Górnicy twierdzą, że zmuszano ich, by łamali przepisy

    Górnicy twierdzą, że zmuszano ich, by łamali przepisy

    Aldona Minorczyk-Cichy, MIW

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Górników w kopalni Wujek-Śląsk zabił w piątek metan. Nie ma co do tego wątpliwości. Czy jednak doszłoby do tragedii, gdyby ściśle przestrzegano tam prawa?
    Na to pytanie odpowie prokuratura i komisja Wyższego Urzędu Górniczego. Na razie swoje wersje wydarzeń przedstawiają górnicy, którzy pracowali tam, gdzie zginęli ich koledzy. Nie chcą się przedstawić. Czują się zastraszeni, o pracę boją się bardziej niż o życie.

    Z ich słów wynika, że ściana, na której doszło do wypadku, kończyła pracę. Edyta Tomaszewska, rzecznik WUG, precyzuje : - Do zakończenia wydobycia pozostało jeszcze 14 metrów. Ściana piąta to rejon o trzecim, najwyższym stopniu zagrożenia tąpaniami.

    Górnicy mówią o pracy w biegu i o oszczędnościach. O tym, że musieli wykonywać polecenia, choć wiedzieli, że to niebezpieczne. Że niewycofywanie, gdy metan przekraczał dopuszczalne 2 procent w powietrzu, było niemal normą.

    - Do przyścianowego chodnika, gdzie był taśmociąg przewożący urobek, wysyłano młodych i niedoświadczonych. Czyścili taśmę, żeby dobrze działała. Sprzątali i pogłębiali spąg. Tymczasem w tym miejscu było sprzężenie zagrożeń: najwyższego stopnia tąpań i metanu! Żeby wejść do tych chodników przy pracującym kombajnie, trzeba było zgłoszenia. To było ściśle ewidencjonowane i monitorowane - opowiadają. To ich zdaniem wyjaśnia, dlaczego w piątek zginęło lub zostało rannych tak wiele osób.
    - Na ścianie przy wydobyciu potrzebnych jest 10-15 górników. Było - ponad 50. Gdyby nie eksploatacja, gdyby kombajn stał - wszystko byłoby zgodnie z przepisami. Ale my wiemy, że on pracował. A to oznacza, że złamano prawo. Nasi koledzy zginęli, inni walczą o życie. Nie można nad tym przejść do porządku - podkreśla jeden z górników.

    Piotr Buchwald, były prezes Wyższego Urzędu Górniczego, przestrzega przed przedwczesnym ferowaniem wyroków. - To, o czym mówią górnicy, nie jest niemożliwe. Jednak ta sprawa wymaga bardzo wnikliwego zbadania przez ekspertów. Powołana przez WUG komisja pozwoli nam poznać prawdę - przekonuje Buchwald.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      POLSKJE GNIDY-SZAMBO

      SKARBNIK (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      16,15 SLUCHAlEM W TVN 24 WYPOWIEDZI PANI PROKURATOR TO JEST SMIECH NA CALA POLSKE CZARNA WRONA NIEMA POJECJA O NICZYM ZACZYNA MOTAC TAK JAK PROKURATURA I WUG MIEJCJE TROCHE MANIER I SZACUNKU...rozwiń całość

      16,15 SLUCHAlEM W TVN 24 WYPOWIEDZI PANI PROKURATOR TO JEST SMIECH NA CALA POLSKE CZARNA WRONA NIEMA POJECJA O NICZYM ZACZYNA MOTAC TAK JAK PROKURATURA I WUG MIEJCJE TROCHE MANIER I SZACUNKU DLA TYCH CIERPJACYCH I ZMARLYCH GORNIKOW POLEGAC TYLKO NA DZIENNIKAZACH BO RESZTA TO ,,GNIDY PARSZYWE KTORE BRONJA SWOICH KORYT TA CZARNA TO PROKORATOR SWINJA ZEBY FRANCE DOT6KLO TO CO NAJGORSZE TFU NA PSA UROKzwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama