Klub ma płacić za usuwanie bazgrołów z gliwickich murów

    Klub ma płacić za usuwanie bazgrołów z gliwickich murów

    Joanna Heler

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Gliwiccy urzędnicy są przekonani, że znaleźli sposób na grafficiarzy, oszpecających elewacje. Konkretnie - napisami w jakikolwiek sposób nawiązującymi do klubu sportowego Piast.
    Punkt nakładający na klub konieczność zapłaty rachunków za usuwanie bohomazów znalazł się w umowie, którą zarząd Piasta negocjuje właśnie z miastem. Wzbudza spore kontrowersje, a władze klubu chcą jego zmiany. Na Śląsku gliwicki klub nie byłby jedynym, zmuszonym do ponoszenia kosztów nielegalnej twórczości na murach. W lutym tego roku podobny zapis znalazł się w umowie, którą prezydent Piotr Uszok podpisał z katowicką GieKSą.


    W Gliwicach prowadzeniem piłkarskiego zespołu ma się zająć spółka akcyjna, w której 51 proc. udziałów ma miasto, a pozostałe Stowarzyszenie Kultury Fizycznej GKS Piast. Rejestracja spółki to konieczny wymóg w ekstraklasie. Zgodnie z nową umową, miasto ma w ciągu roku przekazywać klubowi 3 mln złotych na promocję. Nie chce jednak wątpliwej jakości reklamy na elewacjach budynków. Dodajmy, tylko tych gminnych. Urzędnicy chcą, aby klub zwracał, na podstawie rachunków wystawionych przez zarządców, pieniądze zapłacone za usuwanie napisów. Władze klubu nie zgadzają się na to. Twierdzą, że to niesprawiedliwe, by bez wskazania winnego karać klub.

    - Przekaz miasta jest dla nas czytelny, bo skoro sponsoruje klub, to nie chce aktów wandalizmu. Trudno jednak pogodzić się ze sposobem jego egzekwowania. Nie dość bowiem, że trudno znaleźć tu winnego, to jeszcze trudno określić, czy napis powstał przed wejściem w życie umowy, czy też po. Ta umowa może przynieść przeciwny od zamierzonego skutek. Obawiam się, że taki zapis wywoła wręcz agresję ze strony przeciwników Piasta, którzy bazgrząc po murach będą chcieli doprowadzić do finansowego osłabienia klubu - mówi Jacek Krzyżanowski, prezes klubu.

    Rachunki wystawiane klubowi mogłyby być spore. Usunięcie metra kwadratowego naściennych bazgrołów kosztuje od 50 do 90 zł. Klub chce więc zaproponować miastu działania prewencyjne, mające ukrócić akty wandalizmu. Do kibiców z "artystycznymi" ambicjami mają więc apelować o zaniechanie dewastacji sami piłkarze. Tomasz Tylutko ze Stowarzyszenia Kibiców Piasta Gliwice mówi, że miastu zaproponowano akcję "Niebiesko-czerwone Gliwice". Miłość do klubu grafficiarze mieliby więc wyrażać we wskazanych miejscach, za pieniądze urzędu. Akcja miała ruszyć jeszcze podczas tych wakacji, ale została odłożona.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama