkach w Warszawie, Poznaniu, Częstochowie i Łodzi.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      dobre!

      maciek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 35 / 39

      A zupełnie przypadkiem szefem WORD jest były dziennikarz Dziennika Zachodniego i kolega redaktor AMC - Grzegorz Cius...

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama